9 august 2016

poetry

Nuria
Nuria

Moje myśli są takie zielone

błękitem otwieram oczy by zawiesić w zielonej gęstwinie
wytchnienie dla nich i uszu które wyławiają pogwizdywanie kosa

każdą frazę kataloguję w innym
zestawie myśli będzie czas na krawat
wystukany na dębowym pniu igra
słońce jakby chciało inkrustować
wszystkie otwory skrzydlatego kowalika

taras obsadzony kwiatami szumi pracowitymi zbiorą miód
osłodzi słotne wieczory wlewając uśmiech minionego
a ja cóż ja
biorę w garść to co się Bogu udało nadzwyczaj
późny wieczór skleja powieki skondensowanym
zapachem lip napełnia się poduszka a świerszcz kończy
melodię w pół nuty i zasypia na parapecie

w takich chwilach lęk zerwany z uwięzi
gubi się skutecznie uwiedziony srebrem

alt art
9 august 2016 at 12:25

chociaż Ci potrafisz docenić kowalika..

report

supełek.z.mgnień
10 august 2016 at 00:07

Bardzo plastyczny, obrazowy. Mam jednak parę uwag, a co z nimi zrobisz, nie wiem. [kwiatami - szumi - pracowitymi - chyba warto byłoby pomyśleć o zmianach (?) - melodię wpół nuty, więc o jedno ''w'' za dużo.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register