Poetry

Nuria
PROFILE About me Friends (1) Poetry (22) Prose (1)


22 february 2016

Raz na jakiś czas

skasowane domy rozsiały się ziarnem
na przestrzeni kilku kilometrów
a wiatr wydawał dźwięk rozpędzonego pociągu
wypełnionego zbuntowanym chórem niewolników

Bóg sięgnął po kilometrową brzytwę
przyłożył ją do twarzy ziemi
huragan tylko popychał dłoń

furtka nieba raz wpuszcza światło a raz leje kubłem
niespodziewanego dyngusa spijanego łapczywie
przez spragnioną ziemię i wisielca reklamówek
na kwitnących gałęziach złotego deszczu

mały dobosz obwieścił nadejście pokoju
żywioł nie sprowadził kamratów
w postaci ognia i wody


number of comments: 5 | rating: 7 |  more 

Ananke,  

super, bardzo sugestywne i niepokojące obrazy malujesz

report |

Ania Ostrowska,  

fajny i oryginalny wiersz, tylko przeszkadzają mi trochę powtórzenia

report |

mua,  

no z tem wiatrem to przysalałaś heheh ;)))

report |

K.Felkowa,  

Ciekawy temat, ciekawy wiersz. Dwie pierwsze zwrotki - świetny opis, trzecia - nie rozumiem dlaczego w czasie teraźniejszym, w całości wyczuwam ziarno niepewności co do natury boskiej

report |

Nuria,  

Wczoraj tak u mnie wiało...zerwało z całej ściany bloku ocieplenie ...nienawidzę wiatru...brr Wszystkim dziękuję za odwiedziny i słowo u mnie :)

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1