21 february 2017

poetry

Nuria
Nuria

Piąta będzie nadwyżką

nigdy między nią a życiem nie było interakcji
teraz przeciera oczy nie wierząc barwom
 
od czasu kiedy w pośpiechu
wyprowadzili za drzwi świętych
zaczęli wyznawać siebie
teraz potrafi uśmiechać się nawet do jego spodni
rzuconych w bezładzie na poręczy fotela
jest w tym tyle samo miłości co w miarowym oddechu
za plecami które obejmuje sen
uśmiecha się na dobry dzień niech niesie godzinami
kiedy zwinie go pod głową na spokojną fazę rem
 
telefon mruga bezdźwięcznym ekranem głosząc
koniec sielanki pora uwierzytelnić stopami życie
 
rozczulona patrzy jak miesza herbatę
z czwartą łyżeczką cukru i śmieje się do niej oczami

Atanazy Pernat
21 february 2017 at 10:15

ładne aczkolwiek za te spodnie dziewczyna by mnie zabiła:

report

Nuria
21 february 2017 at 13:13

Etam...zaraz "zabiła" czy "utłukła".......:)...Jeśli kochanie ma taka pracę, że w domu bywa średnio co dwa tygodnie, to się kocha bezwarunkowo :) i spodnie nie przeszkadzają:)

report

nicnowego
21 february 2017 at 13:42

spodnie? jedna sztuka ? toż to pedant jest ... mnie czasem pięć par zalega na fotelach :D

report

Ananke
21 february 2017 at 13:52

Ujmujący tekst...

report

Atanazy Pernat
21 february 2017 at 22:04

ja mam skarpetki po fotelem...wiersz subtelny, ładny, ciepły kobiecy

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register