Lady Ann
ALL WORKS Poetry (37) Prose (10) Diary (8) Photography (7) Books (1)
About me Friends (18)

8 february 2013

poetry

Lady Ann
Lady Ann

bon appetit

weszła do kuchni
wyrzucając z siebie
strumień nieistniejących słów
słowa miały znaczenie

upadła na podłogę
rwąc dywan paznokciami
płaskimi jak u niemowlęcia
instynkt był celem

odłożyłam łyżkę
patrząc na fiolet jej twarzy
straciłam apetyt na zupę ogórkową

ona już zapomniała

Joha
8 february 2013 at 21:04

Lady An, nie wiem o czym piszesz, ale wiem o czytam. To wciąż głębokie we mnie. Twoje słowa zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

report

Lady Ann
8 february 2013 at 21:19

Joha, cieszy mnie, że mój wiersz zrobił na tobie wrażenie :) bo chyba właśnie o to chodzi w poezji, niech zatrzymuje, zachwyca, niech oburza i zniesmacza. Pozdrawiam :)

report

Wieśniak M
8 february 2013 at 21:21

zniesmacza?- że się tak uczepię komentarza- jestem przeciw zniesmaczaniamw poezji, od tego mam TV;)

report

Lady Ann
8 february 2013 at 21:24

hehe a to już kwestia gustu :) Poezja może zniesmaczać tematyką, lub co popularniejsze warsztatem :) Pozdrawiam Wieśniaku.

report

Wieśniak M
8 february 2013 at 21:50

i ja Ciebie pozdrawiam Lady:))-nie tyle może co często musi, jakby zniesmaczanie nie miało innych środków wyrazu:)))

report

sisey
8 february 2013 at 21:27

tak, czuję się wystarczająco zniesmaczony po lekturze

report

Lady Ann
8 february 2013 at 21:31

na zdrowie.

report

issa
8 february 2013 at 21:39

ja ani zniesmaczona, ani oburzona. mnie takie teksty kojarzą się chyba przede wszystkim ze slasherami, tyle że publiczność ma przyklaskiwać z innego powodu: jeszcze raz krew się leje, twarz sinieje w słusznej sprawie

report

Lady Ann
8 february 2013 at 21:46

raczej naturalizm.

report

issa
8 february 2013 at 22:57

nie wiem, Lady. jedną z trudności z tego rodzaju naturalizmem może byłoby to, że opis naturalistyczny opis okrucieństwa przysparza jedynie światu tylko następnego obrazu mordobicia, którego na nim nie brakuje. w takiej jatce przy okazji można skopać na śmierć - "dlaczego"

report

Lady Ann
8 february 2013 at 23:36

issa, schlebia mi twoje zainteresowanie, jednak po pierwsze - tekst nie jest o jak to ujęłaś "mordobiciu", ani innej formie przemocy fizycznej, a po drugie- kto powiedział, że poezja to tylko ładne wierszyki o złamanym serduszku, czy pachnących kwiatkach? Liryka już dawno zrobiła miejsce naturalizmowi, a nawet turpizmowi.

report

issa
8 february 2013 at 23:52

może zostawmy pochlebstwa na boku; wydaje się, że mają niewielki związek z wierszem. no chyba że się mylę, i jednak mają? serio wydaje Ci się, że to: "w takiej jatce przy okazji można skopać na śmierć - "dlaczego" - jest synonimem dla "ładne wierszyki o złamanym serduszku, czy pachnących kwiatkach?". "tekst nie jest o jak to ujęłaś "mordobiciu", ani innej formie przemocy fizycznej". Pozwolę sobie na odmienne zdanie. Nie wiem. I nie za bardzo mam ochotę trudzić Cię tutaj jakimiś sążnistymi dialogami. Dla mnie to tekst, w którym zdecydowano się na perspektywę Gapia: wskazać palcem to, co widać najbardziej.

report

Lady Ann
8 february 2013 at 23:53

Cenie sobie krytykę, ale Ty miałaś najwyraźniej ciężki dzień - no i mam nadzieję, że ulżyło.

report

issa
8 february 2013 at 23:55

Przeciwnie. Czyli pudło. Miałam dziś fantastyczny dzień :) Dopiero tutaj coś jakby zaczęło się zmieniać ;d Mniejsza z tym.

report

Lady Ann
9 february 2013 at 00:15

Daruj sobie przekonywanie mnie, co do twojego stanu emocjonalnego dzisiejszego wieczora, to nie stanowiło istoty przy twojej ocenie mojego tekstu. Jak już ustaliłyśmy - nie jest w twoim guście. i dobrze. Zapominasz chyba, że są różne formy liryki i pisanie z pozycji, jak to nazwałaś "gapia" nie stanowi o nieudolności warsztatowej. Polecam Plath, Lorce. I pozdrawiam :)

report

issa
9 february 2013 at 00:24

W ogóle nie wierzę w przekonywaniekogośdoczegoś. I prawda, zdarza mi się zapominać. Plath - bardziej jej listy i "Szklany klosz" niż poezja; jestem już chyba za stara na ciągłe obcowanie ze śmiercią ;d Natomiast z Lorką jakoś daję radę i pamiętam;) Mój dzieciak kiedyś niesamowicie lubił, gdy czasami na dobranoc recytowałyśmy sobie razem "Płaczą jaszczur z jaszczurzycą w swych fartuszkach białych..." :) No ale to już rzeczywiście inne historie, coraz dalej od twojego wiersza, więc opowiedzą się lub nie - gdzie indziej innym razem. Pozdrawiam i ja :)

report

Bogna Kurpiel
8 february 2013 at 21:29

Zastanawiam się kto lub co jest peelem? Może, he, teściowa;))) Tyle tu emocji:))) Dobrego:)))

report

Lady Ann
8 february 2013 at 21:34

Teściowa- konotacji tego słowa jeszcze nie poznałam ;)

report

Bogna Kurpiel
8 february 2013 at 21:38

Nie polecam, zwłaszcza w kontakcie kuchennym, mi zawsze odbierała apetyt;)) Serdeczności:)))

report

Bazyliszek
8 february 2013 at 22:51

podobac:))))

report

Jaro
10 february 2013 at 14:52

dla mnie to mała dziewczynka:) nie wiem tylko dlaczego fioletowa:)Napisz na priv:)Pozdrawiam

report

Ananke
18 february 2013 at 20:25

miło znowu Cię czytać, pozdrawiam

report

Lady Ann
18 february 2013 at 20:28

Dziękuję za odwiedziny :))

report

Veronica chamaedrys L
21 february 2013 at 21:53

... wiesz, że czytam...pozdrawiam, An:)

report

Belamonte
7 july 2013 at 17:54

Ja trochę zachodzę w głowę o co chodzi, kto upadł, a i już odgadłem. Dziwna sprawa. Po co powstał ten obrazek, nie wiem, ale jest dobrze napisany. Turpizm.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register