2 january 2012

Gołąb na parapecie

znów się spóźniłeś
twoje usta nietchnięte
pozostawiam na progu

przekręcasz łucznik
w milczeniu
jak co wieczór możemy 
to sobie oszczędzić

nie patrzę na ciebie
gdy posłusznie rozchylam 
wargi byś mógł mną
całkowicie zawładnąć
w pośpiechu zdejmując
ubranie 

nie ma świec
jest zimny kuchenny blat
chciałabym tyle powiedzieć
ale masz tylko godzinę




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1