Zawsze patrzą życiu prosto w oczy
smakują jak francuską prostytutkę
kochają by potem porzucić
jak kulawego psa
tak żyją prawdziwi
potępieni leseferyzmem
wciągnięci przez nurt obłędu
i obsesyjną doskonałość
odwiecznie eliminowani
przez inkwizycje realizmu
nieśmiertelni zbrodniarze
skazili przejrzystą powierzchnie
skrzepem granatowej krwi
by rozpływać się
po kątachzakurzonych grobowców
oświetlanych jaskrawym światłem
oślepiającym słuch
wciąż nic nie rozumiesz
ale już nie masz wyboru
otwórz umysł
zamknij uszy
a usłyszysz historię
zaklętą w zakamarkach twojej psychiki
zabrzmi dźwięczny stukot
a słowa nabiorą znaczenia.
wiersz na tak:) spacja po "kątach"; i sugestie: może bez "ale" i 'a"; Twój tekst, pozdrawiam :)
report
też na tak:)).pozdrawiam:)
report
...ja bym jeszcze dołożył z jeden wersik...na koniec:)...nie będziesz koryncką prostytutką...:)...ale to tylko takie tam moje..."wariacje".Dobry wiersz:)-pozdr.
report
a ja się nie boję :ppp
report
Dziękuje za ciepłe przyjęcie :) przemyśle wasze sugestie i postaram się poprawić na przyszłość :))
report
witaj Lady Ann (nie boję się Ciebie :P )
report
Odważna jesteś ;p
report