Marek Gajowniczek, 15 may 2014
Facebook ma w świecie zasięg największy,
ale blokuje pisanie wierszy,
szczególnie takich - przeciw komunie,
co rozjaśniają ludziom w rozumie.
Ktoś tego strzeże. Ktoś nad tym czuwa
i piętnowana jest każda próba
wciśnięcia choćby śladu satyry,
żartu, żarciku a nawet liryk.
Żarty tu tylko są dozwolone,
jeśli piętnują przeciwną stronę,
a kto próbuje ośmieszyć knura,
tego Facebooka strąci cenzura.
Musisz uważać co dozwolone,
bo Facebook lewą tu wspiera stronę.
Prawym się pisze tu posty trudno.
Powoli portal się zmienia w ...
poprawności ikonę.
Marek Gajowniczek, 15 may 2014
Nie rezygnują. Nie odpuszczają.
Jakby metody innej nie było.
Tylko tokują. Tylko gadają.
Studio im cały świat przesłoniło.
Różnicy nie ma. Wszyscy tak samo.
Tu katastrofa. Tam złote góry.
To chyba jakiś Goebbelsa amok.
Wielkie ciążenie do czarnej dziury.
Już nawet wojny, śmierć i dramaty
nie zatrzymują panów w rozpędzie.
Widać wyraźnie dwa różne światy.
Ten ich - bogaty, tu jakoś będzie.
Na szczęście długo im nie zostało.
Wkrótce policzyć można na palcach
ile się tutaj dni przegadało
nim się ugniotło mediów zakalca.
Marek Gajowniczek, 15 may 2014
Będzie następna konsultacja:
Jak przebiega mumifikacja?
Dosłano z Placu Czerwonego
beczułkę soku żywiczego.
W przesyłce od samego Castro
modelinowe przyszło ciasto.
Specjalny środek ślą z Korei,
który podobno lepiej klei.
Nie doszły jeszcze farby chińskie.
Wypróbowane - mandaryńskie.
Specjalista ma przybyć nowy
z Gabinetu Figur Woskowych.
Nie można dziś określić pory,
gdy zdecydują się doktory.
Obowiązuje tajemnica,
tylko domysły się przemyca.
Jaka to w końcu będzie data?
Wybory są! Dreamliner lata!
Nie było tego przy Leninie.
Musimy czekać, aż czas minie.
Marek Gajowniczek, 14 may 2014
Mają teraz trudną sprawę.
Wajda krzyczy, że na Wawel,
a wielki reżyser Kuc
całun chce zrobić z onuc.
Powstaną światowe głowy
kantem okrągłostołowym,
by nie wysyłać zaproszeń
pod przykryciem do matrioszek.
Żal osiągnął apogeum.
Czy stawiać mauzoleum?
Czy od razu zalutować?
Z dala od Łączki pochować.
Będzie obradował rząd.
Czy iść z prądem? Czy pod prąd?
Jak na złość kampanii szczyt.
Trzeba pójść... a jednak wstyd.
Marek Gajowniczek, 14 may 2014
Tym razem spłynie z tej strony Karpat
i zobaczymy, co była warta
naprawa wałów na dolnej Wiśle.
Można już dzisiaj określić ściśle,
kogo podtopi, kogo zaleje.
Zabezpieczenie dobre, czy złe jest?
Różnie mówili tu politycy.
Na dobre raczej już bym nie liczył.
Ich słowo tylko bywało słowem.
Mamy tereny tu zalewowe!
i do Bałtyku wszystko popłynie.
Nie można mówić o władzy winie.
Ostrzegaliśmy! - tak nam powiedzą.
Bardziej się teraz wyborem biedzą,
a to są przecież siły natury.
Oni - niewinni. Zło płynie z góry.
Kryzys odebrał im możliwości,
a kto źle wróży - gada po złości.
Cokolwiek jednak by się nie stało,
to trzeba przyznać: - Się uzbierało!
Choć na stadionie trwa wciąż parada -
widzimy wszyscy: - Zaczyna padać!
Marek Gajowniczek, 13 may 2014
Nie będziesz mój kraju zdrowy.
Eksperyment żywnościowy
prowadzą tutaj Unici.
Prawda ciebie nie zachwyci.
Sprzedają rzeczy okropne.
Wszystko tylko jest podobne.
W środku odpad albo chemia.
Zdrowego już nic tu nie ma!
W sokach, chlebie i wędlinie
zamienniki są. Popłyniesz!
W słodyczach, ciastach, nabiale
bywa, że nie znajdziesz wcale
ani jajka ni śmietany.
Smakuje nam. Syf zjadamy!
Gdzie natura z polskich gmin?
Pojedzie może do Chin
lub trafi do innowiernych,
gdy ubój będzie koszerny.
Ty się lepiej zwróć do Nieba,
lub studiuj Mendelejewa.
Jeśli Pan Bóg nie zaradzi,
to ta żywność kraj rozsadzi
i nie będzie w sercach pingu.
Przodujemy w recyklingu.
Pora już przejrzeć na oczy!
Czemu Wilczek z okna skoczył?
Marek Gajowniczek, 13 may 2014
Sprawić ma medialna sieć,
żebyś nie chcąc musiał chcieć.
Porównali cię do bydła
teraz rozciągają skrzydła,
żeby nawet tych ostatnich
zagonić do swojej matni.
Drygawica - rzecz to znana,
jak przeszkoda lub szykana.
Prawych kieruje na lewo.
Lewych ściąga do prawego
i zagubionych w wyborze
zamykają w jednym worze.
Unia sieci nie ukrywa.
Gdy je widzisz - nie wypływaj,
bo cię może porwać nurt.
Na brzegach Iwan i Kurt
trzymają końce tej sieci.
Czekają, ale czas leci.
Naganiają. Zachęcają.
Marny połów jednak mają.
Okazać się może chudo,
bo ta Unia - żadne cudo
i nikogo nie zachwyca.
Nie sprawdzi się drygawica.
Zaszkodziły jej rozróby,
a to są dopiero próby,
bo nadchodzą większe łowy.
Najpierw na samorządowych,
a potem na złote rybki.
Powyjmują je zza szybki.
Zamierzone, więc być musi.
Będą grozić, będą kusić,
będą się kompromitować.
Nie daj im się upolować.
To już dziś nie tajemnica -
czerwona jest drygawica.
Marek Gajowniczek, 12 may 2014
W marcu generał wziął mnie w kamasze.
Życie me zmienił i biłem w daszek.
Mówiło wielu: - Ja cię postraszę,
bo z ciebie musi być niezły ptaszek.
Czasy się bardzo zmieniły wkrótce.
Ganiał generał mnie po Starówce.
Tym razem chciał mnie puścić bez butów.
Musiałem zwolnić się z Instytutu.
Wieczorem kazał mi siedzieć w domu,
gdzie wszelkich rozmów pilnował komuch.
W dzień straszył bronią, pałą i gazem
pilnując żebym był pod rozkazem.
Była tych wrażeń lista bogata.
Stół się przetoczył, minęły lata.
Przeszłość się jednak upominała
o sprawiedliwość, o generała.
On jakimś dziwnym prawa przekrętem
wciąż się zasłaniał gwiazdą z diamentem.
Rosja go strzeże - to nie jest kawał.
Przed żadnym sądem nie będzie stawał.
Dzisiaj już obaj jesteśmy chorzy.
Wezwą nas wkrótce aż przed Sąd Boży.
Ja za uparty brak wybaczenia
znów mogę trafić gdzieś do podziemia,
gdzie może wreszcie, choćby w ukropie,
porozmawiamy na równej stopie.
Marek Gajowniczek, 12 may 2014
Gdzieś wybory są zupełnie nielegalne,
ale ludzie walą wszyscy na nie tłumnie.
Za to u nas, gdzie wybiera się normalnie,
ludzie w domach przesiadują bezrozumnie.
Gdzieś na świecie sami robią referenda,
bez zezwoleń i bez zbierania podpisów.
Im zachęta dziś wystarcza i komenda.
Postępują metodami trzech budrysów.
U nas władza decyduje, co kto może,
a o listach decydują tylko partie
i dlatego im się żyje znacznie gorzej.
Mamy prawo - oni mają oligarchię.
Przecież widać - jest tam klasa robotnicza.
U nas nie ma żadnych fabryk i roboty.
Tam pomniki Włodzimierza są Ilicza,
a czy u nas poszły one na przetopy?
Odstawiono je, sprzedano, bo to sztuka,
a niektóre po remoncie się przywróci.
Nie musimy wielkich różnic zaraz szukać.
U nas jednak obraz z prawdą wciąż się kłóci.
My ich przecież popieramy z całej siły.
Oni za to nasze świnie bojkotują.
Zapomniane się podziały odrodziły
i Putina na okrągło transmitują.
Gdy ktoś mówi, że tu u nas jest stabilnie,
tylko u nich jest bałagan i destrukcja.
Kiwam głową i uśmiecham się przymilnie.
Tam jest wojna - u nas tylko marsze krucjat.
W kraju tylko pozmieniały się własności.
Tylko nazwy, tylko władza i urzędy.
Nie śpiewamy nadal Ody do Radości.
Mamy kryzys i kłopoty tak jak wszędy.
Teraz tylko pokazali się faszyści.
Narodowcy - nie Sektory jeszcze,
lecz z nazistów Europę się wyczyści,
gdy się weźmie buntowników wspólnie w kleszcze.
"My - Słowianie" nagrody nie dostaliśmy,
a dostała baba z brodą - chłop z cyckami.
Wielkie zmiany dla innych wywalczyliśmy,
lecz nam mówią - co chcieliśmy, teraz mamy!
Marek Gajowniczek, 10 may 2014
Dzisiaj wiemy, czym jest prawda dla mocarstwa,
bo powszechnie nauczają - prawdy nie ma!
Odsłonili swoją twarz po latach łgarstwa.
Pokazują nam kim są na wielu scenach.
Po komisjach i raportach, dochodzeniach,
pozostały nieporadne półuśmieszki,
a zło dalej po swojemu świat nasz zmienia,
przekonując propagandą: - Głupcze wierz mi!
Dziesiątego jest kolejna msza w Katedrze
i na chwilę krzyż powraca na ulicę.
Rząd zakłada - z resztek wiary nas obedrze,
wysługując się unijnej polityce.
Prawda jednak wypłynęła bardzo szybko.
Pokazała czym jest wolność, czym są prawa
i choć wielu je uznało i przywykło -
dziesiątego maszeruje wciąż Warszawa.
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
11 april 2026
Anthony DiMichele
11 april 2026
Anthony DiMichele
11 april 2026
Anthony DiMichele
11 april 2026
Anthony DiMichele
10 april 2026
wiesiek
10 april 2026
Jaga
10 april 2026
Jaga
9 april 2026
wiesiek
8 april 2026
Jaga
8 april 2026
wiesiek