Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 15 august 2014

Miś, czyli - Jak patrzeć na defiladę?

Mała zmiana była dziś.
Miał przelecieć tłusty miś,
ale wiatr wiał w inną stronę,
więc zostało to zmienione.

Pokazano przejazd bud
przygotowanych na cud
z podwarszawskiej żandarmerii
w migotliwych świateł ferii.

Wszyscy ludzie bili brawo.
Gotowa jesteś Warszawo,
gdyby miało się powtórzyć
i ktoś chciał porządek burzyć.

Pokazano nam w zasadzie
siłę jadącą na quadzie.
Przejazd historycznych grup.
Chlub się Polsko siłą! Chlub!

Przeszli z nami (jak pod datą)
przysłani żołnierze NATO.
Nowoczesność w naszym woju,
widać przy ruskim konwoju.

Resztę trzeba było schować,
bo mają lokalizować
u sąsiadów konflikt zbrojny.
Nikt dziś nie chce Trzeciej Wojny!!!

Zamknięto historii przedział,
żeby nie drażnić niedźwiedzia,
lecz co przyjdzie mu do głowy,
kiedy niedźwiedź to cyrkowy?

Stąd ta mała zmiana dzisiaj.
Nie było przelotu z misiem,
tylko szybkie odrzutowce
i mój wnuk też był... z korkowcem.


number of comments: 2 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 15 august 2014

Niebo nad Warszawą

Nad Warszawą niebo HARP-a.
Chmury w paski ktoś poszarpał.
Kto używa tej broni i po co?
Rozbujana atmosfera.
Opad ziemię sponiewierał.
Człowiek nie śpi. Budzi się nocą.

Ludzie widzą ruch falowy.
Regularny, okresowy,
który pewnie gdzieś rezonuje.
Nastrój zrobił się nerwowy,
są arytmie, bóle głowy.
Patrzysz w niebo. Niepewnie się czujesz.

Niebo jest zjonizowane.
Na czerwono malowane.
Kumulują się siły natury.
Kto to robi? Już nie Tesla!
Może zaniechałby, przestał.
Strach nam oczy unosi do góry.

Nowe bronie. Obok wojna.
Ziemia wszędzie niespokojna.
Poruszona daleka i bliska.
Płynie chmurą HARP na niebie.
Nie wiesz jak działa na ciebie.
Wojennego żar czujesz ogniska.

Dziś powiało nad Warszawą
jakby stopą ktoś kulawą
znaczył ślady na nieba błękicie.
Jak nożyce kroił chmury.
Nam mówicie: - To są bzdury,
lecz my wiemy - tu chodzi o życie!


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 14 august 2014

Wielki nieobecny

Dach zerwany, plon zmyty.
Poszły w trąbę kredyty.
Plagi Tuska pustoszą kraj.
Już ucichły zachwyty.
Wiele żalu jest przy tym.
Wyciągają się ręce po - daj!

Nie zjesz tego, nie sprzedasz.
W okna zajrzała bieda.
Czas darczyńco opuszczać harendę.
Ludzie tracą nadzieję.
Ciebie także wywieje.
Wielu mówi: - Głosować nie będę!

Już czekają lichwiarze.
Ludzie klną na bazarze.
Utonęła zielona wysepka,
a tu jeszcze nam grożą.
Przyjdą, mocniej przyłożą.
Już się nie da tak rządzić - po łebkach.

Świat gdzie indziej się gapi
i kampanię szlag trafił.
Jeszcze zagra orkiestra wojskowa.
Leżą dachy na ziemi.
Wszyscy są umoczeni.
A ty gdzieżeś, przed nami, się schował?


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 14 august 2014

Langsam! Langsam!

Sytuacja nie jest zdrowa
i świat głowę w piasek schował.
Wiatr cieniutką strunę trąca.
Wypuszczono już zająca.
Langsam! Langsam! - mówią Niemcy.
Pojawili się rozjemcy.
Car spokojnie wszedł do bani.
Wszyscy są przygotowani.
Prowokacja - wielka sztuka!
Doświadczenia i nauka
najwyższego są tu sortu.
Żaden minister transportu
nie wpadł wcześniej na ten trik,
że był konwój, potem znikł.
Podzielił się, czy rozmnożył?
Dziwnych czasów człowiek dożył.
Wszystkie palce są na spustach,
a nam została kapusta,
tylko zniknął gdzieś koziołek.
Pewnie jak my - też ma dołek.
Cichuteńko zegar tyka.
Taka dziś jest polityka.


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 14 august 2014

Na twych oczach

Inwazyjna logistyka.
Kolumn wojska się unika,
a z pomocą samochody,
to rzecz inna. Są powody.

To już znane są praktyki.
Nagle w zielone ludziki
przemieniają się kierowcy.
Kto najechał? Chyba obcy!

Nagle tu się pojawili.
Tamtych pewnie uwięzili.
Trzeba ruszyć na ratunek.
Nie ucierpi wizerunek.

Ruch jest duży - po sztuk kilka.
Taki pojazd to nie szpilka.
Znaczna część jedzie ukryta.
Pomyli się satelita.

Pojazdy się przemieszały.
Satelita szuka białych.
Gdzie zielone? Nie wiadomo.
Nasza jest tu tylko pomoc!

W komedię zmienił się dramat.
Włosy z głowy rwie Obama.
Putin się ze śmiechu zgina.
Nikt tak wojny nie zaczyna!

Jedzie pomoc. Jest okazja.
Rozpoczęła się inwazja.
Rosja się pod boki trzyma.
Kto spróbuje ją powstrzymać?

To maleńka wojny scenka.
W nocniku została ręka.
Nie było i tak sposobu
na geniuszy wojny - obu!

Sposób - krymski. Głowa - ruska.
My swojego mamy Tuska.
Z konkurencji nie odpada!
U nas będzie defilada!

Śmieszna wojna? Nie! - Prawdziwa!
Na twych oczach się rozgrywa.
Oglądasz ją w internecie.
To nie żart! Uwierz poecie.


number of comments: 1 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 14 august 2014

Dzwonek

Naród nasz jest liczny. Zawadza na drodze.
Planom politycznym znowu wierszem szkodzę
wspominając cienie ze smoleńskich błot.
i nieludzką ziemię, malezyjski lot.

Znów zabrzmiała groźbą mocarstwowa mowa.
Modlitwa jest prośbą, by nas Bóg zachował.
Znowu się staliśmy przedmurzem, bastionem.
Kuklińskiego wizje nie są przekreślone.

Styropian się zawsze czarnym dymem pali.
Wszystkie nasze domy nim poobkładali.
Dobrze znają drogi i linie obrony.
Mówią nam otwarcie: - Kraj będzie zmieciony!

W jakiejkolwiek wersji - straty będą duże.
Choćbyś nawet nie chciał znowu być przedmurzem,
mieszkasz na tak zwanej, strefie buforowej.
Zamiary są znane i plany gotowe.

Ludzie żyć powinni tu uświadomieni.
Kto przygotowany - wiele może zmienić
i zamiar zniszczenia może się nie udać.
Zdarzały już nam się na tej ziemi cuda.

Cóż, gdy propaganda obrzuca nas kwieciem
o dostatku, raju, różne bzdury plecie.
Ludzie odsuwają groźne scenariusze,
a władza unika wszelakich poruszeń.

Naród nasz jest liczny. Zawadza na drodze.
Cierpliwość zdołamy utrzymać na wodze,
ale żartów nie ma i jest czas na zmianę.
Niech zamiar sąsiada pozostanie planem.

Chcesz mieć kraj spokojny - Szykuj się do wojny!
W sposób przemyślany. Nawet bogobojny.
Nie liczmy na pomoc i cudzą obronę.
Dziś nie biją dzwony, ale dzwoni dzwonek!


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 13 august 2014

Defilada

Wrócą chłopcy jak należy.
Ciekawe którędy?
Chociaż BUK ich chce namierzyć.
Chociaż wojna wszędy.
Nie oddamy ni guzika!
Szwadron na konikach.
Popełniała drobne błędy
nasza polityka.

Najważniejsza jest parada.
Pokażemy wojsko.
Chociaż wojna u sąsiada.
Obronisz się Polsko!
Nie oddamy ni guzika!
Z nami Ameryka!
Ugrzęźliśmy, bo jest grząsko.
Coś na drodze tyka.

Jutro wielka defilada
i wielka publika.
Propaganda głupstwa gada.
Nie damy guzika!
Nowoczesną armię mamy.
Niestraszne szykany.
Rośnie wsparcia statystyka.
Prezydent kochany!

Defilada! Defilada!
Wojna u sąsiada!
O konwoje się nie boję.
Siła jest w układach!
Są stratedzy wielkiej wiedzy.
Niech filmują szpiedzy!
Najważniejsza jest parada
i podsłuch na miedzy.

Wrócą chłopcy jak należy.
Wkrótce koniec misji.
Chociaż wojna zęby szczerzy -
sposób się wymyśli.
Chociaż nie da samolotów
teraz Ukraina.
Defilada! Przemarsz gotów!
Panowie... zaczynać!


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 12 august 2014

Pewnie chciałbyś, pewnie myślisz...

Pewnie zawsze chcesz być sobą,
nawet gdy nie bywa łatwo.
Pragnienia niewiele mogą.
Ktoś może zagasić światło.
Stworzyć wielkie zagrożenie
z pretensjami, nie wiesz o co
i sprowadzić cię na ziemię,
żebyś zasnąć nie mógł nocą.

Pewnie chciałbyś ufać światu
w jakim rosłeś, jaki znasz
i popierasz demokratów
i o swoje jutro grasz,
wybierając z przekonaniem -
To jest dobre! To jest to!
Ale to jest wiatru granie
i najczęściej mniejsze zło.

Pewnie myślisz - zło daleko,
ma przed sobą długą drogę,
ale się rozlało rzeką
i już jest pod twoim progiem.
Coraz trudniej ci uwierzyć,
że to ciebie nie dotyczy
i już myślisz - Jak mam przeżyć
i na jaką przyszłość liczyć?

Pewnie chciałbyś, lecz rozumiesz,
że niewiele możesz zmienić,
a tego, co robić umiesz
świat właściwie nie docenił. 
Nie musiałeś być lemingiem,
aktywistą lub słoikiem.
Ktoś już chce pociągnąć cyngiel!
Złą wybrałeś politykę.

Pewnie myślisz wszystko minie,
w Bogu trzeba mieć nadzieję.
Świat ten oglądałeś w kinie.
Teraz zło się wokół dzieje
i być sobą - to za mało!
Nie znasz dobrze swojej roli.
Dość już tego, co się stało!
Bierność bardziej cię zaboli.


number of comments: 2 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 12 august 2014

Kurier carski

Pan Michał Strogow - kurier carski
wyruszył już na trakt ługański
wiodąc oddział białogwardzistów.
A jeźdźców było prawie trzystu.

Wysłano ich w drogę daleką
i każdy wiózł z nich pod plandeką
apel pokoju z iskrą wojny
w kraj niebezpieczny, niespokojny.

Od wieków w Rosji już tak bywa,
że ważna jest inicjatywa.
Szalone rajdy bezdrożami
i opowieści z gwardzistami.

Jest literacko i od duszy.
Każdy się opowieścią wzruszy
i oddech wstrzyma Europa.
A Michał Strogow - kawał chłopa.

A w sercu jest on bardzo miękki
i czuły na kobiece wdzięki,
więc się zakochać pewnie musi
w dziewczynie na Kijowskiej Rusi.

Dziewczyna czeka biedna, sama.
Dokoła ziemia zrujnowana,
a w ludziach jest już rozpacz czarna.
Jedzie pomoc humanitarna.

Każdy romansom chętnie wierzy.
Też chciałby taką miłość przeżyć,
z wielkim wzruszeniem, z łezką w oku.
Jest konwój. Car. Wojna i Pokój.


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 11 august 2014

Autostrada - Mazury

Pędzą TiR-y z wszystkich stron
przez malutki, wąski Zgon.
Urządzają tu gonitwę.
Dokąd pędzisz? - Ja, na Litwę!
A ty dokąd? - Ja w Germany.
Drżą opłotki. Dudnią ściany.
Kiedyś panowała cisza.
Mało kto o Zgonie słyszał.
Wypływały łodzie z mgły.
We wsi były kocie łby.
Dzisiaj - z góry po asfalcie.
Na zakrętach opon darcie.
Wąska grobla w spalin dymie
i dyskotek sznur jak w kinie.
Pędzą przez igielne ucho.
Ludzi mało. W kasie krucho.
Chłodne piwo u Szczupaka.
Wolno płynie czas w kajakach.
Otuliły nitkę lasy.
Kiedyś się roiły wczasy,
dziś ośrodek pustką świeci.
Trudno taki Zgon polecić.
Pozostały sentymenty,
wiele wspomnień wniebowziętych
i rodzinna atmosfera.
Proszę TiR-y stąd zabierać!!!


* Info/ To jest temat/ - dołączyłem do protestu mieszkańców.


number of comments: 1 | rating: 1 | detail


  10 - 30 - 100  



Other poems: Tylko 200,- zł, Porządki, Wiara czyni Cuda!, Wielka Niewiadoma - Czas horroru, Wiersz w malignie bezsennej nocy, Ciepło - Zimno, Wieczór Wieczernika, Polarny chłód uczuć, Kwadryga - marygał, Trochę luzu na wiosnę..., Przed Ciszą, Dziwny ten Ład, Musiałem..., Gdzie pieprz rośnie?, Mosty, Wężykiem!!!, Za siódmą górą..., Bukiet Źyczeń, Panu Najwyższemu... /psalm 25 marca/, Krzywe rogi Architekta, Pomóż! Bogu dziękuj!, Wierszyk bez naghany, Kim jest IwonaN?, Są nowe fundacje i stare zwyczaje, Deliberacje, Strumyczek dobroci, Wielkanocna jałmużna, Stulecie winnych, 44/7, Radość I kara, Remarki, Jednym kliknięciem: f9d6ep, "John Brown naszym przyjacielem jest...", Miała to być spokojna starość, Gratulacje, Mądrości Narodu na postny czas głodu, Banialuki pseudonauki, proszę..., Grypowym grypsem, Konferencja, Panie Boże Polsce pomóż!, Przez palce czas przecieka, Mówca, Mandarynki, Konfrontacje, Dreszczowiec na dobranoc, Zamyślenie, Pierwszy śnieg, Nad Warszawą lepki zmrok, Rok 2025, 100.000,- zł, Słowo, ...in excelsis II, Pod Twoją, Matczyną Obronę... ., Cud Bożego Nrodzenia, Błogosław nam Boże Dziecię!, pomagam.pl, Chwała na Niebie! Pokój Ziemi!, Na wysokościach DOBROCZYNIENIA, Opłatek, Pomożecie?, Dzwonki, dzwonki, śniegu płatki i dziecięcy śmiech, W nieskutecznym rad sposobie, Dziękczynienie, Nie ma lekko..., Po ludzku, Znani, Mówią o nich - anachronizm, Bielszy odcień bieli, Świat za oknem, Moje szczęście poszło spać..., Dobry wieczór - Radość przebudzenia, A-Cardin, Legenda o Śpiącym Narodzie, Nie chcę wojny!, Wierszyk specjalny, Klub Kawalerów Orderów, Wiewiórka, Ostatnia prosta, Pokój za ziemię, Kampania - erotyk, Potop, Spóźniony wiatr, Naga prawda, Sobie a muzom, Rodzinami ruszajmy na cmentarz!, Iza, Hej powiadali hej powiadali..., Goldwasser, Wojna zdalnie kierowana, Żurawiejka, Po obu stronach lustra, Aleją Szczęśliwych Serc, Tam gdzie Ty (pastisz), Uciekł mi dzień..., Jesień, a w górach już zima, Psy, Od "Wesela" do wesela, Splątanym językiem, Jeszcze może parę wiosen..., W zakamarkach nocnych Marków, 112, Lisy wojny, Na drzwiach u Drzwi Pańskich, Telepatia, Sanatorium pod Klepsydrą, Marudzenie rocznicowe bez nadziei na odnowę ., Powaby flirtującej jesieni, Cichym szeptem po kolacji..., Myślę,więc jestem, Spod Drzewa Poznania Złego i Dobrego, Dwie wojny, Demon z popiołów, Wołałnie na puszczy białowieszczańskiej, Język mediów, Źle się dzieje..., Śnię, że jesteś ze mną, Noc po ciężkim dniu, Na huśtawce nastroju, Odra, Szczęściarz?, Komórki do wynajęcia, Widok z Wałów Jagiellońskich, Trochę słońca jesienią..., Jedna chwila, Złota Polska Jesień, Pokolenie Schyłkowe, Politykom wierzyć nie można!, Od powietrza, ognia i wody Wybaw nas, Panie!, Ameryka wybiera, Kalifornia, Po 11-tym, Poranna kawa, Oczekując na Charona, Obrona Sokratesa, Diabeł mnie posłał do Loredo, Chodzą słuchy..., Lifestyle, Błąd kurczaka, Ominęła go sława..., O bajce na kurzych nóżkach, Kaźdy ma swoje Westerplatte, Wkrótce kończą się wakacje, O jeden krok za daleko, "Pamiętaj byś święcił!", Planeta małp, Orzecznictwo - od A do Z (z kropką), Późna randka, Skręt z wiersza, W gorączce Wschodu,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1