Marek Gajowniczek
ALL WORKS Poetry (6933) Diary (1)
About me Friends (25)

31 october 2020

poetry

Marek Gajowniczek
Marek Gajowniczek

Za duszno...

Co Cię Piotrze zatrzymało na drodze do Rzymu?
Zwyczajne, ludzkie obawy? Nieludzki, nagły przymus?
Znalazłeś dla siebie miejsce na skraju Głównej Alei
I czekasz. Kto dzisiaj przyjdzie w ślad niespełnionych nadziei.
Nie przyjdę dzisiaj ni jutro. Przymus zatrzymał mnie w domu.
Quo vadis? Mógłbyś zapytać. Nie dadzą wejść tam nikomu!
Pan Dmowski znów wiersze czyta. Ważne jest pielgrzymowanie!
System wyciągnął kopyta. Kraj w Pandemicznym jest Stanie!
Formują się Czarne Marsze. Dzieci jak Czarne Pantery,
a pokolenia najstarsze astralnej wciąż bronią sfery!
Zdecydowanych zabrakło. Wrażliwych na każde słowo
i nie przychodzi nam łatwo Ducha obudzić rozmową.
Czas na poezję uśpioną i Twoich westchnień wspomnienie!
Pod bramą krat zaciemnioną potrząsnąć ludzkim sumieniem.

violetta
31 october 2020 at 22:17

Bóg oczekuje od nas wzrostu:) a Piotr się ogląda za kimś innym, słucha się kogoś innego, nie Boga, który dał mu wskazówki.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register