12 december 2015
a ktoś w tamtą noc grudniową...
Trudno dzisiaj, daję słowo,
powiedzieć dziewczynie,
że ktoś w tamtą noc grudniową
pojechał po świnię.
I to nie sam, ale w licznym,
solidarnym składzie.
Taki plan katastroficzny
zapadł w listopadzie.
Za komucha - nic do brzucha,
a tu idą święta,
w sklepach pustka i posucha,
a chłodnia zamknięta.
Teść kuzyna świnie trzyma.
Tuż obok ubojnia.
Tak opowieść się zaczyna
z samego przedwojnia.
Coś z konkretów?
Dwóch poetów siedziało w chałupie.
Mnóstwo czapek i beretów
leżało na kupie.
Ciżba ledwo się mieściła.
Każdy miał rozgrzewkę.
Opowieść ją ciekawiła.
Słowa padły krewkie.
Coś wisiało w zimnym chłodzie.
W zaspie się czaiło,
ale zapał był w narodzie,
bo związek był siłą!
Nagle zgasła telewizja.
Nikt jej nie naprawił.
Nikt, po latach się nie przyzna -
Kto tę świnię zabił?
30 november 2025
Jaga
30 november 2025
Jaga
28 november 2025
wiesiek
28 november 2025
Jaga
27 november 2025
wiesiek
26 november 2025
jeśli tylko
26 november 2025
jeśli tylko
26 november 2025
Jaga
26 november 2025
wiesiek
26 november 2025
wiesiek