
Marek Tykwa, 18 października 2014
Łatwo powiedzieć, ale najlepiej jest nie spotykać na swojej drodze idiotów. To jest podstawowa zasada przetrwania. Idioci są jak komary w lato. Nieokiełznani krwiopijcy. Mały wypadzik za miasto jest w sam raz żeby przestać nienawidzić ludzi. No może nie całkiem, bo całkiem po prostu się (... więcej)
Marek Tykwa, 18 października 2014
Jesteśmy tu już z Pawłem trzeci dzień. Rozeznaliśmy się co i jak. Zaglądamy w kąty gdzie się da. Szukamy dziury w całym, aby zaspokoić ciekawość. Jak wieśniaki, które wyrwały się na łikend do marketu. Paweł do dziwek chętny, ja nie. Mam zasady, jeszcze. W brud czeczeńców różnej (... więcej)
Wieśniak M, 18 października 2014
w dawnych podwojach przy wodopojach siedziały młode oposy
pyski spuszczały na puste stoły myśli targały im włosy
nic się nie działo w oposów życiu przy wodopoju cisza
nastrój gęstniał i gęstniał na plazmę i tak im nad głową wisiał
aż przyszedł dzień kiedyś zwyczajny czwartek (... więcej)
Wojciech Jacek Pelc, 18 października 2014
16 września 2016 roku.
Ze Świata:
Nieliczne oddziały ukraińskiej armii, zamknięte w okrążeniu, bronią się ostatkiem sił w swojej nowej stolicy - Lwowie. Na apel władz o pomoc humanitarną dla ludności cywilnej odpowiedział tylko rząd Rosji. Zapowiedział przerwanie ostrzeliwania miasta (... więcej)
Marek Tykwa, 17 października 2014
Z nudów zacząłem eksperymentować ze swoim nickiem na gadu-gadu. Im bardziej był kontrowersyjny i obrazoburczy tym lepiej przyciągał uwagę. Nigdy nie mogłem dopasować męskiego określenia, który wywoływałby bezwzględną lawinę odpowiedzi u kobiet. Chociaż kudłaty zwierz sprawdzał się (... więcej)
Marek Tykwa, 17 października 2014
Dzień dobry, powiedział ten z dołu do Boga. Dzień dobry, odpowiedział Bóg. Nie poznajesz mnie?, podtrzymuje rozmowę ten z dołu. A powinienem?, podparł się Bóg o rączkę od fotela i przełączył na wiadomości, do którego kościoła chodziłeś, bo nie za bardzo kojarzę? Nigdy w ciebie (... więcej)
Marek Tykwa, 17 października 2014
Ci z tyłu za mną myśleli, że ruszę odrazu na pomarańczowym, a ja poczekałem spokojnie na zielone i dopiero wtedy. Nie z piskiem, tylko zwyczajnie i spokojnie, jak się powinno. Po co mam się śpieszyć, skoro jestem szczęśliwy, a szczęśliwi czasu nie mierzą. Każdą czynność wykonuję (... więcej)
Marek Tykwa, 17 października 2014
- Panie, daj no pan na chleb - stoi z laską, brudny, obszczany - A dlaczego niby? - odpowiada zaczepiony, łysy - Bo nie mam - ten z laską nalega po mimo, że łysy chciał odejść. - A dlaczego nie masz? - jednak zaciekawił się łysy - Bo piję - odpowiada - Skoro pijesz to spłyń mi z mi z (... więcej)
Marek Tykwa, 17 października 2014
Zakochałem się. Tak, tak. To cholerstwo w końcu dopadło i mnie. Pozazdrościłem innym, czy co? Nadeszło niespodziewanie i uczepiło się jak choroba. Portalowe voodoo przez ekran. Uwierzcie. Walczyłem. Broniłem się. Nie chciałem ulec, ale się nie udało. Sam w to jeszcze nie wierzę. Czuję (... więcej)
Wieśniak M, 15 października 2014
Istnieje obecnie przekonanie, że wszystko co ślina przyniesie, należy bezwarunkowo wyartykułować. Ta pewność zastąpiła pielęgnowaną w narodzie cnotę skromności, dającą szansę edukującej się młodzieży, ogarnąć większość spuścizny narodowej. Spowszedniało uprawianie słowa pisanego, (... więcej)
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
22 lutego 2026
sam53
22 lutego 2026
wiesiek
22 lutego 2026
jeśli tylko
22 lutego 2026
jesienna70
22 lutego 2026
sam53
22 lutego 2026
sam53
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
Yaro
21 lutego 2026
ais