Proza
Zmiana sposobu prezentacji
Początek jesieni, a ludzie w paltach, kapotach i jesionkach z rudymi, lisimi główkami.
Kawalkada śpiesznych nóg.
Nieobecnych głów.
Byle szybciej do mieszkania z ciepłym kaloryferem i wrzątkiem z gwiżdżącego czajnika.
Miasto topi się w szarówce.
Co ten pan tu robi? Sam?
Nie jest sam, ma towarzystwo. Misia.
Przychodzi codziennie. Przygląda się zasłoniętym kołnierzami twarzom.
(...)
--- cały tekst ---
O domu dla literatów pisałem już w 2014 roku, a o niedofinansowaniu kultury - wielokrotnie. W czasach, gdy internet istniał tylko w głowie Lema i później, gdy internetowa sieć pokryła się wrzodami, zdarzało mi się pyszczyć na te wstydliwe tematy. Na ”dzień dzisiejszy” rezultat tego pyszczenia taki jest, że domu nie ma, a kulturze ciągle wiedzie się pod górkę.
A kiedy kulturze wiodło się lepiej, zapyta ktoś. Nigdy, odpowiem temu ktosiowi. I nie będzie to kłamstwo, tylko wierutna prawda. Literatura, to taka niedemokratyczna dziedzina twórczości, że mało któremu pisarzowi darzy się finansowo. Jeden z nich, to Mróz, pisarz dobry, a do tego poczytny, co budzi zawiść. Tak jak zawiścią kierują się przeciwnicy trudnej prozy Tokarczuk.
Policzyć ich można na palcach uciętej nogi. O czyimś talencie, jego braku, czy rozmiarze, nie decyduje większość. Nie można zagłosować za tandeciarzem. Uznać kamyk za diament. Ale tak gadają profesjonaliści. Gros konsumentów kultury twierdzi zaś: niech sobie mówią, co chcą. My i tak „wiemy swoje”, bo żaden krytyk nas nie przekona.
Większość utalentowanych pisarzy jak Masłowska, klepie biedę, lub ratuje się przed pieniężną degrengoladą sporadycznym publikowaniem swoich tekstów. Nieczęstym, bo z uwagi na liczną konkurencję, publikuje rzadko. Lecz kiedy któryś z nich dorwie się do posiadania własnej rubryki w poczytnym piśmie, i (...)
--- cały tekst ---
Człowiek zostaje sam z powodu nagłego udaru, wylewu, demencji. Bezradny, nie wie, jak pokonać administracyjne przeszkody, by spełnić opresyjne warunki znalezienia się w domu opieki. Nie mówi, a jeśli już, to niewiele. Nie wie, co mu jest i gdzie się znajduje; pytania o jego tożsamość są bezprzedmiotowe.
Pory dnia stanowią dla niego skomplikowaną zagadkę. Tak jak godziny trawione na milczeniu, na zdumionej obserwacji zreumatyzowanych rąk. Rąk pokrytych grubą warstwą zrogowaciałej skóry.
Na jego twarzy pojawia się niekiedy osłupienie, zdziwienie, zaskoczenie. Jakby dręczyła i zdawała się pochłaniać go bezustanna ciekawość tego, jak wygląda i co się z nim dzieje. Lecz są to tylko pozory. W istocie jego twarz jest martwa. Nieruchoma.
Kontakt z nim ograniczony jest do przymusowego uzależnienia od krótkich chwil powrotu do rozumu. Od przebłysków przelotnej orientacji w rzeczywistości. Co sprawia wrażenie, jakby był w stanie rozszarpanej pamięci.
Pamięta wtedy fragmenty wydarzeń: mało istotne detale i jakieś wspomnieniowe odpryski. Wyrastają przed nim szczegóły z pamiętanego dzieciństwa. Natomiast nie może sobie przypomnieć, czy już jadł obiad, co na nim było, a już całkowicie nie bardzo wie, czy mu smakowało.
Ożywia się tylko wtedy, gdy wracają mu zmysły. Jednak powrót zmysłów zdarza mu się nieczęsto. Tak rzadko, że prawie wcale. Z początku (...)
--- cały tekst ---
“Wtedy Mojżesz zwrócił się ponownie do Pana, Boga Wszechmogącego etc…, gdy usłyszał mowę słów nadzorców izraelskich, że faraon nie przestanie czynić wyjątkowej niesprawiedliwości, aby pozbawić życia niewolników izraelskich, mówiąc, czyli mowa słów Mojżesza: Panie! Czyli Boże Wszechmogący etc… dlaczego wyrządziłeś zło temu ludowi? Czyli wtedy, gdy Mojżesz i Aaron przyszli do faraona, aby wypuścił lud Izraela ustanowionego przymierza. Aby obchodzili święto, czyli ustanowione ku mojej czci i chwale na pustyni. Odbyć 3 dniową wędrówkę na pustynię. Analogicznie do Jezusa Zbawiciela 3 dni śmierci i zmartwychwstania i złożyć ofiarę Panu, Bogu Wszechmogącemu etc… Izraela. Analogicznie do Jezusa Zbawiciela, złożonej ofiary w zastępstwie śmierci każdego z nas, za w ekosystemie czynienie destrukcji. By nas nie dotknął, czyli wieczną śmiercią, za czynienie destrukcji, zarazą lub mieczem, czyli ponoszeniem konsekwencji wiecznej śmierci. Tego samego dnia, zamiast wypuścić lud przymierza wtedy faraon pracę ustaloną zamienił na pracę wyznaczoną. Czyniąc wyjątkową niesprawiedliwość, aby pozbawić życia niewolników izraelskich. Dlaczego mnie, czyli Mojżesza tu, czyli do Egiptu, kraju niewoli i przemocy posłałeś? Czyli dlatego żeby Izraela mój lud przymierza wyprowadził z niewoli i przemocy Egipcjan” “Wszak od tej chwili, gdy przyszedłem do faraona, aby mówić w imieniu twoim, czyli wtedy zamiast (...)
--- cały tekst ---
"I widzieli nadzorcy izraelscy, że jest z nimi źle, czyli że faraon nie zaprzestanie stosować wyjątkowej niesprawiedliwości, aby nadzorcy faraona czynili przemoc ponieważ im, czyli nadzorcą izraelskim powiedział: Nie ujmie się nic z codziennej ilości cegieł, czyli z pracy wyznaczonej bez dawania im słomy, z codziennego wykonania cegieł w pełnej ustalonej jak poprzednio ilości z dawaniem im słomy" " Gdy wychodzili od faraona, czyli wtedy byli świadomi, że faraon według którego mowy słów, nie zaprzestanie stosować wyjątkowej niesprawiedliwości, aby nadzorcy faraona mogli czynić przemoc, natknęli się na Mojżesza i Aarona, którzy stali, oczekując ich, czyli aby dowiedzieć się, czy faraon zaprzestanie czynić wyjątkową niesprawiedliwość żeby jego nadzorcy mogli stosować przemoc wobec nadzorców izraelskich" "I rzekli do nich, czyli do Mojżesza i Aarona: Niech wejrzy Pan, czyli Bóg Wszechmogący etc..., na was i osądzi, czyli sprawiedliwie, żeście nas tak zohydzili, czyli zniechęcili u faraona i jego sług, czyli gdy chcieli złożyć ofiarę Panu, Bogu Wszechmogącemu etc..., wtedy faraon pracę ustanowioną zamienił na wyznaczoną, włożyliście do ręki ich, czyli rodzaj zamieszczonej informacji w formie energetycznej, funkcjonalnie ukształtowany do czynności swoich, miecz, czyli produkt z rodzajów zamieszczonych informacji w formie energetycznej funkcjonalnie ukształtowany do pozbawienia życia. Żeby (...)
--- cały tekst ---
[Europa, lata 70-te]
Drewniana chałupka oblepiona białymi okiennicami i wielobarwnymi kwiatami na parapetach, właśnie zaczęła budzić się ze snu przy pianiu tłustego koguta, gdy rozległo się głośne wołanie kobiety:
– Joszka! Joszka!
Cisza.
– Wstewej Joszka, bo ci awtokar uciknie!
– Już wsteję mama!
Kogut ponownie zapiał, jednak Joszka nie zamierzała wstać. Naciągnęła pierzynę głębiej na głowę i z uśmiechem odwróciła się na bok, szczęśliwa, że trochę oszukała matkę. Matka jednak dobrze znała swoją najmłodszą córkę, więc wygramoliła się z drewanianego łóżka i poczłapała do pokoju Joszki:
– Kugutek zapiął, to już dawno po czwertej, a ty śpisz, jakbyś pracy nie mioła, Joszka wstewej, bo awtokar uciknie i będziesz musieć autami jechać do miasta.
Dziewczyna wychyliła głowę spod kołdry i spojrzała na matkę z wyrzutem. Żałowała, że dała się wyciągnąć na ognisko w Krepcznowej, ale Ivanka nalegała i nie była w stanie odmówić. Zamknęła oczy. Po czym szybkim ruchem odgarnęła pierzynę i wstała wpadając w ramiona matki.
– Bym pospała jeszcze mama – powiedziała głośno ziewając.
Matka chwyciła Joszke za rękę i zaprowadziła do kuchni, nalała córce wody do miski i wstawiła mleko na piec. Joszka wyszła do wychodka, po kilku minutach wróciła, (...)
--- cały tekst ---
“Nie daje się już słomy, czyli jak poprzednio dawano słomę sługom twoim, czyli niewolnikom izraelskim, a mówi się nam, czyli niewolnikom izraelskim: Róbcie cegły! Czyli bez dawania im słomy do robienia cegieł, którą sami sobie zbierają, gdzie sobie znajdą ścierń zamiast słomy do robienia cegieł w pełnej ustalonej jak poprzednio ilości z dawaniem im słomy. Ponadto słudzy twoi są bici, czyli oprócz robienia cegieł bez dawania im słomy, bez możliwości wykonania cegieł w pełnej ustalonej jak poprzednio ilości z dawaniem im słomy, niewolnicy izraelscy są bici, czyli oprócz tego, że stosujesz wyjątkową niesprawiedliwość, to stosowana jest przemoc. Wina to ludu twojego, czyli i faraona, którzy z ludu izraelskiego uczynili sobie niewolników i stosują wyjątkową niesprawiedliwość i przemoc przez nadzorców faraona. Świadomi braku możliwości wykonania pracy wyznaczonej, stosują przemoc wobec niewolników izraelskich” “A on odpowiedział: Leniwi jesteście, leniwi czyli leniwy jest lud faraona, bo z ludu izraelskiego uczynili sobie niewolników oraz kapłani boga słońca z On, dla których niewolnicy izraelscy odrabiali pańszczyznę. Natomiast niewolnicy izraelscy świadomi jesteście, świadomi i dlatego mówicie: Pójdziemy i złożymy ofiarę Panu! Czyli pójdziemy na pustynię, czyli gdzie nie ma wyjątkowej niesprawiedliwości i przemocy, i złożymy ofiarę Panu, Bogu Wszechmogącemu etc…, w zastępstwie śmierci (...)
--- cały tekst ---
"Naganiacze zaś przynaglali, czyli ze świadomością, braku możliwości wykonania pracy wyznaczonej, mówiąc: Musicie wykonać codzienną waszą pracę, czyli wyznaczoną bez dawania wam słomy jak wtedy jeszcze wykonywali pracę ustaloną, gdy była dawana im słoma" "I bito nadzorców izraelskich, czyli czynili wyjątkową niesprawiedliwość, aby stosować przemoc, których ustanowili nad nimi, czyli niewolnikami izraelskimi nadzorcy faraona, ze świadomością braku możliwości wykonania pracy wyznaczonej, mówiąc: Dlaczego nie wykonaliście, czyli pracy wyznaczonej ani wczoraj, ani dzisiaj, czyli ani jutro, nie wykonają cegieł w pełnej ustalonej jak poprzednio ilości? Czyli wtedy, gdy jeszcze była dawana im słoma. Teraz sami zbierali sobie, gdzie znajdą ścierń zamiast słomy, nic im z pracy wyznaczonej nie ujmując, z wykonania cegieł w pełnej ustalonej jak poprzednio ilości z dawaniem im słomy" "I przyśli nadzorcy izraelscy do faraona i biadali, czyli narzekali na uczynioną wyjątkową niesprawiedliwość, aby stosować przemoc, mówiąc: Dlaczego tak postępujesz, czyli stosujesz wyjątkową niesprawiedliwość. Aby czynić przemoc, gdy chcieli złożyć ofiarę Bogu Wszechmogącemu, za każdego z nich. Aby nie ponieśli konsekwencji wtedy pracę ustaloną, zamienił na pracę wyznaczoną, ze świadomością braku możliwości wykonania pracy wyznaczonej. Do czego zmierzał takim postępowaniem? Ze sługami swoimi, czyli (...)
--- cały tekst ---
Właściwie, to trudno powiedzieć czy był bardziej wybitny czy jednak bardziej staroświecki. Ten używany przez niego język. Język, któremu nie pozwalał ewoluować. A z drugiej strony patrząc, to nawet dziś po tylu latach jego wiersze budzą podziw i szacunek. Wzbudzają emocje i zazdrość tych współczesnych wylęgających się na internetowych forach poetyckich pseudo poetów. Samozwańczych i buńczucznych. Nie przyjmujących słowa krytyki, ucinających wszystkie zarzuty jednym krótkim zdaniem: - Licentia poetica!
Jego ubiór też budził zainteresowanie, bo kto w ubiegłym wieku chodził w żupanie?
- To nie XVl wiek, drogi Panie, mówiono mu, ale pozostawało to bez echa. Był fascynatem zamierzchłych czasów, słów i kobiet. Nie wystarczała mu jedna. Dlatego nigdy się nie ożenił. Dlatego każdego dnia z inną przechadzał się po rynku, po parkowych alejkach i co lepszych restauracjach, pozwalając by płaciły za niego. Za możliwość przebywania w jego towarzystwie. Pośród jego słów, tembru głosu i ramion. Tych ostatnich, to już w hotelowych pokojach, gdzie rozbierał damy z sukien i tego co miały pod spodem. Ze wstydu i resztek oporu. Z metafor w które tak starannie ubierał je podczas spaceru, a później jeszcze przy stoliku. Te najpiękniejsze zostawiając na dojście do pokoju, na te ostatnie metry na których ofiara mogła jeszcze zmienić zdanie. Zawrócić do stolika albo i drzwi wyjściowych. Tego by nie zniósł. I (...)
--- cały tekst ---
"Naganiacze ludu i jego nadzorcy wyszli więc, czyli swoją formą ruchu i rzekli do ludu, czyli niewolników izraelskich, mówiąc, czyli słowa, dźwięki, wibracje - nośniki mowy słów do niewolników izraelskich. Tak mówi faraon, czyli mowa słów faraona: Nie dam wam słomy, czyli którą poprzednio dawał do wyrabiania cegieł" "Sami idźcie, czyli swoją formą ruchu zbierajcie sobie, czyli wyciągniętą ręką do chwytania dłonią słomy sobie, gdzie znajdziecie, czyli na polu po ściętych łodygach zbóż, bo z pracy waszej niczego się nie ujmie, czyli wykonania pełnej ustalonej ilości cegieł, bez dawania im słomy, którą zbierać sami mają sobie, gdzie znajdą, czyli na polach po ściętych łodygach zbóż" "I rozszedł się lud, czyli niewolnicy izraelscy po całej ziemi egipskiej, czyli kraju niewoli, przymusu, niesprawiedliwości, przemocy etc..., aby zbierać ścierń, czyli blisko ziemi ścięte łodygi zbóż, czyli rodzaje zamieszczonych informacji z pozostawionymi w ziemi korzeniami, czyli rodzaj zamieszczonej informacji do oddziaływań informacyjnych z ziemią, czyli rodzajem zamieszczonej informacji dla wszelkich roślin, zamiast słomy, czyli rodzaj zamieszczonej informacji do oddziaływań informacyjnych z korzeniem w ziemi, bez nasienia, bez informacji o całości rodzaju zamieszczonej informacji w formie energetycznej. Również mają znaczenie symboliczne, czyli zboże jest symbolem życia, żniwo jest symbolem (...)
--- cały tekst ---
Dawno, a może jednak nie tak dawno temu. W lesie pachnącym lawendą i poranną rosą, mieszkała niezwykła istotka. Nie była zwykłą wróżką, choć miała delikatne skrzydełka mieniące się w blasku. Nie była też po prostu wiedźmą, choć nosiła kapelusz z zakręconym czubkiem i potrafiła warzyć mikstury w swoim małym kociołku. Była Wiedźmóżką, najmniejszą i najbardziej pogodną z całego magicznego rodu.
Mieszkała w chatce zrobionej z kory, liści i kamyków, tuż pod starym dębem. Każdego ranka otwierała okiennice, przez które wpadały promienie słońca, a jej skrzydełka rozbłyskiwały jak tęcza.
Aja, bo tak miała na imię, próbowała od dziecka czarów.
– Abrakadabra! – wołała jak prawdziwa wiedźma, mieszając w kociołku liście i krople rosy. Ale zamiast czarnej mgły z kociołka wydobywał się słodki zapach malin.
– Trylilaj! – mówiła jak wróżka, machając różdżką z brzozowej gałązki. Zamiast zaklęcia pojawiały się motyle, które tańczyły w powietrzu. Jej czary były inne – nie straszne, nie poważne, ale pełne radości i barw.
Czasami jednak Aja siadała na kamieniu nad strumykiem i wzdychała:
– Kim ja właściwie jestem? Wróżką? A może jednak Wiedźmą?
Cały czas dziewczynce przyglądał się Księżyc. Widząc zadumę Aji rzekł:
– Jesteś Wiedźmóżką. Łączysz to, co najpiękniejsze: mądrość wiedźm i serce wróżek.
Aja (...)
--- cały tekst ---
