Proza

Zmiana sposobu prezentacji

3 listopada 2025

proza

Arsis
Arsis

Mnie proszę nie liczyć

Mnie proszę nie liczyć. Policzcie sobie nawet psa, kota czy świnkę morską. Ale beze mnie… Że co? Że co się ma wydarzyć? Nie. Nie wydarzy się nic ciekawego tak jak i nie wydarzy się nic na płaskiej i ciągłej linii kardiomonitora podłączonego do sztywnego już nieboszczyka.

I po co ten udawany szloch? Przecież to tylko kawał zimnego mięsa. Za życia kpiarsko-knajpiane docinki, głupoty, a teraz, co? Było minęło. Jedynie, co należy zrobić, to wyłączyć ten nieustanny piskliwy w uszach szum. Ten szum wtłaczanego przez respirator powietrza. Po co płacić wysoki rachunek za prąd? Wyłączyć i już. A jak wyłączyć? Po prostu… Jednym strzałem w skroń.

Dymiący jeszcze rewolwer potoczy się w kąt, gdzieś pod szafę czy regał z książkami. I tyle. Więcej nic… Zabójstwo? Jakie tam zabójstwo. Raczej samobójstwo. Nieistotne z punktu widzenia rozradowanych gówniano-parcianą zabawą mas. Szukać nikt nie będzie. W TV pokazują najnowszy seans telewizji intymnej, najnowszy pokaz mody. Na wybiegu maszerują wieszaki, szczudła i stojaki do kroplówki… Nienaganną aż do wyrzygania rodzinkę upakowaną w najnowszym modelu Infiniti, aby tylko się pokazać: patrzcie na nas! Czy w innym zmotoryzowanym kuble na śmieci. Jadą, diabli wiedzą, gdzie. Może mąż do kochanki a żona do kochanka... I te ich uśmieszki fałszywe, że niby nic. I wszystko jak należy. Jak w podręczniku dla zdewociałych kucht. I (...)

--- cały tekst ---

1 listopada 2025

proza

dobrosław77
dobrosław77

Brak obiektywizmu

Dlaczego nie jesteście obiektywni, bo skoro pamiętacie o zmarłych, których fizyczne ciało jest w grobie? Natomiast dusze ich są w tunelu ich negatywnych myśli, słów, uczynków etc...Dlaczego nie pamiętacie, aby troszczyć się o ekosystem? Stworzony przez Boga Wszechmogącego etc..., z zamysłem dobrostanu dla wszelkiego stworzenia. Abyśmy troszczyli się i udzielali im pomocy, przy czym zwierzęta i rośliny żyją w symbiozie, czyli we wzajemnych zależnościach życiowych, w ekosystemie nie czynią destrukcji. Natomiast ludzie są konsumentami, i w ekosystemie czynią destrukcje - źródło wszelkich dramatów, cierpień i śmierci całokształtu ekosystemu, za którą na pewno poniesie się konsekwencje. Dlatego aby uniknąć pewnych konsekwencji, to w ekosystemie zaprzestańcie czynić destrukcje, negatywnymi myślami, słowami, uczynkami etc..., oraz brakiem troski o ekosystem - źródło wszelkiego życia, we wzajemnych życiowych zależnościach. Natomiast ze szczególną gorliwością troszczmy się o zwierzęta, gdy brakuje im pożywienia i potrzebują naszej pomocy. Dokarmiajmy ptaki i zwierzęta, które są w naszych miejscowościach. Świadomi że 70 populacji wyginęło bezpowrotnie (dane z 1970 roku opublikowane w 2022 roku) Dlatego dokarmiajmy te, które jeszcze nie wyginęły. Aby nie dołączyły do tych, które bezpowrotnie wyginęły, i nigdy ich nie zobaczymy ani ich nie usłyszymy, które również są terapią dla tych, którzy troszczą się (...)

--- cały tekst ---

28 października 2025

proza

ais
ais

Strych

Pomieszczenie kuliło się w mroku. Oprócz jednej osoby, nie było nikogo, kto by tchnął życie w zmurszałe ściany pokoju. Małe, brudne okienko dawało niewiele światła, co potęgowało ponurość tego miejsca jeszcze bardziej. W kącie siedziała mała dziewczynka z książką. Lubiła po szkole tu przychodzić i zaszywać się na długie godziny zupełnie nie bojąc się być samej w tych ciemnościach. Jeszcze kilka miesięcy temu towarzyszką jej zabaw była babcia, która równie mocno lubiła to pomieszczenie, co dziewczynka. Od jej śmierci, tylko Nina odwiedzała to mroczne lokum w nadziei, że może zobaczy babcinego ducha w ciemnościach. Ale im mocniej wierzyła w zjawiska nocnych widziadeł, tym mocniej pozostali domownicy stukali się w głowę.

Dziewięcioletnia dziewczynka miała dwóch młodszych braci, którzy unikali jej z jakiegoś powodu. Przypuszczała, że bali się jej, tak samo, jak i ponurego miejsca, które Nina uczyniła swoim królestwem. Nina nie czuła strachu, potrafiła w środku nocnej burzy wyjść na ganek obserwując świetliste pioruny przeszywające ciemny pułap. Nie rozumiała rodzeństwa, które w takich momentach wołało mamę i zakrywało głowy kołdrami. Patrzyła wtedy na nich z uśmiechem i podchodziła bliżej okna.

Mama była dla niej zjawiskiem tak samo odległym, jak gwiazdy okrywające niebo. Opieka nad młodszymi braćmi i domowe obowiązki wzmacniało niewidzialną przepaść między (...)

--- cały tekst ---

25 października 2025

proza

dobrosław77
dobrosław77

Księga Wyjścia 6, 4 - 6

“Ustanowiłem także przymierze moje, czyli z Abrahamem i z potomstwem Abrahama (Rdz 15, 18) że im dam ziemię kanaanejską, czyli przeklętych potomków Kanaana, syna Chama (Rdz 9, 25; Wj 3, 8) Ziemię pielgrzymstwa ich, czyli ziemię wędrówki ich, w której przebywali jako przechodnie, czyli przez krótki czas” “Ja także słyszałem, czyli Pan, czyli Bóg Wszechmogący etc…, jest także Wszechsłyszący, wzdychania synów izraelskich, czyli na cierpienie, przemoc i śmierć ich w niewoli egipskiej, których Egipcjanie zmuszają do przymusowej niewolniczej pracy, czyli wyjątkowo niesprawiedliwej ze stosowanie przemocy i wspomniałem na moje przymierze z Abrahamem i potomstwem Abrahama, z jednego rodu Sema (Rdz 15, 18 - 21; 11,10 - 32) Dlatego powiedz, czyli mowa słów do synów izraelskich, czyli ludu przymierza mojego: Jam Jest Pan, czyli Pan jest Bogiem Wszechmogącym etc… Ja was uwolnię od ciężarów nałożonych, czyli niewoli przymusu, niesprawiedliwości, przemocy i śmierci przez Egipcjan, czyli plemię Chawili, syna Kusza, przeklętego syna Chama (Rdz 2, 10 - 12; 9,25; 10, 6 - 7) I wybawię was z niewoli, czyli analogia do Jezusa Zbawiciela, który wybawił każdego z nas, z niewoli okrutnej śmierci i wyzwolę was, czyli każdego z nas z niewoli ponoszenia konsekwencji, za w ekosystemie czynioną destrukcje, wyciągniętym ramieniem, czyli rodzaj zamieszczonej informacji w formie energetycznej do czynności swoich, integralnym z ręką i dłonią (...)

--- cały tekst ---

18 października 2025

proza

dobrosław77
dobrosław77

Księga Wyjścia 6, 1 - 3

“I rzekł Pan czyli Bóg Wszechmogący etc…, do Mojżesza: Teraz zobaczysz, czyli percepcją, co uczynię, czyli jakich dokonam czynów wobec faraona, że zmuszony silną ręką, czyli synonim Boga Wszechmogącego etc…, twórczej myśli doskonałego prawa miłości do wykonania czynności swoich wobec faraona wypuści ich, czyli lud ustanowionego przymierza z niewoli egipskiej i zmuszony silną ręką, czyli twórczą myślą doskonałego prawa miłości wypędzi ich z ziemi swojej, czyli Egiptu z kraju niewoli i przemocy (1 J 4, 7-16; 1 Kor 13, 1-10) “ Analogicznie do naszej twórczej myśli do czynności swoich w stosowaniu prawa miłości, w trosce o całokształt ekosystemu “Odezwał się Bóg, czyli mowa słów Boga Wszechmogącego etc…, do Mojżesza i rzekł: Słowa, dźwięki, wibracje - nośniki mowy słów: Jam jest Pan, czyli Bóg Wiekuisty (Rz 1,20) Bóg Wszechmogący (Rdz 17, 1) Bóg Wszechmocny (Ez 7, 2) Bóg Wszechwiedzący (Iz 38, 5) Bóg doskonałej miłości (1 Jan 4, 8) Czyli Pan jest imię moje, które nie jest umowne i nie jest ograniczeniem jego” “Objawiłem się Abrahamowi, czyli ojcu Izaaka i Jakubowi, czyli synowi Izaaka (Rdz 17, 1; 26, 24; 28, 13) jako Bóg Wszechmocny, czyli Pan jest Bogiem Wszechmocnym etc…, lecz imienia mojego Jahwe, czyli tetragramu, umownego imienia, które jest ograniczeniem jego im nie objawiłem (Wj 6, 1-3)

14 października 2025

proza

ais
ais

W parku – Drabble

Początek jesieni, a ludzie w paltach, kapotach i jesionkach z rudymi, lisimi główkami.
Kawalkada śpiesznych nóg.
Nieobecnych głów.
Byle szybciej do mieszkania z ciepłym kaloryferem i wrzątkiem z gwiżdżącego czajnika.
Miasto topi się w szarówce.

Co ten pan tu robi? Sam?
Nie jest sam, ma towarzystwo. Misia.

Przychodzi codziennie. Przygląda się zasłoniętym kołnierzami twarzom.
(...)

--- cały tekst ---

12 października 2025

proza

Marek Jastrząb
Marek Jastrząb

Bożyszcze przyszłych pokoleń

O domu dla literatów pisałem już w 2014 roku, a o niedofinansowaniu kultury - wielokrotnie. W czasach, gdy internet istniał tylko w głowie Lema i później, gdy internetowa sieć pokryła się wrzodami, zdarzało mi się pyszczyć na te wstydliwe tematy. Na ”dzień dzisiejszy” rezultat tego pyszczenia taki jest, że domu nie ma, a kulturze ciągle wiedzie się pod górkę.

A kiedy kulturze wiodło się lepiej, zapyta ktoś. Nigdy, odpowiem temu ktosiowi. I nie będzie to kłamstwo, tylko wierutna prawda. Literatura, to taka niedemokratyczna dziedzina twórczości, że mało któremu pisarzowi darzy się finansowo. Jeden z nich, to Mróz, pisarz dobry, a do tego poczytny, co budzi zawiść. Tak jak zawiścią kierują się przeciwnicy trudnej prozy Tokarczuk.

Policzyć ich można na palcach uciętej nogi. O czyimś talencie, jego braku, czy rozmiarze, nie decyduje większość. Nie można zagłosować za tandeciarzem. Uznać kamyk za diament. Ale tak gadają profesjonaliści. Gros konsumentów kultury twierdzi zaś: niech sobie mówią, co chcą. My i tak „wiemy swoje”, bo żaden krytyk nas nie przekona.

Większość utalentowanych pisarzy jak Masłowska, klepie biedę, lub ratuje się przed pieniężną degrengoladą sporadycznym publikowaniem swoich tekstów. Nieczęstym, bo z uwagi na liczną konkurencję, publikuje rzadko. Lecz kiedy któryś z nich dorwie się do posiadania własnej rubryki w poczytnym piśmie, i (...)

--- cały tekst ---

12 października 2025

proza

Marek Jastrząb
Marek Jastrząb

Dom

Człowiek zostaje sam z powodu nagłego udaru, wylewu, demencji. Bezradny, nie wie, jak pokonać administracyjne przeszkody, by spełnić opresyjne warunki znalezienia się w domu opieki. Nie mówi, a jeśli już, to niewiele. Nie wie, co mu jest i gdzie się znajduje; pytania o jego tożsamość są bezprzedmiotowe.

Pory dnia stanowią dla niego skomplikowaną zagadkę. Tak jak godziny trawione na milczeniu, na zdumionej obserwacji zreumatyzowanych rąk. Rąk pokrytych grubą warstwą zrogowaciałej skóry.

Na jego twarzy pojawia się niekiedy osłupienie, zdziwienie, zaskoczenie. Jakby dręczyła i zdawała się pochłaniać go bezustanna ciekawość tego, jak wygląda i co się z nim dzieje. Lecz są to tylko pozory. W istocie jego twarz jest martwa. Nieruchoma.

Kontakt z nim ograniczony jest do przymusowego uzależnienia od krótkich chwil powrotu do rozumu. Od przebłysków przelotnej orientacji w rzeczywistości. Co sprawia wrażenie, jakby był w stanie rozszarpanej pamięci.

Pamięta wtedy fragmenty wydarzeń: mało istotne detale i jakieś wspomnieniowe odpryski. Wyrastają przed nim szczegóły z pamiętanego dzieciństwa. Natomiast nie może sobie przypomnieć, czy już jadł obiad, co na nim było, a już całkowicie nie bardzo wie, czy mu smakowało.

Ożywia się tylko wtedy, gdy wracają mu zmysły. Jednak powrót zmysłów zdarza mu się nieczęsto. Tak rzadko, że prawie wcale. Z początku (...)

--- cały tekst ---

11 października 2025

proza

dobrosław77
dobrosław77

Księga Wyjścia 5, 22 - 23

“Wtedy Mojżesz zwrócił się ponownie do Pana, Boga Wszechmogącego etc…, gdy usłyszał mowę słów nadzorców izraelskich, że faraon nie przestanie czynić wyjątkowej niesprawiedliwości, aby pozbawić życia niewolników izraelskich, mówiąc, czyli mowa słów Mojżesza: Panie! Czyli Boże Wszechmogący etc… dlaczego wyrządziłeś zło temu ludowi? Czyli wtedy, gdy Mojżesz i Aaron przyszli do faraona, aby wypuścił lud Izraela ustanowionego przymierza. Aby obchodzili święto, czyli ustanowione ku mojej czci i chwale na pustyni. Odbyć 3 dniową wędrówkę na pustynię. Analogicznie do Jezusa Zbawiciela 3 dni śmierci i zmartwychwstania i złożyć ofiarę Panu, Bogu Wszechmogącemu etc… Izraela. Analogicznie do Jezusa Zbawiciela, złożonej ofiary w zastępstwie śmierci każdego z nas, za w ekosystemie czynienie destrukcji. By nas nie dotknął, czyli wieczną śmiercią, za czynienie destrukcji, zarazą lub mieczem, czyli ponoszeniem konsekwencji wiecznej śmierci. Tego samego dnia, zamiast wypuścić lud przymierza wtedy faraon pracę ustaloną zamienił na pracę wyznaczoną. Czyniąc wyjątkową niesprawiedliwość, aby pozbawić życia niewolników izraelskich. Dlaczego mnie, czyli Mojżesza tu, czyli do Egiptu, kraju niewoli i przemocy posłałeś? Czyli dlatego żeby Izraela mój lud przymierza wyprowadził z niewoli i przemocy Egipcjan” “Wszak od tej chwili, gdy przyszedłem do faraona, aby mówić w imieniu twoim, czyli wtedy zamiast (...)

--- cały tekst ---

4 października 2025

proza

dobrosław77
dobrosław77

Księga Wyjścia 5, 19 - 21

"I widzieli nadzorcy izraelscy, że jest z nimi źle, czyli że faraon nie zaprzestanie stosować wyjątkowej niesprawiedliwości, aby nadzorcy faraona czynili przemoc ponieważ im, czyli nadzorcą izraelskim powiedział: Nie ujmie się nic z codziennej ilości cegieł, czyli z pracy wyznaczonej bez dawania im słomy, z codziennego wykonania cegieł w pełnej ustalonej jak poprzednio ilości z dawaniem im słomy" " Gdy wychodzili od faraona, czyli wtedy byli świadomi, że faraon według którego mowy słów, nie zaprzestanie stosować wyjątkowej niesprawiedliwości, aby nadzorcy faraona mogli czynić przemoc, natknęli się na Mojżesza i Aarona, którzy stali, oczekując ich, czyli aby dowiedzieć się, czy faraon zaprzestanie czynić wyjątkową niesprawiedliwość żeby jego nadzorcy mogli stosować przemoc wobec nadzorców izraelskich" "I rzekli do nich, czyli do Mojżesza i Aarona: Niech wejrzy Pan, czyli Bóg Wszechmogący etc..., na was i osądzi, czyli sprawiedliwie, żeście nas tak zohydzili, czyli zniechęcili u faraona i jego sług, czyli gdy chcieli złożyć ofiarę Panu, Bogu Wszechmogącemu etc..., wtedy faraon pracę ustanowioną zamienił na wyznaczoną, włożyliście do ręki ich, czyli rodzaj zamieszczonej informacji w formie energetycznej, funkcjonalnie ukształtowany do czynności swoich, miecz, czyli produkt z rodzajów zamieszczonych informacji w formie energetycznej funkcjonalnie ukształtowany do pozbawienia życia. Żeby (...)

--- cały tekst ---

28 września 2025

proza

ais
ais

Głód

[Europa, lata 70-te]


Drewniana chałupka oblepiona białymi okiennicami i wielobarwnymi kwiatami na parapetach, właśnie zaczęła budzić się ze snu przy pianiu tłustego koguta, gdy rozległo się głośne wołanie kobiety:

– Joszka! Joszka!

Cisza.

– Wstewej Joszka, bo ci awtokar uciknie!

– Już wsteję mama!

Kogut ponownie zapiał, jednak Joszka nie zamierzała wstać. Naciągnęła pierzynę głębiej na głowę i z uśmiechem odwróciła się na bok, szczęśliwa, że trochę oszukała matkę. Matka jednak dobrze znała swoją najmłodszą córkę, więc wygramoliła się z drewanianego łóżka i poczłapała do pokoju Joszki:

– Kugutek zapiął, to już dawno po czwertej, a ty śpisz, jakbyś pracy nie mioła, Joszka wstewej, bo awtokar uciknie i będziesz musieć autami jechać do miasta.

Dziewczyna wychyliła głowę spod kołdry i spojrzała na matkę z wyrzutem. Żałowała, że dała się wyciągnąć na ognisko w Krepcznowej, ale Ivanka nalegała i nie była w stanie odmówić. Zamknęła oczy. Po czym szybkim ruchem odgarnęła pierzynę i wstała wpadając w ramiona matki.

– Bym pospała jeszcze mama – powiedziała głośno ziewając.

Matka chwyciła Joszke za rękę i zaprowadziła do kuchni, nalała córce wody do miski i wstawiła mleko na piec. Joszka wyszła do wychodka, po kilku minutach wróciła, (...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się