18 października 2015

poezja

mironiek
mironiek

Auto-mesjasz

krew tętni w żyłach 
coraz wolniej 
zabiera ostatni oddech 
desperackiej nadziei 
wymuszonej  
brakiem deszczu 

życie niczym kojąca łza 
wnika w zmarszczki 
spękanej ziemi 
wydającej na świat  
ohydę świadomości 

zwiędły narcyz 
wypala swe piękno
zaślepiony wizją
mesjańskiego doloryzmu

Ania Ostrowska
18 października 2015 o 14:13

"doloryzm" musiałam sprawdzić w słowniku i dopiero to słowo obudziło emocje. Nie czuję niestety tego wiersza :(

zgłoś

mironiek
18 października 2015 o 14:23

Trudno

zgłoś

mironiek
18 października 2015 o 14:25

Przynajmniej ma charakter dydaktyczny

zgłoś

Ania Ostrowska
18 października 2015 o 14:28

a powiększenie słownika to wcale nie jest mało.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się