3 października 2014

poezja

nikt
nikt

w samotnej ciemności odzyskuję siebie

dzikie gęsi przywiał wiatr znad Syberii
kluczą zmierzchem
tutaj się rozstaniemy
sen to wielka przygoda chociaż wszystko boli prawdziwie
w kropce też można tańczyć
zamknąć pomiędzy rozpostartymi rękoma cały Kosmos,
nie dusić, nie ściskać, chwytać czy zagarniać
ale stopić się w jedno
rozsądek nakazuje znać mity i unikać pułapek
bo gdy przychodzi czas na konfrontację z cieniem odchodzą anioły
 
krzyk dzikich gęsi oddala się wraz z ostatnim zgaszonym światłem
samotność jest przerażająca jedynie przed skupieniem
żyjąc w spirali materii i ducha można oszaleć
nie szukam waszego zrozumienia
już dawno temu pojąłem przyczynę odcięcia
i sens zdarzeń gdy nagle wybuchają wulkany w słoneczny dzień
zabrałem ze sobą dokładnie tyle światła ile jestem w stanie udźwignąć
w każdej komórce mojego ciała
 
już się nie boję

.
3 października 2014 o 13:33

Dźwigasz ile się da ale nie nadmiar -Kolejna niewyobrażalna rzecz po prostu się stała i tak można zbawić świat - Twoja scena Twój podpis i nie zmarnowana szansa -bardzo przemawiające i dobrze :)

zgłoś

nikt
3 października 2014 o 13:37

dziękuję Marcelu :)

zgłoś

doremi
3 października 2014 o 13:44

często samotność sprzyja poznaniu siebie...:)

zgłoś

nikt
3 października 2014 o 13:44

ale ta, która jest zaczątkiem ciszy

zgłoś

Może w swoją samotnię zabrałam zbyt mało światła, bo przychodzą takie dni, że się znów lękam, irracjonalnie lub z byle powodu.

zgłoś

nikt
3 października 2014 o 14:00

a może to nie czas na samotnię?

zgłoś

na samotnię zawsze jest czas:)

zgłoś

Aśćka
3 października 2014 o 15:22

ano tak:)

zgłoś

issa
3 października 2014 o 18:07

Ja się jednak czasami boję. Tyle że coraz rzadziej chyba boję się bać. Może czasami poza ciemnością również można się bać? ;) Nie wiem, czy znasz ten obraz, jeśli nie, wart obejrzenia, i chyba, może?, nieco zbliża się do Twojego tekstu; linkuję go dość wytrwale ostatnio, na przemian z jednym jeszcze filmem: https://www.youtube.com/watch?v=dow9SRj9A0g

zgłoś

nikt
3 października 2014 o 18:19

Znam i bardzo lubię i tak, współgra znaczeniowo. Tylko głupcy się nie boją - powiedział mi ktoś kiedyś, teraz już chyba bardziej strach obecny jest w odniesieniu do życia, do jutra, niż do cienia, do konfrontacji z tym wszystkim co we mnie siedzi, do samej śmierci. To śmieszne, tragikomiczne - bać się najbardziej tego co nosi się tam, w środku.

zgłoś

issa
3 października 2014 o 18:46

Rozumiem. Temu - łagodność. I niech się dzieje.

zgłoś

nikt
3 października 2014 o 18:51

Dziękuję i niech :)

zgłoś

issa
3 października 2014 o 19:24

:)

zgłoś

Wieśniak M
3 października 2014 o 19:14

I obyśmy nie musieli tego światła dźwigać w nadmiarze:)

zgłoś

nikt
4 października 2014 o 05:18

jeśli jest za mało, to są choroby, jak zwykle potrzebna jest równowaga ;)

zgłoś

jeśli tylko
14 października 2014 o 09:11

masz szczęście, ze się nie boisz (pe-el się nie boi). Ale czy to zysk czy strata?

zgłoś

nikt
14 października 2014 o 09:20

i jedno i drugie Jeśli tylko. Gdyby na wagę położyć to jednak bardziej zysk niż strata

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
25 lipca 2016 o 14:23

w jakims sensie to jest przelecz, przesmyk na mapie zycia- gdy przychodzi czas konfrontacji z cieniem a anioly odchodza....

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się