ludzie z pajęczyn targają za sobą kokony na smyczy
prowadzą zwierzęta z mgły
lepiszcza ściągają kamienie
toczą leniwie z patyków budując dom
a ja obcym ciałem pod językiem
nie grzech to przecież ani kara
w kokonie śpiący niewinni jak dzieci z nożami w krwawych snach
mgielne zwierzęta prowadzą wprost w mgławice
suche patyki anten jak włosy
zmyślają myśli
dzieci do piersi trzeba tulić
krwią własną napoić
własnym ciałem nakarmić
na krzyż się wbić
i pozwolić odejść
musi mgławica koński łeb w konstelacji oriona..
zgłoś
przeraża mnie Twoja przenikliwość
zgłoś
mądry ojciec. poruszający wiersz.
zgłoś
dziękuję :)
zgłoś
a wydawało się, że to już granica wszystkiego, a tu się okazuje, że za nią wszystko od nowa do następnej
zgłoś
kto/co stwarza granice?
zgłoś
wytrzymałość:)
zgłoś
te fizyczne, chyba też
zgłoś
tak to już jest z matkami i ojcami z Nędzników, zęba oddać
zgłoś
a jeśli granicą nie jest matka i ojciec?
zgłoś
chodziło mi raczej o tym, że miłość rodzicielska potrafi być bezgraniczna, przechodzi sama siebie, do utraty zębów:)
zgłoś
a jeśli ma granice - to co, nie jest rodzicielska?
zgłoś
jest,jest - ja tu nie o zdrowiu opartym na wyznaczaniu granic:)
zgłoś
A jeśli Aśćko jest założyć, że to ta miłość rodzicielska, mogłaby być wzorem dla samego w sobie znaczenia słowa "miłość" i jedyną wykładnią tego słowa - wszystko inne, mniejsze, wszystko co wymaga czegoś w zamian miłością by nie było, ta miłość, która nie ma granic ani w postaci matki i ojca ani granicą nie będą utracone zęby, to wtedy jak bardzo byliby szczęsliwi ci, którzy kochają.
zgłoś
Jesli tylko - do utraty zębów - to też granica. Zobacz jak bardzo rozdrabniane jest to słowo - miłość rodzicielska, miłośc braterska, miłość siostrzana, miłość przyjacielska, miłość kochanków, miłość małżeńska i każda z nich to miłość tak inna od pozostałych, że aż dziw, że wciąż mowa o czymś, co określa się słowem miłość. Czy to miłość więc, czy tylko marzenie o miłości? A może wymiana handlowa? Będę cię kochać odtąd dotąd apotem zniewidzę, bo dalej to jest właśnie nienawiść. Kocham Cię za to a za to nienawidzę.
zgłoś
Tak Odysie (On też nazywał się nikt), sęk w tym, że matka i ojciec są ludźmi zdolnymi do miłości ludzkiej a zatem nieidealnej - czasowo takoż:) co oznacza, że warto się po prostu starać:) żeby było więcej szczęśliwości:)
zgłoś
Czy zwyczajnie to, co nazywa się miłośćią to miłość czy tylko wzorce, kalki, stereotypy
zgłoś
hymn do miłości św Pawła chyba całkiem nieźle naświetla problem - przy czytaniu warto odciąć od siebie wspomnienia weselnych bez, bo hymn jest mocno niebezowy
zgłoś
błądzenie to też droga, ktora daje czas na przemyślenia i zastanowienie się.Jesteśmy ludźmi i kochamy po ludzku - inaczej się nie da :) Pytanie tylko co znaczy starać, bo właśnie ta rodzicielska - to dobry przykład, ona się często zwyczajnie nie stara, ona jest i wszystko co się robi to robi się z nią a nie dla niej - czy można ją nazwać nieidealną? ;)
zgłoś
"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący." - i dlatego czasami mówię do siebie "ty cymbale" i wcale się na siebie nie obrażam
zgłoś
miłość nieidealna wynika z natury ludzkiej, no nie ogarniesz, nie ogarniesz wszystkiego jak z widzeniem:) dlatego polubiłam bardzo hymn do miłości (zostawiłam te bezy za sobą i dopiero się wtedy okazało, że to z radosną piosnką o motylkach w brzuchu nie ma nic wspólnego) miłość rodzicielską wspomaga często natura, czasem takimże zakochanym warto powiedzieć, nie patrz tyle jak kocha mamę tatę ale jak traktuje przyjaciół i na czym opiera ten rodzaj miłości:) ten z wyboru:) a nie z krwi:)
zgłoś
w samo sedno
zgłoś
a ja tu widze ekstrakt wymuszonych oczekiwan sterowanych z zewnatrz...
zgłoś
przedstawianie tego co jest nie musi być receptą na to jak być powinno, cieszę się, że widzisz :)
zgłoś
bo trzeba zwierzę wyprowadzić, dziecko do piersi przytulić....widzę mechanizm działania w którym wciąż miłości tak mało...niestety... Ale wiersz dobry:)
zgłoś
dziękuję, i cieszę się, że widzisz mechanizm, który niszczy :)
zgłoś
"ludzie z pajęczyn... a ja obcym ciałem... w kokonie śpiący... krwią własną... ciałem... na krzyż" ......... :))) dobry kawał poezji... ;)))
zgłoś
dziękuję :)
zgłoś
Tak sobie czytam i myślę, że styl jakby Agnieszki z Doliny Issy, albo coś mi się wydaje:)
zgłoś
Myślenie błędne, ale wielki dla mnie komplement :)
zgłoś
kokony na smyczy trafiły do mnie bardzo...reszta również.
zgłoś
dziękuję Marto M. :)
zgłoś
:) chyba jestem zbyt zaspana i za dużo się wydaje:)
zgłoś
:)jeśli zaspanie po pięknym śnie to tylko pozazdrościć ;)
zgłoś
no nie krwawe, bo noży w nich nie było:)
zgłoś
to dobrze :)
zgłoś
poezja to czy proza... to jest cos...
zgłoś