3 czerwca 2015

poezja

NeCrOtOn
NeCrOtOn

Weźmy sobie używanego malucha

pod kwietniowym namiotem
architekt wiecznie zarobiony
nie mógł dać plamy
(ostatni dzień urlopu)

sprowadzono malucha
tak chciała pani

stan zupełnie średniawy

siedem wiosen
a charczał jak starzec

skorygowali skrzywienia
doszczętnie odmalowali
odświeżyli chodniki
(tamte śmierdziały zwierzakiem)
latami przez wszystkich jeżdżony

poprzedni właściciele
nieznani
rozruch
nienaprawialny

z drugiej strony
problem leżał w trybach


po trzydziestu latach
miała przerzuty do skrzyni

i pachnące włosy

alt art
4 czerwca 2015 o 11:12

od circa ile liczysz charczącego starca..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się