zanim zamiejscowi zrozumieją słońce pójdzie na bezrobocie
nie nie nie pluję amfetaminą pół żartem a nawet bardziej serio
oświadczam tylko że przebudziłem się dziś rano
i chcę być wolny w swoim mieście w którym brak drogowskazów
jest równoznaczny jedynie z dance macabre
chcę zatrzymać to umieranie tutaj w końcu przyszedłem na świat
i tutaj znalazłem pierwszy horyzont fakt
koledzy nie byli z górnej półki ale byli lojalni
poznając anatomię ulic i smak jolki zza nasypu
razem wydeptywaliśmy ścieżki do nikąd czasem spontaniczne myśli
wyrywały godziny z zawiasów potem słowa potaniały odbiłem
lecz skrzydła nie opadły z piór bo to miasto choć na wirażu
nadal jest prawdziwe i wciąż jest moje
Intrygujące;)
zgłoś
:)
zgłoś
Ulice, koledzy, dziewczyna i otaczające nas wszędobylskie dodatki. Wzrastamy, wsiąkamy, powodujemy byt - trudno opisać - osadzony na wielkim mimośrodowym kole?
zgłoś