30 października 2012

proza

Nevly
Nevly

nieuleczeń w zawieszeniu

o nadmiarze braku tchu moja rzeczywistość rozpływa się w ustach
jak słońce świecące przez żaluzje sześćdziesiąt dzewięć życzeń na wspak nie jest odpornych na ból
przeistoczenia z zatrzymaniem w odpowiednim momencie
to też nie taka prosta sprawa rozpędzony jadę na detoksie
gdy już dopadam z pozoru obojętna zasysasz pocieszenia jak powietrze
dzieci dorastają światło pomijając żywioły przeistacza się w znikanie nocy a ja bezimiennie prawdziwy szukam mostów pośrodku dnia

nazbierało się

somebody man
31 października 2012 o 12:02

oj nazbierało się

zgłoś

Nevly
31 października 2012 o 12:17

;)

zgłoś

Damian Paradoks
11 maja 2014 o 15:43

no nie! muszę się zatrzymać na tym bo zasypię plusami :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się