I znów na nic przewracanie się z boku na bok, liczenie baranów, odmawianie
zdrowasiek. Wstałam. Włączyłam radio z nadzieją, że może ono utuli mnie do snu.
Tematem audycji była właśnie bezsenność a gościem pan doktor – ekspert od problemu.
Zadzwoniła słuchaczka mówiąc:
- Od trzydziestu lat cierpię na depresję sytuacyjną. Choć mam kwiaty na podwórku, to nie śpię. Co ja mam w takiej sytuacji robić, panie doktorze?
W redakcji przez chwilę zaległa cisza, ale nie na tyle głucha, by nie słychać było czyjegoś hamowanego parskania. Po czym doktor zebrawszy siły odpowiedział:
- Proszę pani…. przede wszystkim radziłbym, aby pani postawiła sobie w życiu cel… Na tym utknął, lecz pani redaktor pospieszyła z pomocą:
- Co się stosuje do wszystkich państwa, mających podobne obserwacje. Dziękujemy pani bardzo za telefon i witamy już następnego słuchacza, halo halo?
Po chwili ciszy przemówił mężczyzna bardzo strapionym głosem:
- Na imię mam Andrzej, nareszcie udało mi się do państwa dodzwonić.
- Witamy serdecznie, panie Andrzeju! Cieszymy się bardzo. Na czym polega pański problem?
- Otóż… - głos rozmówcy drżał – kompletnie tracę siły. Nie mogę spać, cierpię na drganie powiek i zdrętwienie kości. Ciągle boli mnie głowa, nie mam czucia w dłoniach. Czy jest na to jakaś rada, panie doktorze?
- Hmm… objawy, o których pan mówi, są bardzo niepokojące. Konieczne jest dokładne przebadanie się i wyjazd do sanatorium.
- Ale ja nie mogę. Nie dostanę urlopu, zwolnienie lekarskie grozi mi utratą pracy, a jestem jedynym żywicielem rodziny…
- A jaki zawód pan wykonuje, panie Andrzeju?
- Jestem kierowcą ciężarówki. Moi koledzy zresztą też tak mają.
- A to najprawdopodobniej wynika z dyskopatii szyjnej, ponieważ pan wciąż głową rusza, ciężarówka to jednak ciężki i niebezpieczny pojazd. To nie jest takie proste, radziłbym jednak jak najszybszą wizytę u lekarza.
Pani redaktor zakończyła rozmowę:
- Problem, który poruszył nasz rozmówca, dotyczy wszystkich prowadzących ciężarówki. Dziękujemy panie Andrzeju, i znów mamy gościa na naszej antenie, halo halo?
Nie zasnęłam. Świtało już, gdy ostatni słuchacz powierzał redakcji swoje troski. Na szczęście była sobota.
W poniedziałek szłam do pracy. Spora część mojej drogi to pobocze ruchliwej ulicy.
Z trzydziestoletnią depresją sytuacyjną, bezsennością mimo kwiatów na podwórku, bez postawionego w życiu celu - teraz zamierałam na widok każdej ciężarówki.
Co dotyczy wszystkich państwa, nie mających podobnych obserwacji, halo halo!
:)))- w bezsenne noce słucham muzyki klasycznej:)))
zgłoś
to uważaj na ciężarówki!:)))
zgłoś
znakomite :))) ja mam odwrotnie jeśli chodzi o sen
zgłoś
to zazdroszczę i to bardzo. Dziękuję za poczytanie, pozdrowionka posyłam!:)))
zgłoś
:))) nie ma co zazdrościć, czy Ty wiesz ile mnie kosztuje każde wstanie :) i to że od razu zasypiam w każdym środku lokomocji (chyba że jem coś - to wtedy nie) i nawet nie zauważam zmieniają się współpasażerów, ech
zgłoś
a i życze dobrej nocy :)
zgłoś
mnie kosztuje i zaśnięcie, i wstanie, dobrej nocki!:)))
zgłoś
no sen jest niezbędny nie ma co - więc życze spokojnego, głębokiego, żebyś o poranku wstała niczym wiosenka :)
zgłoś
:)))
zgłoś
Bezsenność przeszła bokiem odkądn auczyłam się zostawiać myśli i troski za drzwiami domu i sypialni. Teraz zasypiam w locie - polecam, halo,halo, następny słuchacz na linii,a pani pani na co cierpi? Nie cierpi cierpieć? Ech, też tak mam...
zgłoś
szumy na łączach i traski w eterze/ fale radiowe uderzają o brzeg świadomości/ nawet w uszach korki/ nie zagłuszą bezsenności/
zgłoś
Filo, dziękuję - chcę się zarazić tym zasypianiem!:)))
zgłoś
Apisie, znam Twoje boje o watę, uśmiałam się!:)))))))
zgłoś
:)
zgłoś
pozwoliłem sobie podpinkę zrobić :)
zgłoś
dziękuję za piękną podpinkę, Apisie!:))) Jest mi bardzo miło!
zgłoś
to ja Tobie dziękuję za inspirację tekstem :)
zgłoś
:)) :)) :))
zgłoś
sypiam krótko, lecz treściwie i brzask słońca mym budzikiem,a co zrobić gdy pochmurno, ona budzi mnie swym krzykiem:))
zgłoś
Pięknie powiedziane :-)
zgłoś
... Miszka, coś wcięło mój komentarz... więc ponownie - dziękuję!:):):)
zgłoś
słodkie budzenia, dziękuję, Jerzyku!:)))
zgłoś
Nie mogę spać, ale tym razem radio pozostało niewłączone. Chyba lepiej, bo gdybym usłyszała takie słowa, Zuziu, to chyba, by mną zatrzęsło ! Świetnie to przedstawiłaś - podziwiam . Pozostawiam nocne serdeczności:)
zgłoś
witaj, Joszko! Naprawdę nie wiem, po co robi się audycje na tak trudny temat i daje biednym ludziom jakieś złudzenia, że się im pomoże? Dziękuję za poczytanie i ten komentarz. Duże buziaki posyłam!:))
zgłoś
ale super :)
zgłoś
bardzo się cieszę, Istar i serdecznie pozdrawiam!:)
zgłoś
Po takiej audycji nie zasnęłabym, bo prędzej słuchacz się przejmie niż doktor pomoże. Świetnie przedstawione :))
zgłoś
Otóż to, Piórko! Dziękuję za poczytanie, pozdrawiam serdecznie.:))) A swoją drogą to ludzie są naiwni, ja zresztą też, ale żeby się powierzać specjaliście w radiu?:))
zgłoś