Ten ksiądz na pogrzebie Cesi tak o niej mówił, jakby jaką Matkę Tersę chował. Niech jej tam ziemia lekka będzie, ale co on tak z tą dobrocią wyskoczył? Wiem, jaka była, wszyscy wiedzą! A co o mnie powie? Co komu dała Cesia? Bo ja to całe życie tylko praca, kościół i cmentarz. Nic dla siebie. Już i ledwo chodzę, ale pączków na całą wieś napiekę. Bo trzeba być dla ludzi. Tylko czasem mam cichy żal do Boga, że też takiej żony mój Jaruś nie dostał. Zostawiła go! Po dwudziestu latach! Wstydu nie ma! No pił. Pił. Ale czemu pił? Jakby w domu dobra żona była, to by i nie pił. Mój też pił, ale ja wszystko w kupie trzymałam, modliłam się tylko i modliłam, aż wymodliłam. Ja tam koło Józka leżeć nie chcę, już powiedziałam, żeby mnie z moimi pochowali. Ale jak żył, to przy nim zawsze byłam i wszystko jak trzeba podałam i się z mężem liczyłam, nie jak ta.
A mało miała? A wszystko miała! W dupie za dużo, to i w głowie się powywracało.
Jaruś wciąż opowiadał, jak ona dobrze gotuje. Byłam i jadłam. Chwalił, jakby tam co smakować mogło. Tyle, że kolorowo, a mięsa jak na lekarstwo. Też mi gotowanie!
I go zostawiła. Ale co, bezbożnica to była zawsze. A bez Boga, to ani do proga. Od razu widziałam, że dziwna jakaś. Paliła papierochy i ciągle dowcipkowała. Józek to ją lubiał. A po mojemu to miejsce kobiety jest w kuchni i się wiele odzywać nie powinna, tylko roboty doglądać. Ta by ino siedziała i z chłopami się zaśmiewała. A i za kieliszek też łapała, widziałam. Rozpiła Jarusia.
I zostawiła.
Ja nie miałam dobrej teściowej, to się starałam. Jak tam pojechałam to i placka upiekłam, i posprzątałam, bo do porządku to ona zamiłowania nie miała. Wracała z roboty, obiad a potem widzę - bach! Leży i książkę czyta! I tak czytała, ino sobie na herbatkę przerwy robiła. To co z takiego czytania za dom miał być? A tych książek to tyle, że i miejsca brakło! Kurzu tylko kupa.
A śpiewać wcale nie umiała. Zawsze mówiła: "śpiewaj mamo, śpiewaj", to ja jej śpiewałam, ale to jak w tym powiedzeniu, że kto ma serce, to i śpiewa.
Jak mojemu się zmarło, to od razu sobie pomyślałam, ile lat go przeżyję, bo mi nie pozwalał na zespół ludowy chodzić. No i mija już blisko dziesięć, jak się naśpiewałam. Nawet kasetę im przywiezłam z naszymi występami, to ta się popłakała, jak śpiewałam: "Hej przeleciał ptaszek przez zielony lasek".
Do roboty chodziła, ale coś rychło wracała. Kiedyś nawet zapytałam, co tak w czas. A ona, że ma taką fajną pracę. To ja jej na to: "Tak? A ile zarabiasz?" Jak się na mnie spojrzała!
A co? Do czytania jej spieszno, a na jej fanaberie Jaruś miał harować?
To przez nią zapomniał, że brat się buduje i trzeba mu pomóc. Tak sobie marzyłam, żeby jeszcze w nowym pomieszkać z Jędrusiem, co się nie ożenił. Ale oni sobie dom kupili i na starą matkę już nie było. Zapomniał, jak się zapożyczyłam, żeby mu walizkę kupić i do technikum wyprawić! Przez nią, bo jakby dobra była, to by nie pozwoliła matce biedować i o ojcowiźnie zapomnieć!
A i dobrze. Jaruś może trafi na jakąś porządną. Ja mu tam zawsze mówiłam, jak tą swoją chwalił, że dobrej żony to on nie ma. No i zobaczył. Bo matka to czuje sercem.
I oprzątnięte groby na tym rozmyślaniu. Tobie Józek i twoim nie stawiam tyle kwiatów, co moim, bo dobrym to się więcej należy. A zresztą nie będziesz mi już mówić, co gdzie postawić. Wieczne odpoczywanie racz mu dać, Panie.
sielankowe klimaty, dobrze się czyta:)
zgłoś
ciekawie :)
zgłoś
dobrze mieć do kogo otworzyć buzię;)
zgłoś
dziękuję za odwiedziny!:)
zgłoś
podobało się :)
zgłoś
ha jednak kobieta sie w koncu postawila bo po smirci " Tobie Józek i twoim nie stawiam tyle kwiatów, co moim, bo dobrym to się więcej należy."
zgłoś
Przeczytałam "jednym tchem". Fajnie opisałaś, pozdrawiam cieplutko Zuziu :)
zgłoś
dziękuję za poczytanie i miłe przyjęcie. Pozdrawiam serdecznie!:)))
zgłoś
Superrrrrrrrrrrrrrrr - wiesz co Zuza mam spisane wspomnienia pewnej prostej kobiety i nie wiem co mam z tym zrobić, ale twój kawałek dał mi obraz rzeczywisty ... genialne, bardzo mi się to podoba ... posiędzę tu jeszcze i poczuję trochę klimatu ...
zgłoś
dziękuję Cysiorku, weny i powodzenia życzę, no i czekam...:)))
zgłoś
początkowo nie podobała mi się ta kobieta, ale w miarę wczytywania się w tekst, myślę tak samo jak Szel: "jednak kobieta się w końcu postawiła, bo - po śmierci Tobie Józek i twoim nie stawiam tyle kwiatów, co moim, bo dobrym to się więcej należy." :))))umiesz zaciekawić czytelnika
zgłoś
cieszą mnie Dany Twoje słowa. Dziękuję serdecznie!:)))
zgłoś
Zuziu, przeczytałam, wchłonęłam i podziwiam, jak pięknie piszesz i umiesz zatrzymać czytelnika do ostatnich słów! Pozdrawiam serdecznie:-)))
zgłoś
dziękuję Ci Joszko pięknie! Buziaki posyłam!:)))
zgłoś
Jakbym do rodziny pojechała i sąsiadki posłuchała (nie, nie konkretnej, takiej "skondensowanej sąsiadki"). Człowiek, jaki jest.. Dobre :)
zgłoś
:)
zgłoś
Jeśli Tylko, trafnie to określiłaś - skondensowanej!:))
zgłoś
dziękuję Tusnel!:)))
zgłoś
za nic!!!
zgłoś
co znaczy być dobrym.. ?
zgłoś
dziękuję Światłoczuła, Tobie we wszystkim ładnie!:))
zgłoś
dobre pytanie! Towarzyszyło mi podczas pisania. Nie mam pojęcia, co to znaczy. Nie znam definicji. Ta kobieta była dobra na swój sposób i wyobrażenie. Dziękuję, Filo!
zgłoś
omijałam prozę z braku czasu, a tu, o! świetne opowiadanie!
zgłoś
GLC - dziękuję za czas tu spędzony i Twoją opinię, miło mi bardzo. Pozdrawiam serdecznie!
zgłoś
Fajnie się czyta, z uśmiechem :)
zgłoś
Jago, bardzo dziękuję, serdeczności posyłam!!A uśmiech tutaj jak najbardziej konieczny!:)))
zgłoś
Jest klimat i myśl podskórna i uśmiech, ważne to nie tandetne prześmiewanie prostoty, a prostota użyta dla wskazania bezinteresownego egoizmu w nas. Pozdrawiam z ukłonem Coraz częściej zaglądam do prozy Oresta, Magdali, teraz do Ciebie.
zgłoś
czuję się zaszczycona, Drwalu, dziękuję!:)))
zgłoś
byłam już tyle razy, że zapomniałam się przywitać :) bardzo ładny tekst, pozdrawiam :)
zgłoś
witam z radością, Istar -serdeczności!:)))
zgłoś
bardzo celnie skomentowane relacje
zgłoś
niezwykle trudne relacje, Emmo - dziękuję pięknie!:)
zgłoś
Źle się czuję w towarzystwie takich ludzi. Opowiadanie tak realistyczne, że ciśnie mi się na usta parę nazwisk...
zgłoś
...sporo ich wśród nas...:)
zgłoś