11 lutego 2012

proza

ezo**
ezo**

kocham nałogi

od pisania uciekam całe życie
(to jak zakochanie w najlepszym przyjacielu
do niczego się nie przyznajesz zwłaszcza sobie)
zaczęło się w bezpieczny sposób od alfabetu
byliśmy idealnie dopasowani
choć początek nie decyduje co będzie dalej

miłość uwolniłam w podstawówce
jako nastolatka byłam pewna
że będziemy razem do końca życia
nie rozstawaliśmy się nawet na chwilę
(podobno każdy związek przechodzi moment szalonej
namiętności która mija jak wszystko co najlepsze)
zdrada miała wzmocnić więź
romansowałam z dostojewskim
co paraliżowało i nieomal wpędzało w paranoję
zośka pocieszała że zawsze się znajdzie
ktoś ciekawszy mądrzejszy bardziej zdolny
wskazywała bestsellery

rozstaliśmy się jednak i to na długo
z reguły nie wraca się do zakończonego związku
ale cholera jest jak nałóg
chcę i nie chcę z nim walczyć
 


 
Ennio Morricone - Chi Mai
http://www.youtube.com/watch?v=ez9jwY6kBLE&feature=related

Bogna Kurpiel
11 lutego 2012 o 18:26

No to ja też - przyznaje się publicznie do nałogu na literę - p - picia kawy, palenia papirosów, pisania. Często też zabijam niedzielne popołudnie - dwoma pączkami. Więcej grzechów nie pamiętam, poprawy w żadnej mierze nie obiecuję:))))Ściskam serdecznie a i jeszcze jedno - to nie proza tylko wiersz:)))

zgłoś

Bogna Kurpiel
11 lutego 2012 o 18:26

Proza poetycka dla bardziej dociekliwych:))))

zgłoś

ezo**
11 lutego 2012 o 18:30

haha no każdy jakieś nałogi posiada (takie, czy inne) np. pączki ;) wczoraj nasmażyłam mmm a odnośnie tekstu - zastanawiałam się gdzie go wrzucić, ale padło na prozę :D dzięki Dal

zgłoś

milena
11 lutego 2012 o 18:34

nałóg to taka choroba którą można zaleczyć, uśpić, tak czy siak zawsze może wrócić... w Twoim przypadku na całe szczęście:) pozdrawiam serdecznie :)))

zgłoś

ezo**
11 lutego 2012 o 18:38

masz rację mileno. ten nałóg raczej nie jest niebezpieczny...:)

zgłoś

Meris
11 lutego 2012 o 18:44

każdy z nas posiada chyba jakieś nałogi, z umiarem można wszystko :)

zgłoś

ezo**
11 lutego 2012 o 19:10

wiem, że nałogi to trudny temat, ale pisanie - mam nadzieję- mi wybaczycie...:)

zgłoś

Darek i Mania
11 lutego 2012 o 19:23

a już myślałem że to ja jestem ten nałóg heh - ładnie napisane ale raczej na poezja :)

zgłoś

ezo**
11 lutego 2012 o 19:26

miałam dylemat Darku :) teraz już niech zostanie... że to Ty jesteś nałogiem? cóż. nałogowo do Ciebie wracam ;) cmok

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2012 o 19:40

O rany! Też romansowałem z dostojewskim ale czułem się trochę jak idiota;))))

zgłoś

ezo**
11 lutego 2012 o 19:43

no i znowu się chichram :P przez Ciebie ;)

zgłoś

Wieśniak M
11 lutego 2012 o 19:45

:))))ale siekierowałem tylko intelektualnie:)))

zgłoś

ezo**
11 lutego 2012 o 19:46

ma się rozmieć, jakby powiedział miś uszatek ;)

zgłoś

lajana
11 lutego 2012 o 19:51

Przeczytałam, zrozumiałam, pozdrawiam! ;-))

zgłoś

ezo**
11 lutego 2012 o 19:52

dziękuję za obecność lajano :)

zgłoś

Istar
11 lutego 2012 o 21:57

z ogromną przyjemnością :)

zgłoś

ezo**
12 lutego 2012 o 08:51

dziękuję Marzenko :)

zgłoś

Bazyliszek
12 lutego 2012 o 05:40

ja je mam i nienawidzę:))))))

zgłoś

ezo**
12 lutego 2012 o 08:52

kto ich nie ma Bazyliszku, kto ich nie ma :)

zgłoś

Ania Ostrowska
12 lutego 2012 o 07:58

1) zastanowiłabym się jeszcze nad "miłość uwolniłam w podstawówce"; dlaczego "uwolniłam" a nie np. "poczułam"? 2) we fragmencie "zośka pocieszała że zawsze się znajdzie/ktoś ciekawszy mądrzejszy bardziej zdolny/pokazywała beznadziejne a poczytne bestsellery" zrezygnowałabym z "beznadziejne a poczytne" gdyż ich ocena przez peelkę już wynika z kontekstu. Poza tym jakoś źle mi brzmi słowo "pokazywała"; jeśli konsekwentnie zamierzasz personifikować nałóg, to poszukałabym zręczniejszego określenia, bo "pokazywała" kojarzy mi się z prostytutkami za szybą, co skądinąd nie jet może i całkiem nietrafnym skojarzeniem :) Pozdrawiam

zgłoś

ezo**
12 lutego 2012 o 08:31

Aniu :) jakże cenne jest dla mnie Twoje bystre oko :) jeśli chodzi o miłość, to poczuła ją już po poznaniu alfabetu, potem tylko uwolniła , by swobodnie mogła się rozwijać, więc to pozostawię. poprawię bestsellery i pokazywała - słuszna uwaga :) bardzo dziękuję za Twoją obecność. uściski :)

zgłoś

JaGa
12 lutego 2012 o 08:00

Boże Drogi! Dlaczego to mnie kazałeś poznawać wszystkie nałogi?

zgłoś

ezo**
12 lutego 2012 o 09:10

ha! poznać nie znaczy ulec ;) pozdrawiam JaGa :)

zgłoś

Magdala
12 lutego 2012 o 09:08

mnie trafiło na starość :)))))))) lepiej późno. buziaki, tekst mi bardzo bliski :))

zgłoś

ezo**
12 lutego 2012 o 09:10

Magdalo powiem tak po cichutku...miałam nadzieję, że w klubie jest nas więcej ;)

zgłoś

oczy jak pustynia
12 lutego 2012 o 15:12

nazywam się oczy jak pustynia i mam podobnie:-))

zgłoś

ezo**
12 lutego 2012 o 17:30

uściski oczka :)

zgłoś

Spółka
12 lutego 2012 o 17:28

lubię kobiety kochające nałogi :) pozdrawiam serdecznie.

zgłoś

ezo**
12 lutego 2012 o 17:29

odważnyś - Spółka ;) odpozdrawiam równie serdecznie :)

zgłoś

q
12 lutego 2012 o 21:35

ach te nałogi na "p" , któż by się przyznał do wszystkich ;)))

zgłoś

ezo**
14 lutego 2012 o 19:31

cóż. niech będą i nałogi, bo z czasem z tych na p pozostanie tylko Przejście Po Pasach ;)

zgłoś

Ame
13 lutego 2012 o 00:31

;-))) największym nałogiem jest życie... ;-)))

zgłoś

ezo**
14 lutego 2012 o 19:33

jakby powiedział baca: tyż prowda :*

zgłoś

sam53
14 lutego 2012 o 20:05

patrzę, że sami nałogowcy tutaj:))....super tekst!

zgłoś

ezo**
15 lutego 2012 o 16:56

taki portal samie53 :) dzięki

zgłoś

misterfantastyk
15 lutego 2012 o 18:40

ja to dopiero jestem nałogowcem ha ha ha ładny wierszyk a z Dostojewskim to żadna zdrada

zgłoś

ezo**
28 lutego 2012 o 18:53

skoro tak mówisz :D

zgłoś

budleja
16 lutego 2012 o 17:36

a ja się już jednego pozbyłam, kupiłam sobie elektronicznego fajka i nie pale już miesiąc:))

zgłoś

ezo**
16 lutego 2012 o 17:40

gratuluję :)

zgłoś

byłem...
16 lutego 2012 o 17:41

pogadamy za miesiąc;)))

zgłoś

budleja
16 lutego 2012 o 17:47

ten elektroniczny cygaret jest naprawdę dobry, ja próbowałam wszystkiego:))

zgłoś

ezo**
16 lutego 2012 o 17:48

najważniejsze, że zajmuje ręce. i jest namiastką :) za jakiś czas zapytam jak idzie budlejko. dasz radę. jeden nałóg mnej :)

zgłoś

budleja
16 lutego 2012 o 17:52

i dymek jest i posmak nikotyny, najtrudniej było wytrzymać wśród palaczy, a teraz spoko:))

zgłoś

ezo**
16 lutego 2012 o 17:55

zauważasz już że Twoje włosy pachną? że oddech jest świeży? trudno było, ale lubię tak :D

zgłoś

budleja
16 lutego 2012 o 18:00

ależ, zupełnie jest inaczej, już nie wrócę do tych śmierdziuchów:))

zgłoś

ezo**
16 lutego 2012 o 18:28

zatem? kochajmy nałogi - ale tylko te dobre :) uściski :)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
17 lutego 2012 o 19:32

Ten wiersz -proza jest o nas wszystkich... bardzo fajne:)

zgłoś

ezo**
17 lutego 2012 o 19:36

dzięki An :)

zgłoś

Teresa Tomys
27 lutego 2012 o 18:40

tak to nałóg, który boli... czasem warto znosić ten ból. Pozdr

zgłoś

ezo**
28 lutego 2012 o 18:54

pozdrawiam Teresko :)

zgłoś

damian
27 lutego 2012 o 19:04

jak można kochać nałogi :( z nałogami się walczy !

zgłoś

ezo**
28 lutego 2012 o 18:55

skoro tak twierdzisz Damianie, to nie pozostaje mi nic innego, jak tylko przyznać Ci rację :)

zgłoś

somebody man
11 marca 2012 o 20:55

a E.M tez lubie

zgłoś

somebody man
11 marca 2012 o 21:09

wlasnie slucham chi mai

zgłoś

ezo**
11 marca 2012 o 21:50

szalenie mi miło...

zgłoś

Jerzy Woliński
20 maja 2012 o 12:55

jakbym czytał kawałek swego życiorysu, i te "pe', więc czas na chi mai:))

zgłoś

ezo**
10 czerwca 2012 o 12:01

pozdrawiam Jerzy :)

zgłoś

deRuda
20 maja 2012 o 13:00

dziękuję i za prozę i za Morricone :)

zgłoś

ezo**
10 czerwca 2012 o 12:01

a ja dziękuję za czytanie dorotaruda :)

zgłoś

Franky Hoxe
8 czerwca 2012 o 14:39

"ale cholera jest jak nałóg chcę i nie chcę z nim walczyć " nieważne, że niekiedy boli, szarpie, rozdziera ciszą, co milczy niepłodna... bo przecież dotknie, ukoi, za moment lub 3 miesiące oswobodzi z wcześniej zaciśniętych szponów, i czule najczulej na świecie szepnie 'jestem, kocham, idziemy?'

zgłoś

ezo**
10 czerwca 2012 o 12:02

dobrze to ujęłaś karla. idziemy? ;)

zgłoś

lalalala
10 czerwca 2012 o 12:03

Bardzo trafnie, gratuluję zmysłu obserwacji. Bardzo in plus. Tylko...dlaczego tak mało Cię na Trumlu? ;)

zgłoś

ezo**
10 czerwca 2012 o 12:06

Tallulah to raczej nie obserwacja a autopsja hehe co do mojej obecności ... przecież jestem :) choć vena kapryśna... uśmiechy :)

zgłoś

Franky Hoxe
10 czerwca 2012 o 12:33

idziemy :)

zgłoś

ezo**
10 czerwca 2012 o 12:35

w takim razie komu w drogę - temu czas ;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się