anhelus
WSZYSTKIE PRACE Poezja (48) Fotografia (1)
O autorze Znajomi (5)

18 grudnia 2012

poezja

anhelus
anhelus

bezbrzeżne projekcje

w plastikowej karuzeli 
poza rzeczywistym dotykiem 
źle skorojne marzenia
współczesności
 
ciągły sen neuromentalne uderzenia
bieg po kroku potem marsz
bez padnij 
grawitacja robi swoje
ropą w oczach maluje witraże
 
nadciąga świt tak bardzo utopijny
jak kojący sen tnący ciszą wzdłuż 
twoja krew uzależnia zmysły
nie odchodź musisz słabnąć 
w moich objęciach
 
rozcięciem wpłynąłem kiedyś do serca 
tak samo czerwone jak zawstydzone policzki
dochodzące na trzy 
trzy po trzy
 

Monika Joanna
18 grudnia 2012 o 15:34

widzę tutaj jeden zaimek za dużo, ale wiersz ogólnie na plus :) i dobrze Cię widzieć :))

zgłoś

anhelus
18 grudnia 2012 o 16:03

:) za rzadko zaglądam :( ... i pewnie wiele do nadrobienia ...ciepluteńkie pozdróweczki :)

zgłoś

Monika Joanna
20 grudnia 2012 o 14:44

zdecydowanie bardzo dużo masz.. :)

zgłoś

Florian Konrad
18 grudnia 2012 o 16:16

moim zdaniem- bardzo zły wiersz.

zgłoś

anhelus
19 grudnia 2012 o 08:42

poproszę o więcej...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się