25 października 2011

poezja

anhelus
anhelus

program okrojony

Wyznaczasz tor wokół mnie, wirujesz. 
Znaczysz więcej, niż codzienność - 
obrażana nie może już cieszyć.
 
Wszystkie dłonie skierowane trądem, 
ścinam jednym uderzeniem świeżo - krwistego 
noża, bez błysku w oku. Żyje jak,
 
 jednodniowy ronin alchemik, ze wschodu 
obrażający swoją powieścią półprzytomnych, 
żywiących się szpikiem umarłych słów. 
 
 Tor wokół zawęża się ciągle, wirujesz 
szybciej niż codzienność. Potrafisz 
cieszyć już tylko mnie. Obrażona...

Stefanowicz
25 października 2011 o 22:29

Nie rozumiem, ale nie wiem, czy to źle. Nie rozumiem też kubizmu, improwizowanego jazzu i paru innych rzeczy, w których kochają się miliony. Na pewno wiersz intryguje. Pozdrawiam.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się