7 listopada 2012
Listopadowa bezsenność
Bezlistne drzewa. Noc wilgoć niesie.
Chłodem powiewa w mieście i w lesie.
Zgaszone okna śpią pod dachami.
Ktoś po klawiszach biega palcami.
Każde kliknięcie noc głośno słyszy.
Echo je niesie daleko w ciszy.
Na szybach usiadł odblask ekranu.
Czeka na nowe wieści ze Stanów.
Tam nie śpią władcy. Tutaj śpią ludzie.
Nie śnią o pracy. Nie śnią o cudzie.
Chcą tylko ciepło mieć w swej chałupie.
Mają wyniki wyborów - gdzieś.
Piekarze chleby zdążyli upiec.
Tir z wielkim hukiem przemknął przez wieś.
Nikt się nie zbudził. Wszyscy zmęczeni.
Czy ten, czy tamten - nic się nie zmieni.
O zmierzchu trzeba do pracy wstawać,
a te wybory - zwykła zabawa.
Niebo jest czarne. Mokry listopad.
Nadzieje marne. Entuzjazm opadł,
a bezrobotni tkwią w internecie
śledzą co tam się zmienia na świecie.
Będzie jak będzie. Zima za pasem.
Ciężko się przędzie. Trudno o kasę.
A tam się miliard z miliardem mierzy.
Tam dają władzę, a tu... jak przeżyć?
23 marca 2026
wiesiek
23 marca 2026
sam53
23 marca 2026
Jaga
22 marca 2026
Witold
22 marca 2026
wiesiek
22 marca 2026
guccilittlepiggy
21 marca 2026
sam53
21 marca 2026
violetta
21 marca 2026
dobrosław77
20 marca 2026
smokjerzy