6 czerwca 2012

proza

Aleksandra RB
Aleksandra RB

Do Ciebie

Boże! 
Gdzie jesteś?! A zapewne gdzieś musisz być. Gdzie schowałeś resztki współczucia? Przerażające jest Twoje dzieło! Ja wiem, że uciekłeś, bo stworzyłeś potwory.
Szpital, oddział dziecięcy, maleństwa do lat czterech. Płacz, wołanie, cierpienie i bolesna świadomość, że się jest porzuconym. Ty matką nie jesteś, egoistką, co najwyżej. Dlaczego drżącymi dłońmi nie ściskasz swego maleństwa? No powiedz gdzie jesteś, co robisz, co się z tobą dzieje? Bo tutaj na pewno cię  nie ma. W powietrzu czuć katastrofę zakrapianą tragedią małego człowieka. Dziewięć miesięcy pod twym sercem i nagłe wyrwanie z otchłani. Uciekłaś, bo tylko odchodzić potrafisz. Określenie godne ciebie – suka – samica gatunku człowiek.
Jego krzyk, pustka, łzy słone na twarzy w rozmiarze 92. Małe usteczka wzywające mamę, na tle cichej, uśpionej nocy. Lecz jej nie ma. Wcale cię nie chciała, teraz pewnie to wiesz. Ty jej wybaczysz, bo każdy pragnie być kochanym.
Pozwól, że zniknę, bo nie chcę już słuchać, nie chcę oglądać, lecz na kolanach proszę Boże by suka w matkę kiedyś się przeistoczyła!

lajana
8 czerwca 2012 o 23:09

Dajesz tytuł "litania", jednak w tekście odchodzisz od tej formy modlitwy. Niewątpliwie temat nie pozwalający na pokazanie bez emocji, rozumiem, jednak czemu winna jest psina, bowiem "suka" jest samicą, a matką w swoim gatunku bywa oddaną i godną wzoru... Można to pokazać inaczej, a na pewno trzeba, bo temat poruszasz ważny. Pozdrawiam! :)

zgłoś

Aleksandra RB
10 czerwca 2012 o 17:03

Dziękuję za trafną uwagę, szczera racja, totalnie odbiegłam od stylu litanii, więc tytuł skróciłam:), a co do "suki" to ma Pani całkowitą rację, że w swoim gatunku jest również matką i to bardzo oddaną, ale słowo "suka" w moim tekście miało bardziej na celu obrazić tą kobiety... Jeszce raz dziękuję za uwagę i pozdrawiam:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się