
dodatek111, 13 kwietnia 2021
w szarościach jeszcze słychać wyblakłe kiedyś barwy
a w smutku ciągle mocne są punkty odniesienia
przeszłość zostawia ślady jak chorobliwy nawyk
który zużyte treści przerabia na wspomnienia
chłód realności kurczy więdnące resztki marzeń
i nie pozwala zbliżyć dotyku w wyobraźni
ciągle mijając wszystko co rozum jej nakaże
pamięć martwe popiele dawnymi snami barwi
sam53, 12 kwietnia 2021
Czy tylko przypadkiem szukamy się wzajem
żywiąc nadziejami wierszowane słowa
tak by wszystkie wiosny wciąż pachniały majem
kwitnącym marzeniem pierwszym z naszych spotkań
czy tylko przypadkiem patrzę ci przez ramię
zbierając z milczenia bukiet wonnych myśli
że kiedyś nauczę się ciebie na pamięć
a krótkie - dobranoc - w szepcie nam się wyśni
z wiarą że marzenia spełniają się zawsze
powiedz te magiczne dwa słowa przed nocą
rano z twoich oczu piękny sen wypatrzę
niech myśli szaleją niech się rozochocą
Teresa Tomys, 12 kwietnia 2021
łączy mnie z siostrą
świadomość i obrazy
prawdziwe do bólu pleców
znowu
kamienie zaczynają płakać
widzę przez szparę nad maską
brat nasz
nie miłością a jednak do krwi
wobec faktu krzyk i żal
moje cudze losy
dom mój
dobrze by miał drzwi pancerne
IV.2021/T. Tomys
MarkTom, 12 kwietnia 2021
W bezczynności się nie zdarzy,
działasz- znajdziesz adwersarzy.
Od tak wedle dla zasady,
wsypać soli choć do kawy.
Wielu czyni tak dlatego,
by pomnożyć swoje ego.
Kopniak, ślina, styl na osę,
nic nie widać poza nosem.
Dziś empatia to nie siostra,
bywa czasem ,że zazdrosna.
Więc się mnożą różne głosy,
dźwięki biegną czasem z kosy.
"Dziwne dzisiaj są zasady takie bardziej płaszcza szpady
jakieś wojny awantury no i przez to świat ponury"
Marek Gajowniczek, 12 kwietnia 2021
Kolejkowane są panie -
Kolejkowani panowie.
Są sądy na zawołanie.
Pod parą czeka parowiec.
.
Ukłucie nad tatuażem
świadomość narodu zmienia.
Wszystko być może blamażem.
Niezbędne są spowolnienia.
.
A tuba gra i przyśpiesza
operetkowy seansik.
Rozgrzesza. Krótko pociesza
przez umówiony kwadransik.
.
Łóżko wskaże Anioł - stróż.
Kolejkowane ciało złóż
zachowując dobrą minę,
chwaląc Program i maszynę...
gdy Ciszę trąbka gra.
Marek Gajowniczek, 11 kwietnia 2021
Strzeliły pąki na kasztanie.
Grzeje się w słońcu ziemia.
Wciąż życia trwa podtrzymywanie.
Leczenia nadal nie ma.
.
Szczepienie nic nie gwarantuje.
Są tylko przypuszczenia,
że łatwiej wiosnę przechorujesz
wspierając doświadczenia.
.
Życie piękniejszym się wydaje,
gdzie troska o człowieka
zdrowsze mu obiecuje maje.
Rejestruj się! Nie czekaj!
.
A statystyka pnie się w górę.
Liczby rosną w tysiące.
Ozdrowieńcy witają chórem
wiosenne, ostre słońce!
.
Wirusa mocno trzeba chłodzić,
by znów nie chciał mutować.
Dobrą receptę mają młodzi:
Najlepiej - nie chorować!
.
Gdy nas sprowadzi na manowce
wynik testu niemiły,
spróbuj się leczyć Kasztanowcem,
który oczyszcza żyły.
Tomek i Agatka, 11 kwietnia 2021
mówisz i uśmiechasz się do mnie
gdy myślę o ile łatwiej będzie teraz
sięgnąć po róż w kolejnym śnie
pobiec po napisach wzrok wytężyć
zanim się całość znów spróbuje rozmyć
zbyt intensywnie
bo przecież we śnie kochamy się
wśród zapachów farb i lakierów
to bardzo ciekawe
wędrować za fakturą
nie używać pędzla
malować palcami
to na nich się skupiasz
dając mi wskazówki
jak mam je ułożyć
by wydobyć więcej
niesyta zupełnie nie umiem spamiętać
tyle tych zagłębień
przeszkadza mi kaptur
więc łypię spod niego
jak kot świecącymi oczami
napierasz coraz mocniej
odchylasz do tyłu
używając perłowej
kładziesz palec na ustach
karmisz mnie
dotykiem
uczysz odbierać kształty
Paweł Szkołut, 11 kwietnia 2021
Adamowi Zagajewskiemu
”Poetą jest ten, który odchodzi
i ten, który odejść nie może.”
T.Różewicz
Gdy odchodzi poeta z tego świata
ten który odejść nie może
to życie toczy się dalej –
rano wychodzimy na zakupy
w radiu nadawane są wiadomości i reklamy
a my surfujemy po Internecie
przeglądamy jak zwykle Facebooka i piszemy maile
powietrze zaś przecina
śpiew kosa, gila i drozda
a sokół unosi się wysoko na niebie
tylko nas nagle ogarnia głęboki smutek
a żona poety rozpacza
nad jego wystygniętym ciałem
gdy odchodzi poeta z tego świata
w pierwszym dniu wiosny
to świat pozostaje ten sam
– chociaż już inny
i rozlewa się po nim jak rzeka
liryka tego, który go opuścił
a jego imię zostaje zabrane
przez uskrzydlonego Pegaza
na szczyt Parnasu - siedziby Muz
i największych herosów boga sztuki Apollina
zaś jego słowa wciąż przebywają w nas
i świecą w ciemności ich płomyki
gdy odchodzi poeta z tego świata
w światowym dniu poezji
to życie biegnie dalej niemal normalnie
jedni rodzą się, inni śnią swoje wielkie sny
a jeszcze inni odnajdują swoją miłość po latach
życie zdaje się być wciąż cudem
i tajemnicą jest nasza obecność na tej planecie
krążącej gdzieś na obrzeżach Drogi Mlecznej
gdy odchodzi poeta z tego świata
w czasie powszechnej pandemii
to pozostaje po nim pustka, którą będą
starali się zapełnić inni poeci
tylko czy im się to uda?
„pisanie nadaje sens
trzeba trwać” – tak on mawiał
teraz pozostaje nam czytanie
i spijanie jego słów, wierszy, esejów
czerpanie z nich mądrości
przeżywanie piękna
i wypełnianie nauki, którą nam przekazał
o ważności i mocy każdego wypowiadanego
i napisanego verbum
gdy odchodzi poeta z tego świata
ten który odejść nie może
kiedy zabrała go stąd lodowa pani
a jego ziemska misja dobiegła już końca
i poeta przybył już do swojej Itaki
kiedy jego spopielone prochy spoczywają
w urnie czekając na pochówek
to pozostaje on w tym świecie na zawsze
non omnis moriar
– dlatego żyje teraz wśród swych wersów
i będzie przebywał wiecznie
w świątyni swojej poezji
i w ogrodach naszej pamięci
III/IV 2021
Misiek, 11 kwietnia 2021
Jedenaście roków temu
jak drzewiej w kronikach by pisano
w wiosenny kwietniowy dzień
nadzieja runęła z pogodnego nieba
prosto w śmiertelne
jako piekła otchłanie
pozostały jedynie szczątki
porozrzucane bezładnie
całe tysiące
wbite w zaoraną potem ziemię
jak ostre drzazgi
policzył ktoś je dokładnie
blisko sześć dziesiątek
jedenaście lat
sprawdzali wszystko
kiedy w końcu nadejdzie dzień
kiedy nikt niczego nie przeinaczy
prawda jest zawsze nieśmiertelna
nie zasłoni jej najgęstsza mgła
pora ją odczytać z milczącej miazgi
to już tyle czasu
…
jedenaście lat
patrzą dzisiaj na nas z wysoka
z polskiej ziemi wniebowzięci
kto tajemnice nareszcie wyjawi
i dla potomnych zapisze
ostatnie nagrane słowa
wykujemy je w sercach
i pamięci
…
jedenaście lat
rana niezagojona nadal krwawi
bo jest wielka i głęboka
…
po brzozie pozostał suchy pień
który niczego nie widzi i nie słyszy
…
tylko szum katyńskiego lasu
przebija się w ciszy
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
27 stycznia 2026
wiesiek
27 stycznia 2026
jesienna70
27 stycznia 2026
sam53
26 stycznia 2026
wiesiek
26 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
violetta
25 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
wiesiek
25 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
25 stycznia 2026
sam53