
Towarzysz ze strefy Ciszy, 3 maja 2021
{w takcie szymborskich traum i rozterek}
Jak oni tak mogą
Ratować gospodarkę
Dopiero teraz
Gdy wreszcie widac że świat
To fałsz
Rozkładają na raty
Te wszystkie plany budowy
Twierdzy dla zdrajców
Ze stryczkami na krenelażach
Patryjoci
Każdy mi mówił
Że przy winie
Przy winie Nazarejczyka
Bledną światy
On chciał wywrócić
Zbawił - wywabił - ubawił
Bok zdarł ze śmiechu
Jak oni tak mogli
Mówić mi że
Przy winie
Przy lustrze
To tylko patologia
Z nich wszystkich
A tylu ich było
Została tylko jedna twarz
Pradziadka z kriegsmarine
Przodkom nie wypada
A te wszystkie suki
Damy z łasicą
Te wszystkie job mać
Twarze z dystynkcjami, koronami
Ten wasz przepych to ja mam
A przez was to
Pradziadku...
Szaranagajama
I co mi zrobisz
Z tego swojego
Ubota...
Towarzysz ze strefy Ciszy, 3 maja 2021
{z cyklu "pamiątki po życiu którego nie będzie"}
Każde słowo które powiem
Filtrujesz wprawnie
Precyzyjnym pryzmatem oka
"tutaj jest stos domniemań
Tam pajęczyna strachów
Tu mity i legendy"
Stopklatki werdyktów poruszają niebo
W takim momencie zastygu
Bardzo prostym wielomianem
Zrobiłbym z siebie drugą ciebie
Odcedzoną z błędów pomiarowych
Urywasz w pół wdechu
Tym tańcem po omacku
W czarnej komnacie luster
Oboje jesteśmy skatowani
Od poprzedniego rozdania
Towarzysz ze strefy Ciszy, 3 maja 2021
{z cyklu "pamiątki po życiu którego nie będzie"}
Z podciętych gardzieli
Wszystkich wieczorów
Które nas podzieliły
Wylewa się obfity potok
Chmur oberwanych
Mówisz - "masz więc w czym smutki topić"
Ja chwytam gołymi pstrągami
Wersy pod prąd
Ku zatraceniu
Gradobicia przemilczeń
Tylko dekorują ten moment
Gdy w tęczowej eskorcie
Najwiekszych łez spada
Na moje stosy śnieżnych kart niezdobytych
Cała nuta Twojego serca
I dźwięczy bez końca
Jakby tu Jerycho
W oblężeniu
Będzie biło mileniami
We wszystkich bibliach
Moich nanosekundowych Światów
Wiecznych tęsknot
drachma, 2 maja 2021
jestem roszczeniowa ojoj jaka nieszczęśliwa
opowiem wam historie własnego skrzywdzenia
osoby na zewnątrz pięknej a wewnątrz hm
opowiem bajeczkę kim to nie byłam
we własnym wyobrażeniu i co utraciłam
mężczyźni to syf ho ho pił i bił a ja byłam święta
od zawsze winy nigdy nie było we mnie
tylko w tym diable alkoholiku dawcy nasienia
na to są egzorcyzmy bo naukowa wiedza
o chorobie niezawinionej śmiertelnej i postępującej
dobra jest medycynie nie zaś bogu
więc posłuchajcie wszystko mi się należy
od zawsze wszak wywodzę się z rodziny artystycznej
i wiem dobrze co jest czym
i wyłapuję tych nieprawomyślnych pamiętajcie
o moim skrzywdzeniu za które mi się należy
zadośćuczynienie mieszkanie renta wikt i opierunek
Mirek Dębogórski, 2 maja 2021
bez owoców i liści
starowinki bezzębne
moje splątane myśli
bardziej z tobą niż we mnie
unurzane w rozpuście
miodów i pomarańczy
złotych sukien bezguście
towarzystwo w krąg tańczy
i muzyki pastele
i alkohol nie łudzi
sam tu jestem bez ciebie
pośród pijanych ludzi
Mirek Dębogórski, 2 maja 2021
czy to wypada bogu urągać
i podniecone ptaki podglądać
słyszeć co który miłośnie gada
czy to wypada
gdy częściej trzeba krzaki podlewać
a chce się kochać a chce się śpiewać
i wiersze czytać pełne uniesień
czy to wypada - w jesień
Mirek Dębogórski, 2 maja 2021
drapię się o pnie drzew
od kiedy nie myjesz mi pleców
jesteś tuż na krawędzi światła
wokół dni
a my jemy zupę
z jednego talerza
parasol
bilet
sen
Arsis, 2 maja 2021
stoi w progu… jej lodowaty chłód napastuje moje kości
chce powiedzieć, że...
tańczą rozmyte widma, przesuwają się cienie
słyszę jakieś stukania i zgrzyty
w otchłani opuszczonego domu…
otaczają ją mżące piksele szarej nicości
…
stoi w progu… krzyżuje na piersiach dłonie,
przytula do siebie kroplisty mrok
chce powiedzieć, że…
wszystko szeleści, porusza skrzydłami…
krzesła, wersalka, stół –
przestępują niecierpliwie z nogi na nogę…
patrzą na mnie z wyrzutem martwych przedmiotów
…
stoi w progu... opuszcza powoli głowę
w niedosłyszalnym szepcie…
piskliwy szum w moich uszach…
chce powiedzieć, że…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-05-02)
***
https://www.youtube.com/watch?v=ImrCpkGMVJs
Yaro, 2 maja 2021
kwiaty bez wody
ojej na balkonie samotne
dzieci kwiaty na wiecznym głodzie
usychają w palącym słońcu Woodstocku
na trawie ciało i w głowie lsd
we włosach wiatr i krótkie chwile
intensywne życie
za szybkie jak dla mnie
Yaro, 2 maja 2021
rozpędzony na niebie wóz
duszę w ciało wiózł
bardzo przepraszam
za pierwsze w życiu słońce
za pierwszy oddech
podziękować
zapomnieć niechcący
za życie
Boże
bardzo przepraszam
za głód co dokuczał
dziękuję zbyt późno
za matczyne mleko
za grzech
za oszukaną miłość
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
27 stycznia 2026
jesienna70
27 stycznia 2026
sam53
26 stycznia 2026
wiesiek
26 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
violetta
25 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
wiesiek
25 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
25 stycznia 2026
sam53
24 stycznia 2026
tetu