
gabriel 123, 22 października 2022
między niebem
a ziemią
spadające słońce
w zenicie
cienia brak
płyną miesiące
z ptakami
odeszło lato
który raz
wątpliwie
myślę o jutrze
kiedy nadejdzie
mój czas
wytropił dawno temu
jakby minęło sto lat
niebo w czerwieni
zachód
słońca blask
po co jestem
może z konieczności
zdany na los
szukam miłości
kto znajdzie pierwszy
ja czy ona
o ile
w ogóle
wielka niewiadoma
kroczą mroki
dni niespokojne
świętość
przechyla szalę
z diabłem tocząc
wojnę
nie ciało
zależna dusza
uciec chce
by nieszarpaną
tylko gdzie
cudze niebo
cudza ziemia
spadające słońce
dla mnie
nic
odpłynęły
miesiące
x x x
mnóstwo pytań
zadaję życiu
cóż za zakrętem
chciałbym wiedzieć
gdyż ono
momentem
żeby los trzymać
w dłoniach
trzeba coś dać
leżąc pod gruszą
aniołowie nie muszą
dając rzecz jasna
brać
w tle miłość
kłody po nogami
powinniśmy
wylewne uczucia
byle nie sami
wtedy jesteś wart
narodzonemu
oddając świat
pięć może więcej
pokoleń
pozostanie ślad
zadałem pytania
zaś ono echami
kosmos wielki
ja mały
z porywami
przeminie
wszystko
które za
idąc do przodu
trwa
x x x
wraz z cieniem
który
zabierze się
ze mną
paprochem
zamiecionym pod dywan
tam też znajdą
tłum liczny
nie kryjówka
ludzie mają
oczy
a kiedy
posłuch
doniosą
świat światem
zawsze
nie na miejscu
cząstka mnie
próbuje dogonić
resztką siebie
czym zawiniłem
istnieniem
na świętej ziemi
przekleństwem
którym obarczył
tam wysoko
również widzi
gwiazd tyle
za gwiazdami
gwiazdy
a niebo
nie kosmos
x x x
uchylam furtkę
wpuszczając
z pokorą
serce sługą
zawsze na rozkaz
wtedy
do powiedzenia
będziesz miała
wiele
kiedy ucichnę
deszczu nie sprowadzę
może uderzą w dzwon
przyjdzie nasz czas
lecz teraz zapraszam
serce
znaczy serce
x x x
kiedy spadnie deszcz
wezmę parasol
czarny
niczym
chmury na niebie
wtedy nie zmoknę
szukając miłości
u paplany
w błocie
warta tego
parasol czarny
niebo czarne
czarne również
lakierki
znajdując
stanę przed
drzwiami
i zapukam
wpuścisz
zdejmę buty
x x x
kim jestem
dobre pytanie
duszą rozrywaną
nadprzyrodzonymi
ciało powłoką
dla śmiertelnika
boli
kiedy uderzysz
jedno
w drugim
dopełnieniem
biją się ci
których nie widzę
zostawcie mnie
z niedostatkiem
na ziemi
cenniejsze oddam
zachowując życie
x x x
wszechświecie
często spadają gwiazdy
w orbicie satelity
porzucone śmiecie
gdzie ładu szukać
kiedy nieład czyni
człowiek
zadufany w sobie
lodowce się cielą
morza wysychają
tamy rzek nie wytrzymują
nie trzeba trąb
by padły mury
Jerycho sobie gotuje
a ja dziwiąc się
patrzę
w płaski ekran
nasycony kolorem
w który
wlazłbym
by zmienić świat
Alicja i Oz
choćbym chciał
nie pójdę
x x x
Marcin Olszewski, 22 października 2022
Stoję przy stanowisku artylerii Sił Zbrojnych Ukrainy
Trwa ostrzał pozycji rosyjskich. Jest głośno. Huk, błyski
Odgłosy ładowania i wystrzałów. Jestem spokojny
Jesteśmy razem. Nie boję się. Wygramy
Marek Gajowniczek, 22 października 2022
Wezwał Nowy Iwan Groźny
przed oblicze skup obwoźny
śmieci, złomu i butelek
i powiada: Już za wiele
po okopach pozbierała Europa
moich bogactw surowcowych.
Za to będą lecieć głowy!
.
Przestraszyli się bojarzy.
Najbiednieszy się odważył
i padając do nóg cara,
rzecze - każdy z nas się stara
zbierać, przebierać i zwozić,
ale ten, który dowodzi
spodnie gubi i ucieka.
Na śmieciarzy nie zaczeka,
gdy słyszy, że warczy dron,
a to w portki dudni on!!!
Panika szyki rozkłada.
Nikt nie patrzy, co się nada
na zapas albo na skład
słysząc generalski Grad.
Oligarcha jest za słaby.
Oszczędź nas, a ukarz sztaby!
.
Car na łzy służalców czuły
obiecał zmianę formuły,
Zapiekło go pod powieką.
Od dziś złom zrzucać daleko
będą nasze samoloty,
a wy macie prać galoty,
żeby lampas lśnił i gwiazda!
Paszli won... i dalej jazda!
.
Czas dalekich salw nastanie.
To nie bajka o Iwanie
i to już nie tajemnica
dlaczego lud śpi w piwnicach.
Marek Gajowniczek, 22 października 2022
Nie mniej niż setka dziennie
ma spadać tam na głowy,
aż w końcu armia sięgnie
po straszak atomowy
i wtedy już wystarczy
nieprecyzyjny strzał
i przyniosą na tarczy
tego, co chciał - nie chciał.
.
Dobrze wypróbowano
na ruinach Grozneo
taktykę stosowaną,
gdy bronić nie na czego
i trzeba się wycofać
jedyną wolną drogą.
Teraz będą próbować -
ile wytrzymać mogą?
.
Wiemy - kto walczy mieczem,
od miecza potem ginie,
a choć się sąd powlecze
wśród orzeczeń o winie
poznamy rękę Pana
i odchłań nie ominie
sług Imperium szatana
niszczących samych siebie
i wszystkiego, co żywie
na ziemi i na niebie
bez śladu po Niniwie.
violetta, 22 października 2022
Może widać we mnie nastoletność, poruszam się z gracją,
prawie tańczę i głaskam twój puchaty policzek,
jak pyłek,
taki szafran na stałe.
Marek Gajowniczek, 21 października 2022
Wciąż się cofają. Już są nad rzeką,
ale " O jeden most za daleko"
im przypomina wojenna pamięć.
Nie tak o moście ile o tamie,
która jest ponoć zaminowana
i może sukces zamienić w dramat.
.
Jest późna jesień i zimna woda,
a cudze błędy powtarzać szkoda,
więc już gdzie indziej - nie w Teheranie
planują wodzów mocarstw spotkanie,
choć każdy przed nim się jeszcze wzbrania,
a nie ma planów desantowania.
.
Jesienny rozejm to jeszcze mrzonki.
Już rekwirują Czukczom walonki
i focze futra rząd im zabiera.
Będzie kontratak na reniferach?
A jeśli tama wzleci w powietrze,
znów sie pojawią czajki na Dnieprze?
.
Płonnych nadziei pokłady drzemią.
Wciąż Ukrainę chcą równać z ziemią
i na kwitnącej żyznej równinie
chcą nuklearną stworzyć pustynię.
O czym tu mówić? Gdzie pokój święty,
kiedy piekielne są argumenty.
.
Czy świat nie mrugnie nawet powieką?
Nie chce w mocniejszy uderzyć ton?
Choć bicie dzwonów niesie daleko
wciąż tańczą, tańczą w Awinion.
Tańczą panowie, tańczą panie,
a każda wojna to jest gra.
Tańczą Galowie i Germanie,
a reszta w niepewności trwa.
Marek Gajowniczek, 21 października 2022
Pytają w żartach zarząd i pionki,
ile jest warta reklamówka Biedronki?
Po co powtarzać trudne pytania?
Powinni wiedzieć... bez zaglądania
w jakiej ich kropce stawia Biedronka
nie zaznaczjąc - "wszystko dla Donka!"
Sześć kropek może oznaczać biedę.
Polska biedronka ma kropek siedem!
Stąd nazywają wciąż Bożą Krówką,
tego co zjawił się z reklamówką.
Marek Gajowniczek, 20 października 2022
Sytuacja jest już nowa,
bo o wojnie ani słowa,
a o węglu i węglarzach
program stale się powtarza.
.
O zwycięstwie cisza głucha.
Za to co dzień o podsłuchach
sprzed kilkudziesięciu lat -
kto, kiedy i ile kradł?
.
Ludzie stale śpią w piwnicach,
albo giną na ulicach,
a u nas na pierwszym planie
jest syn Tuska na ekranie.
.
Rzeczywiście jest to lipa,
te zeznania i ta wsypa
i lepiej je publikować
niż nas wojną denerwować!
.
Wróg nastroje nasze śledzi,
a my nie musimy wiedzieć,
że na groźne zapowiedzi
nie ma żadych odpowiedzi!
.
Lepiej trupa wyjąć z szafy
niż tego, co wczoraj trafił
irański pocisk Shahida
i ostatnie tchnienie wydał.
.
Wiadomość z ostatniej chwili:
"W nas wciąż jeszcze nie trafili!!!"
Arsis, 20 października 2022
Przedzieramy się przez łąkę w chmurze wirujących pyłków. Pod nieboskłonem
rozsłonecznionego lata.
W którymś upalnym dniu lipca. Na stepie.
W opuszczonym raju nuklearnego piekła.
Gdzieś tutaj opuszczone miejsca, przedmioty…
Palą i kłują rozpędzone atomy
archaicznej radiacji.
Przedzieramy się przez spróchniałe deski, skorodowane blachy, pręty…
Chrzęści pod stopami spieczony szklisty popiół osuwający się na zboczu.
Wspinamy się…
Słońce oślepia i rani. Przesłaniamy oczy.
Zaciskamy mocno powieki.
Pod powiekami
pulsuje boleśnie
powidok pamięci.
Przestrzeń załamuje się.
Tętni od natłoku
gorącego powietrza.
Chmury płyną donikąd,
wodząc po ziemi
cieniste plamy nieokreślonych bytów.
Dynamika obrazu.
Lotność powietrza…
Uwidocznione jaskrawo przemiany
mieszają się z metafizyką istnienia.
Kształty. Formy. Wizje bezgranicznej pustki…
(Włodzimierz Zastawniak, 2022-10-20)
***
https://www.youtube.com/watch?v=2egjGfuDF5s
Hanna Mazankiewicz, 19 października 2022
dojrzałość przyszła późno
niezapowiedzianie
wtargnęła
poukładała myśli
sens
i znaczenia
podliczyła straty
pozwoliła
w nich zatracić
i odpuścić z ulgą
niezabliźnione rany
dojrzałość weszła spokojnie
nie obwieściła
transparentów
nie zawiesiła
wyciągnęła wnioski
najtrudniejsze lekcje
- przyjmowania ciebie
takim jakim jesteś
niespiesznie
pozwoliła przetoczyć
młodości szumnej
i chmurnej
dojrzałość przyszła późno
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
15 stycznia 2026
jesienna70
15 stycznia 2026
wiesiek
14 stycznia 2026
wiesiek
14 stycznia 2026
sam53
14 stycznia 2026
smokjerzy
13 stycznia 2026
wiesiek
13 stycznia 2026
tetu
13 stycznia 2026
sam53
12 stycznia 2026
absynt
12 stycznia 2026
wiesiek