
Afrodyta, 6 listopada 2022
Dni wyraźnie się kurczą, umykające ciepło długo
nabiera intensywności, zanim pozwala się dotknąć.
Omotane wiatrem palce chcą zatrzymać iskry,
które bezszelestnie przeskakują z ręki na rękę,
ale wilgotna skóra przezornie wysycha.
Resztkami woli (kiedyś przyczółku niezależności),
bez pośpiechu czy zbędnych ruchów wycinam
siebie z szablonu. Mimo krzywizn ziemi i kręgosłupa,
akuratne kroki po mistrzowsku omijają przeszkody.
Z wyczuciem unikają dołów, potknięć, mniej lub bardziej
spektakularnych upadków, aż wypełnią martwy sezon.
gabriel 123, 6 listopada 2022
nasze decyzje zmieniają
przyszłość
zatem
obalam mity
sam sobie
jesteś panem
niczyim niewolnikiem
gdyż wolność
w twoim sercu
w sercu
kraty
nie odbiorą
ona ptakiem
która poniesie ciebie
do domu
można zniewolić ciało
ale nie duszę i serce
zachowując człowieczeństwo
x x x
mroźne zimy
okiście
uginając gałęzie
mozaiki po szybach
od domu
do domu
koty
przy piecach
psy
w buch
tęgi
nie żartował
biały świat
aż łezka kręci się
w oku
gdzież on
kuligi
radość dzieci
jakby z innej
bajki
na dobranoc
miś uszatek
zając i prosiaczek
do poduszki
niekiedy powracam
po czym
wskakuję
w pendolino
by nie uciekł
chociaż czas ucieka
Anna Maria Magdalena, 5 listopada 2022
Bywa, że czarnej zasłony blask
bije po oczach aż strach!
iluzją życia, czas spędzony z powiek
złym sen spowija oszalałe serca pokrywy
gdy człowiek człowiekowi obcym jest na skraju.
Być, nie być?
Śmiech na sali brzmi dumnie
dudni w uszach jak grosz w studni
bywa..
zmęczenie materii boli
i myśli zbyt szybko koi
zanim poczują znaczenie, różnicę pomiędzy śmiercią a życiem
Swoim życiem...!
Sztelak Marcin, 5 listopada 2022
Królowa osiedlowej bohemy tańczy.
Szyby drżą co noc – spadek temparatury
i równy krok, tych którzy chcą
maszerować.
Zgodnie z kierunkiem zwrotek.
Opadających w stronę zachodów i wschodów,
natrętnie tam i z powrotem.
Gdzieś pomiędzy pasmami mgły
spowijającej jesień.
Niczym sny powyrywane z wczorajszych
kalendarzy. Zresztą, kto by tam liczył
upływy czy kroki, gdy:
Królowa osiedlowej bohemy jeszcze tańczy.
Marcin Olszewski, 5 listopada 2022
Lecę z ukraińskimi żołnierzami śmigłowcem
W dole teren Ukrainy. Wokół śmigłowca strzały
Wybuchy. Lądujemy. Zawiązali mi oczy
Dla mojego i ich bezpieczeństwa
Przyszedłem do brata. Objęliśmy się
Był poważny, spokojny. Powiedział że u niego
Wszystko w porządku. Pożegnaliśmy się
Odleciałem do Polski
Spokojniejszy o brata
Afrodyta, 5 listopada 2022
Bezradność rozpanoszyła się na dobre, a raczej złe,
utknęła w wypchanych łzach, które próbują przebić
skórę na dowód istnienia czegokolwiek.
Słowa i ludzie rozjeżdżają się tak skutecznie, że
ze zdziwienia wybałuszam oczy. Czasem macham
rękami, ale bez wprawy i rozgrzewki szybko więdną.
Gdy udaje mi się zapomnieć o zasadach, mogę w końcu
wykrztusić coś więcej niż suchy kaszel. Z głową w dłoniach
staram się trzymać jak najbliżej podłogi, niechętnie zlizuję
przedwczorajszą sól, różowe grudki opornie rozpuszczają się
w ustach. Podnoszę się, gdy zabija mnie własny śmiech.
gabriel 123, 5 listopada 2022
chłodne dni również noce
gęsi przecinają chmury
prądy niosą
wysoko nad miastami
liście opadły z drzew
ścieląc dywany
było barwie
teraz jest inaczej
złysiały korony
królestwo jesieni
jest właśnie takie
w górach
śniegiem postraszy
nie chętny żem
by na chwile wystawić
głowę
wolę siedzieć
przy piecu
wypić czarną kawę
nie słodząc
listopad
królowa przy władzy
na tronie usiadła
pogoniła ptaki
jeszcze nie które
widzę
gęsi jedynki piszą
wyobraźnia poniosła
mnie
a dokąd to ...
Marek Gajowniczek, 4 listopada 2022
Pewnie Rosja zimą w kącie nie usiedzi.
Ataki nie miną. Martwią się sąsiedzi.
Możliwe, że będą akcje hybrydowe
z fałszywą legendą techniki cyfrowej,
że humanitarne są jej przedsięwzięcia.
.
Pomoże migrantom sposób drutów cięcia
i drzew powalania w graniczne zasieki
po lekcjach ślizgania przez zmarznięte cieki.
Cichcem przemykania po lodzie Gołdapi,
gdy się zaszroniona kamera zagapi.
.
Różnie to być może, lecz strzec granic trzeba.
Mogą bezowocnie słupami kolebać,
jeśli z naszej strony nikt im nie pomoże,
zwłaszcza opozycja, gdy mróz ściśnie srożej!
Obrócą się mosty w przekopie mierzei.
Przemyt w sposób prosty pozbawią nadziei!
Nie musimy prosić nikogo o zgodę,
a i wówczas Obwód stanie się obwodem.
Afrodyta, 4 listopada 2022
Rankiem, gdy rozpalony świat rodzi się od nowa,
zwiększające się z każdym ruchem słońca cienie
pod oczami obnażają noc (bezgwiezdnie głuchą,
zdławioną ospałym księżycem, do którego
nie wyją wilki ani ludzie).
W zaskakująco obcych dłoniach o prześwitującej
skórze próbuję ukryć przemożne pragnienie snu,
jego ciężar rośnie, mocno przygniata powieki,
aż pokonane milkną.
Dni wydają się wtedy mniej groźne i mniej do siebie
niepodobne, migoczą z wdziękiem, poddając się
podmuchom zbawiennego powietrza; gładkie
skrawki szumiących papierków, teatralne obrazy
w pozornie białym passe – partout.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
31 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
31 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
31 marca 2026
wiesiek
31 marca 2026
sam53
31 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
30 marca 2026
wiesiek
30 marca 2026
absynt
30 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
30 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
29 marca 2026
wiesiek