
Marcin Olszewski, 7 listopada 2021
Lekkie ukłucie. Plaster na ramieniu
Antidotum w organizmie dla ochrony
Każdy z nas pragnie się obronić. Przeżyć
Trudny czas, by wrócić do normalności
Nie mam siły. Muszę spać. Mrok ciszy
Późny wieczór. Wstaję poszukując zajęcia
Nie mogę zasnąć. Zamknięte oczy do końca
Poranek. Śniadanie w sennej aurze. Zmęczenie
Nie mam siły funkcjonować. Ból ramienia
Nie ustaje. Padam jak kłoda. Śpię bezwolnie
Nie sen spokojny. Śpiączka. Kilkanaście godzin
W Krainie Snów
Budzę się późnym popołudniem
Rozespanie. Lecz już lepiej
Wracam do przedreakcji
Oddziaływań antidotum
Mada44, 7 listopada 2021
Czasem chciała bym
Wróżką być.
Wiedzieć,
Co jutro przyniesie.
Co wybrać?
A przed czym uciekać?
Lecz wtedy,
Byłabym jak dziecko
Prowadzone za rączkę.
Bezwolne,
Niewiele umiejące.
Więc już wolę,
Doświadczać.
Uczyć się na błędach.
Cieszyć się z osiągnięć.
Mada44, 7 listopada 2021
Nie wierzę tym, którzy kłamią,
Uczynią to ponownie.
Nie ufam tym, którzy nie szanują,
Z pogardą patrzą.
Nie wierzę bałwochwalcą,
Dla poklasku uczynią każdą podłość.
Udając silnych w swej słabości,
Rozpadają się szybko,
Od rys powstałych
Na ich nędznych duszach.
Mada44, 7 listopada 2021
Pierwsze promienie
Nieśmiało prześlizgują się
Przez konary drzew.
Ciepłem rozgrzewają
Uśpione życie.
Na gałęziach pąki zielenieją,
By pokryć się bielą.
Nieśmiało spod ziemi
Wyglądają przebiśniegi
Schowane w resztach śniegu.
Słońce coraz mocniej grzeje
Ogrzewając twarze.
Mada44, 7 listopada 2021
Każde życie jest ważne.
Które ważniejsze?
Zabrana dziecku miłość matczyna,
Czy nie nienarodzone dziecię?
Dylemat to wielki.
Czy sprawiedliwym jest,
Ratować życie za cenę drugiego?
Zabrać matkę dziecku.
violetta, 6 listopada 2021
znajduję gałązkę jabłoni
podobną do srebrnej korony
będę nimfą jak z szarmezy i
rzucę na ciebie urok
dotykasz nosem różę
rozpada się natychmiast
ale czuję mocny zapach
białych płatków na suchych liściach
jaskrawoczerwono płonę
przed zaciśniętymi powiekami
gdy zmorzony rysuję się tak wyraźnie w twoim śnie
powiewna w bieliźnie z koronkowych kwiatów
niczym pyłek zbieram karmin z warg
Yaro, 5 listopada 2021
Za ścianą zaspane dzieci
nad nimi biały anioł
Ciemno wpatrzone za okno
Księżyc wisi na włosku
Po ścianie zimne światło
cieniem się kładzie
Usypia audycja muzyczna
Z myślą spostrzeżenia
Yaro, 5 listopada 2021
przepraszam nie dzwonię
jesień szumi w uszach
wybieram się na spotkanie
lecz ciebie nie spotykam
młodzieńczy popęd i strach
przed niezapomnianym
utrzymuje przy wspomnieniach
z drzew spadają liście
zapisać ostatnie słowo
nim zatrze je zima
Marek Gajowniczek, 5 listopada 2021
Naruszenie granic państwa
i granic badań medycznych!
Obóz Zdrady i Zaprzaństwa
rośnie od przykładów licznych.
.
Nieustannie pokazują -
Kto w nas mierzy i czym grozi?
Wiadomości nas dołują!
Politykom to nie szkodzi.
.
Najważniejsza jest im troska
o większości w głosowaniach.
Nakaz dla nas, przymus, rozkaz.
Lekceważą zapytania.
.
Nie ma dobrych odpowiedzi.
Prawda stratą władzy grozi.
Głos nierozumnej gawiedzi
nie pomoże - nie zaszkodzi!
.
Lecz to nie jest wola Nieba,
co się wokół nas wciąż dzieje.
Szczepić, jeżeli już trzeba
to optymizm i nadzieję!
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
25 stycznia 2026
violetta
25 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
wiesiek
25 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
25 stycznia 2026
sam53
24 stycznia 2026
tetu
24 stycznia 2026
Arsis
24 stycznia 2026
violetta
24 stycznia 2026
Trepifajksel
24 stycznia 2026
Yaro