
Afrodyta, 9 kwietnia 2022
Cisza jak ropiejąca rana sączy twoją nieobecność.
Z nieludzką poprawnością zagarnia sny bez ciebie,
po przebudzeniu leniwie wsiąka w papierową skórę,
lecz wcale nie zmienia jej w aksamit.
Zjawiasz się jedynie wąskimi cieniami.
Przesadnie niewidoczne uwalniają bliski zapach,
który z każdą sekundą znika coraz większymi
kawałkami, mimowolnie upadam na kolana,
najgłośniej i najciszej przerywając dopływ świadomości.
Jeszcze przez moment słyszę wiatr, ofiarnie przesuwa
czarne chmury, później tylko myśl, gdzie jesteś.
Atramentowy-nefryt, 8 kwietnia 2022
jestem
jaka jestem
brzydka
ładna
stara
młoda
nie wiem
działam pod wpływem
nie pytaj
dlaczego
i o mądrość
nie pytaj
Marek Gajowniczek, 8 kwietnia 2022
Płaczcie ambony. Płaczcie chóry
Nad ofiarą dobra i zła.
Na nowy Całun czeka Turyn.
Na Ukrainie Pasja trwa!
.
Oślepły czernią domów mury.
Ulice z ludzi obnażone,
A pomniki tworców kultury
Chylą swe czoła przestrzelone.
.
Naród niosacy walki ciężar
Próżno wzrokiem szuka Szymona.
Nie pada. W potyczkach zwycięża!
Ginie wierząc, że śmierć pokona.
.
Płacz kryzysowa finansjero!
Płaczcie wielcy władcy narodów.
Otchłań otwiera się dopiero -
Widoczna jest Golgota Wschodu.
drachma, 7 kwietnia 2022
pieśni gusanów z górnego karabachu i erewania
są jaskółkami tęsknymi w duduku melancholii,
w skrawkach ze wzgórz - zielonego orientu.
w księgach świętych opiewają serce góry ararat,
dni walki i chwały, i ten kamyk przydrożny
co nikomu nie był potrzebny też przywołują.
metalowy bębenek w którym biały kruk i gołębica,
serafiny nucą pieśń nad pieśniami.
poemat elegie miłosną z czarnego ogrodu,
domu który ma okno z widokiem na miasto.
w którym cherubiny niebiańscy kronikarze
rozdają dojrzałe arbuzy i winogrona darmo.
widziałem jak w przestrzeni stoku noe
na osiołku zmierzał do stóp góry potopu,
by uratować ród ludzki w dniu gniewu.
kobiece łzy urodzą dwie rzeki spośród
czterech rzek edenu, gdy deszcz
noc czterdziestą będzie tłukł o szyby.
myślę że stary brodaty bóg da się udobruchać
i rozjaśni niebo niemodną tęczą.
która ponoć już wierszom nie przystoi,
tak samo jak dziecku pociąganie za bujne
kędziory twojej białej brody.
Afrodyta, 6 kwietnia 2022
Zazdroszczę Wenus z obrazu Rubensa,
bez egzaltacji odsłania wypielęgnowane ciało,
od początku do końca wierne odbicie natury.
Nieskrępowane oczy błyszczą o wiele bardziej
niż świetlne refleksy wplątane w jedwabiste włosy,
lustro projektuje dobrze znaną twarz, przyciągając
śmiałe wejrzenia spoza płótna.
Odwrócona plecami chętnie wychodzi poza ramy
i nawet na chwilę nie spuszcza ze mnie wzroku,
genialnie czuje epokę, w której ascetyczna sylwetka
to alegoria śmierci a nie ucieleśniony dogmat.
Marek Gajowniczek, 6 kwietnia 2022
Na końcu łańcucha
nić życia jest krucha
i czasem zbyt łatwo się rwie.
Tam, gdzie się trzymamy
innym pomoc damy
i o tym na świecie się wie!
.
My groszem ostatnim
dzielimy się z bratnią
wyrwaną z matni duszą,
gdzie inni ostatnio
nie zapłaczą nad nią
i niczym się w Unii nie wzruszą.
.
W tej o życie walce
ktoś patrzy przez palce
i zbija kapitał na tarczy,
że także pomaga,
choć sam niedomaga,
bo wie, że dla wszystkich nie starczy.
.
I w piórka się stroi.
Krzyczy; "Najpierw swoich!"
Do wszystkich wyciąga prawicę
i budząc w nas Ducha
na końcu łańcucha
chce mówić o polityce.
.
Gdy kończą się dzieje
nikt już pewny nie jest
i usta ma pełne słodyczy.
Choć starym zwyczajem -
"Niech nie wie..." kto daje
i na żadną wdzięczność nie liczy!
Marek Gajowniczek, 6 kwietnia 2022
Nie ma mądrych "po...i przed".
Jest paraliż O.N.Z. !!!
Dzisiaj Narody jednoczą
ogień z wodą mniej ochoczo.
Wracając do San Francisco
świat na głowie stawia wszystko.
Zamiast wpinać kwiat we włosy,
krzyk podnosi wniebogłosy,
że brak Radzie Bezpieczeństwa
rady na mord i szaleństwa,
bo oprawca jest w tej Radzie
przecząc prawu i zasadzie!
.
Pokój zastąpił niepokój.
Polityka "drobnych kroków"
grozi rozpadem sojuszy.
Świat już nie ma ludzkiej duszy
i miejsca w niej na sumienia,
kładąc pieniądz na zniszcenia,
jak miód na opraców ranę
prowadzących nas w nieznane.
Nie ma mądrych "przed... i po".
Nie ma zgody. Dobro - Zło
niczego ludzi nie uczą!
Strach wyciera łzy na Buczą.
.
Świat va bank o życie gra,
chroniąc przed tym, co już trwa?!!
tetu, 6 kwietnia 2022
Powiedz, że będzie dobrze, a roziskrzone niebo
przestanie odstraszać ptaki. Kilka z nich
spadło na balkon, nawet pies nie podszedł bliżej,
skulił ogon i wył, wył jak syrena. Nad miastem
chmury puchną od wyschniętych kości, czarna mgła
zabiera modlitwy, w gardłach zalega dym. Nie patrz tak!
tutaj wyrośnie ogród słonecznych kwiatów, kwitnących
o każdej porze roku. We wszystkich kierunkach
wiatr rozwieje pestki; będą jak krople krwi,
krwinki, krwiaki — czysta hemostaza. Pamiętaj!
zmiażdżone wkrótce się odrodzi. Mamy swoją historię
odnajdowania dróg. W rozerwanej przestrzeni
pomarańczowa kula, ścina głowy pełne słoneczników.
drachma, 5 kwietnia 2022
spoglądam na przyszłe imperium
rozciągające się od Lizbony
aż pod Władywostok
dzielę i rządzę tych zaś co tworzą opór
przeznaczyłem do wycięcia
wraz z lasami w pień
w moim imieniu maszkary
kąpią zbuntowane prowincje w krwi
robią zaczystkę zapisanym
na listy transkrypcyjne
zredagowane przez piątą kolumnę
pożytecznych idiotów
agenturę wypływu
Adam Pietras (Barry Kant), 5 kwietnia 2022
I.
Próżnia w świetle rzeczy. Białe firanki i obraz. Jestem zacienioną sadzawką.
II.
Stalowy czajnik. Białe firanki - i ściana w świetle południa. Próżnia wśród pomarańczy.
III.
I ściana. Czyste okna. Stalowy czajnik. Jestem tkliwym światłem bezustannego umierania.
IV.
Próżnia w świetle rzeczy to tkliwość umierania.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
22 stycznia 2026
wiesiek
21 stycznia 2026
sam53
21 stycznia 2026
violetta
21 stycznia 2026
wiesiek
21 stycznia 2026
Przędąc słowem
20 stycznia 2026
Jaga
20 stycznia 2026
wiesiek
20 stycznia 2026
Misiek
20 stycznia 2026
sam53
20 stycznia 2026
jeśli tylko