Zmiana sposobu prezentacji
przywołuję
z pamięci
i pojedynczych danych
bezosobowych
ciebie
obmywam ciało
z tęsknoty obmywam
"poczekaj nim zaśniesz"
świeca zgaśnie
tylko wtedy
gdy sama zechce
zabawa z wiatrem
dodaje tlenu
blask jest nieunikniony
A.
jesteś blisko
choć daleko
jesteś we mnie
ale poza mną
wytrzymam
dla dobra
musisz pocieszyć
przytulić
tych którzy bez ciebie nie mogą
dalej
ja wytrzymam
dam radę
A.
to nie magia
i nie czary
tylko wtedy zadrga
w rytm własnej muzyki
jak tkniesz
uchwycisz
zwilżysz
naprawdę
A.
ilekroć próbuję oddzielić prawdę od fikcji
ilekroć próbuję schować sny pod poduszkę
pojawiasz się niespodziewanie
w obrazie codzienności
w domysłach
cichych oczekiwaniach
podświadomie czuję
lecz dla pewności zapytam
czy to ty?
A.
powstaje z oparów nocy
bez śladów wczorajszego dnia
ciche
szczere
ogrzane ciałem
...
słońce
muska je zalotnie
jasnym promieniem
a ono
broniąc się tylko przez chwilę
ulega
i rozkwita
jako prawdziwe
wolne od krasomówstwa
pragnienie
twojej bliskości
A.
