Zmiana sposobu prezentacji

30 września 2026

fotografia

wiesiek
wiesiek

IX. Mówić prawdę (Zamówienie)

IX. Mówić prawdę (Zamówienie)


Nie wiem czy chcę
abyś był; bo nie wiem
czy chcę -

abym ja był.

Ostatecznie nic
mnie nie nasyciło
dlatego -
potrafiłem składać ofiary:
z nicości dla nicości.

Kilka razy coś błysnęło
jak ogon lisa płomień
metafora drozda

i choć z wiekiem Nietzsche
coraz bardziej mnie irytuje
to jednak uwierzyłbym

(...)

--- cały tekst ---

Problem

III. Problem


Ściana i torebka foliowa
na wczorajszym talerzu
krwawiły wraz ze mną;

lecz teraz nic ani nikt
już nie krwawi - może
to zupełnie martwe.

Światło rozszczepiało się
w liściach w zimnej klatce -

tęsknię za tym
za narodzinami
z braku

inwestować w to dożywocie
jakiś problem
neurologiczny.

Dwa wiersze

I. Mankiet (Pijany)


Dramat jest być może drogą
to trochę jak w filmie ładny

światłocień. W próżnię idą

moje słowa, choć czuję się
swoim - wśród raperów
i krawędziarzy.

Ambiwalentne! Pokutuję
za trzy ostatnie pokolenia
a ponoć Sprawiedliwość

jest policzkiem -

dla tego
który nie ma w sobie miłości.

Fryderyk nie dał się orżnąć
Ferdynand spojrzał pod maskę
(...)

--- cały tekst ---

30 września 2026

proza

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

Poezja i tajemnice 3

3. Pod(O)ddanie się

Żeby świadomość nie była katuszą musi być zmysłowe aktywne uczestnictwo z otoczeniem, a ja nie musi czuć się autonomiczne, bezgraniczne, powinno czuć, że trzeba się poddać, że jest stwarzane.
Tak, że przedmioty myślą we mnie może nie siebie ale myślą mnie, dusze te jaszczurki wpełzają w mrok i z niego wypełzają - zaświaty pozbycia się ja i powrotu do przyrody, stania się przyrodą - kiedyś linie zaprzyjaźnią się. Wyobraźnia służy temu, tej międzygatunkowej przyjaźni - respektowi, przewidywaniu - ocieranie się o brzegi matki, w jej wnętrzu i po jej powierzchni, wyczuwanie obecności - zmysły to świadomość - świadomość otwiera na świat, uwalnia, świadomość zdolna do oddania się, relacji, świadomość wiatru, starego płotu, gąszczu za oknem, ambientów - ale jesteśmy oczywiście sobą i nasze gatunki i przyzwyczajenia obowiązują, akceptujmy je, ale spoglądajmy na przyjaciół, którzy uczą nas jak kochać siebie samych, nasze grono. Zamknięcie się w cierpieniach ja jest błędem, zbytnie do ja przywiązanie, taka świadomość jest cierpieniem, ale to świadomość ja zamkniętego, a nie otwartego na świat.
Świat to Bogowie w Bogu, to obietnice powrotu, tajemnice śmierci i zmartwychwstania i przenikania się, utraty życia i powrotu do życia, bycia myślącym i bycia myślą czyjąś. Za swego życia, po, w sobie samym - właściwie czymże można być, kamieniem, ja, (...)

--- cały tekst ---

29 września 2026

poezja

sam53
sam53

wrzosy pachną jesienią

już w maju siadaliśmy na ławce pod płotem
z Magdaleną można było rozmawiać o wszystkim
któregoś roku całą wiosnę walczyła z turkuciem podjadkiem
innym razem problemem była rdza na gruszach
z czasem dowiedziałem się czym podlewa pomidory
i dlaczego nie sieje pietruszki
.
wybaczała mi przyspieszony oddech
ja nie zwracałem uwagi na jej pierwsze siwe włosy na skroni
intuicja podpowiadała mi że Magdalena jest dobrym człowiekiem
często wyczytywałem z jej oczu radość
pozwalaliśmy marzeniom pulsować jednym rytmem
lubiłem jej zaraźliwy śmiech
nie wszyscy potrafią cieszyć się całym sobą
.
życie to muzyka
a my graliśmy jego uciekającymi nutami
ku gorącym sercom
naszym sercom

29 września 2026

fotografia

wiesiek
wiesiek

Cztery wiersze

I. Niedziela


prężą się myśli
ściany nośne

pod gruzami rzeczy
lekkich jak papier

trzeba coś mówić
by zagłuszyć pustkę

ładnie oprawioną
ciałem

trzeba nieść życie
wyzwalać energię

z każdą czekoladką
ze spirytusem

którą jest mowa

(...)

--- cały tekst ---

29 września 2026

poezja

sam53
sam53

nie jestem obcy

.
dotyk
każdy fałszywy budzi niepokój
a ty jedna wiesz kiedy swędzą usta
łatwo kaleczę język
nie grzeszę - bogom brakuje aniołów
wytrawnym nie oszukasz pożądania
.
śniłem twoje chłodne dłonie
rano znalazłem dla nich miejsce w sercu
,
całuj pierwsza

29 września 2026

poezja

sam53
sam53

kocham twoje dłonie

zawsze fascynowały mnie kobiece dłonie
ile można było z nich wyczytać
ile wywróżyć
czasami zdawały się Poezją
niekiedy Baletem
pachniały Dojrzałością
jesienią
życiem

widziałem w nich radość i smutek
raz były ciszą raz modlitwą
pomarszczone wycierały łzy
wciąż delikatne wrażliwe

gotowe na czułość

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się