nigdy między nią a życiem nie było interakcji
teraz przeciera oczy nie wierząc barwom
od czasu kiedy w pośpiechu
wyprowadzili za drzwi świętych
zaczęli wyznawać siebie
teraz potrafi uśmiechać się nawet do jego spodni
rzuconych w bezładzie na poręczy fotela
jest w tym tyle samo miłości co w miarowym oddechu
za plecami które obejmuje sen
uśmiecha się na dobry dzień niech niesie godzinami
kiedy zwinie go pod głową na spokojną fazę rem
telefon mruga bezdźwięcznym ekranem głosząc
koniec sielanki pora uwierzytelnić stopami życie
rozczulona patrzy jak miesza herbatę
z czwartą łyżeczką cukru i śmieje się do niej oczami
ładne aczkolwiek za te spodnie dziewczyna by mnie zabiła:
zgłoś
Etam...zaraz "zabiła" czy "utłukła".......:)...Jeśli kochanie ma taka pracę, że w domu bywa średnio co dwa tygodnie, to się kocha bezwarunkowo :) i spodnie nie przeszkadzają:)
zgłoś
spodnie? jedna sztuka ? toż to pedant jest ... mnie czasem pięć par zalega na fotelach :D
zgłoś
Ujmujący tekst...
zgłoś
ja mam skarpetki po fotelem...wiersz subtelny, ładny, ciepły kobiecy
zgłoś