30 april 2018

poetry

JK
JK

perseidy

żar z papierosa odsłania mały
fragment pokoju zapamiętuje fotel
wduszony w kąt ścian wszystko inne
jest poza jakby nie istniało w pamięci
liczę do pięciu otwieram oczy
wymazując z osobna niespełnione
marzenia cisza zwiastuje burzę
papieros dogasa w płonącym
wszechświecie myśli są jak unoszące się
ciepłe opary poruszam się po omacku
wymyślam wszystko od nowa
nie ma imion nie ma twarzy
anonimowi ludzie utleniają się
kropla po kropli

alt art
1 may 2018 at 09:36

niepomni zgaszonych w historii rozbłysków śród dzisiejszych cieni; pragnienia zaklęte w od dawna nieczułe kamienie; smakując obcego choć ciągle żywego języka..

report

Odczuwalny wiersz. Pozdrawiam Autora :)

report

jeśli tylko
1 may 2018 at 16:42

pokazujesz się i znikasz, jakby właśnie w rozbłysku żaru z papierosa..

report

jeśli tylko
4 may 2018 at 01:43

Podpinam, dzięki za obraz ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register