Jest rzeczą –
straszne, nie mów nikomu – wysiąść z pociągu,
wracać do domu, a ten im bliżej, tym mocniej
znika, a ten im bliżej, tym bardziej nigdy,
nigdy go przecież nie było.
Jest rzeczą –
straszne, zobacz nikomu – idzie z plecakiem
uliczką wąską, z dworca, gdzie pociąg przyjechał
nocą; po innych wyszli na peron.
A ona idzie, sama, coraz pewniejsza, że właśnie
takie są domy, kiedy im bliżej do drzwi, tym bardziej
sen wydaje się senny,
kiedy ten, kto w nim czeka,
zamiast wyjść, żeby wrócić, rzecz całą obraca w żart.
świetny wiersz ... iso
report
dziękuję
report
na prawdę świetny...
report
:)
report
"nigdy go przecież nie było"
report
"nigdy go przecież nie było"
report
bo tory tak przeraźliwie równoległe są, że tak związane, nie spotkają się nigdy.. czy to znaczy, że ich nie ma..
report
nie wiem, jeśli tylko; im starsza, tym mniej wiem; rzeczywistym domom chyba potrzebne jest trwałe spotkanie
report