zapominając o domu
który widziałem po drugiej stronie
skały gdzie nikt nie był
wracasz, Zamiataczu Dachów, jak zwykle
zatem cię zapiszę, tym razem na jednym z tamtych
uśnieżonych dachów, z którego kogoś
prosisz: ej, kości, nasze, rachuj; moje, twoje, jego – jedno
umrze, nie wiadomo które, bo co za różnica –
jednakowo kostek mają, tyle że może się kto nie doliczy. Bledną
jakieś tam twarze, a ty, jak zwykle, po nich miotłą mażesz,
gdy dach zmieciony; a w środku zwrotów i wyrażeń
co niemiara, a szeleszczą że hej: ze spierzchłych
warg wysuwa się suchy liść, wypada za tamtym
zeschniętym liściem; wiem, Zamiataczu Dachu, tak, ty
sprzątniesz wszystko jak zwykle
*cytat: Akanax Akanax, Sposób na zimno
P.s. Ten wiersz rozmawia z czyimś tekstem, i zarazem, z moim własnymi: Zamiatacz Dachów jest rzeczywiście od lat wędrownym motywem w tej isseńskiej poezji - nie wiem ile razy się pojawiał
report
poza kadrem spierzchnięte języki pieszczoty; przykrywa nas nadmiar gry; śród liści śpiew drozda..
report
tak.. i jak tu zabić nie zabić drozda
report
sumienie nie podlega przegłosowaniu przez większość..
report
tak, uffam, że tak
report
że jest wolne od takiej pod_ległości
report
twarze dachów zawsze zwrócone ku niebu..
report
:)
report
na razie przylazłem za Tobą i przeczytałem. na komentarz za wcześnie - trzeba tu i tam trochę poszperać :)
report
yhm, Darek i Mania:) no to, wiesz, jako i zwykle, klucz do wiersza będzie czekał pod tytułem, kiedy wrócicie;) pozdrowienie nieidźwiedzie dla Ciebie i Bliskich
report
no i wrócił nam Zamiatacz niestrudzony/ co wymiata oprócz śniegu sny zmarznięte/ by je zabrać w miejsce gdzie będą dośnione/ w nieskończoność trwało to co już zaczęte//;)
report
- no i wrócił nam Zamiatacz niestrudzony/ co wymiata oprócz śniegu sny zmarznięte/ by je zabrać w miejsce gdzie będą dośnione/ w nieskończoność trwało to co już zaczęte - powtórzył Echatek Agnieszki i westchnął: ach, i tak stał się na mgnienie Achatkiem:)
report
Pozdrawiam isseńsko, ApisTaur
report