|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (289) Prose (20) Diary (13) Photography (58) Graphics (1) Books (4)
Handmade (25) About me Friends (90) | |
– Może nie trzeba było… – mówi z westchnieniem siostra, płucząc ścierkę pod kranem. – Sądzisz, że jesteśmy zbyt wymagające? Za dużo oczekujemy?...
Rozkładam ręce.
– Tak, wiem – przyznaje. – To ja zaczęłam. Ale czasem trudno się oprzeć…
– On wcale nie był najgorszy. Miał w sumie dobre intencje – wtrącam, patrząc na wyżymaną przez siostrę szmatę, która zostawia różowe smugi na emalii zlewu. – Może byś tak wzięła wiadro? – sugeruję z namysłem.
– Nie chce mi się wody zmieniać – krnąbrnie oświadcza siostra, sięgając po następną ścierkę. – Zresztą zaraz to zmyję… Dobre intencje, mówisz? – podejmuje wątek. – Jakie dobre intencje? Przecież przylazł z tą walizą, żeby nam wcisnąć kolejne łachy.
– Masz rację – potakuję – ale to żaden powód, by go tak traktować. Zwłaszcza że opuścił cenę…
– I co z tego? Nie mam zamiaru mieć poczucia winy. – Siostra odwraca głowę, patrząc na mnie z niechęcią. – Zawsze ich bronisz, chociaż wiesz, jacy to ludzie. Wścibscy, nachalni i tyle mówią, że się w głowie kręci. Ten też próbował… A pamiętasz tych sekciarzy? Wzdycham, ale siostra nie ustępuje.
– I nic z tego nie było, same problemy… – rzuca, dodając z przyganą: – Lepiej byś zamoczyła fartuchy, zamiast tak stać bezczynnie.
Odwracam się na pięcie.
– Skończyłaś? – pytam po powrocie.
Siostra wyciera akurat ostatni nóż, ścierki już wiszą i tylko wiadra czekają na umycie.
– Pospiesz się – mówię. – Mamy jeszcze sporo do…
W tym momencie słyszymy skrzypienie i drzwi kuchenne zaczynają się uchylać. Siostra podskakuje nerwowo.
– Nie potrzebujecie pomocy, drogie panie? – W progu widać ciekawską gębę naszego sąsiada. – I jak? Gładko poszło? – Sąsiad obrzuca spojrzeniem kuchnię i suszące się szmaty.
Wzruszam ramionami.
– Dobrze, że go załatwiłyście – stwierdza i spogląda znacząco na zestaw noży w stojaku.
Siostra chichocze.
– Bo tak się panoszył, że sam miałem ochotę go stuknąć – dodaje i parska śmiechem. – Ale, ale, skoro już tu jestem, to mogę wam pomóc go przenieść.
Patrzę na siostrę.
– Świniaka – mówi sąsiad i rechocze.
– Nie trzeba. – Kręcę głową. – Już poćwiartowany.
Sąsiad zawraca do drzwi. – Liczę na dobrą szynkę… – Mruży porozumiewawczo oko.
Dwie godziny później siedzimy jak zwykle przy oknie, popijając herbatę.
– Myślisz, że mogłybyśmy już przymierzyć sukienki? – ożywia się siostra i odstawia filiżankę.
karpik...Wesołych Świąt Miladoro!
report
Bardzo Wesołych, Szafranko. :) Serdeczności :)
report
w tęsknocie z Galicją (w połowie stamtąd jestem:) czytałam niespiesznie smakując rozmowę w klasycznej polszczyźnie:) pozdrawiam przedświątecznie:)
report
Ja się stałam Galicyjką sporo lat temu, ale nie żałuję. :) Serdeczności przedświąteczne, Waćpanno. :)
report
dziękuję:) i Tobie Miladoro:) (czy dobrze czuję Wielkopolskę?)
report
siostry Zaradki-Samowystarczałki :))
report
Nawet bardzo Zaradki. :))) Wesołych, Jeślinko. :)
report
ot krotochwila / czas mój tu uMila //;)
report
Fajnie Cię zobaczyć, Apisku. :) Tylko trochę bardziej wolę Twój nieco większy avatar. :)))
report
przez wrodzoną skromność / monument nie jest w mej naturze //;)
report
inspirujące na drabbla :) dawno już nie drabblowałam, ale teraz aż nabrałam chęci; pozdrawiam, Miladoro Smacznie Uśmiechniętych Świąt :)
report
Ja nigdy nie drabblowałam, Aniu, bo chyba za leniwa jestem, żeby liczyć słówka. :))) Ale cieszę się, że Ty masz na to ochotę. Buziaki świąteczne i Najlepszego. :)
report
zachęcałabym do spróbowania, próbowaliśmy tu drablować na Trumlu, kiedy Ciebie nie było, jeśli zechcesz zajrzy do mojego profilu i bosonogiej i jeśli tylko; że przytoczę na szybko z pamięci; to świetna zabawa :) uczy dyscypliny i esencji przekazu, a słówka liczy word, trzeba tylko uważać na myślniki
report
próbuj, Mila, poczytaj i spróbuj, konieczność sensownego dopisania lub skrócenia nagłego to większa gimnastyka niż się może zdawać (tak mi się widzi :)))
report
O, chętnie zajrzę, Aniu. :) I tak mi się przypomniał tamten nasz konkursik, i pomyślałam, że podobny, tylko na drabble, nie byłby od rzeczy. :)
report
Jeślinko - gdy się tkwi w rygoryzmach wierszy rymowanych, to drabble nie powinno stanowić większego problemu. :))) Na pewno spróbuję przy okazji. :)
report
Milu, ja nie mówię, zę trudniejsze, po prostu inne. I to fajne :) A kto broni drabble zrymować? :)))
report
:) pierwsze moje w życiu drabble było rymowane, wprawdzie po częstochowsku, ale zawsze :)) konkursik - TAK !!! to jest to czego Trumlowi potrzeba; nie koniecznie drabblowy, każdy :))
report
*niekoniecznie
report
Gdy się wygrzebię z życiowych nawisów, to może pomyślimy, Aniu? :)))
report
jasne :)_
report
Z Tobą zawsze. :)))
report
:) dziś będę wieszać na choince Twoje malowane bombeczki. ile razy biorę je do ręki przypomina mi się tamten czas, z jednej strony smutny, z drugiej taki jednoczący tyle różnic
report
A ja ostatnio wspominałam Twoje pierniczki, Aniu. :)
report
:) zatem wracam z nimi do handmade'u; choć na chwilę ciepłych wspomnień :)
report
Ja też wracam - nacieszyć oczy i powspominać smak. :)
report