Marek Gajowniczek, 20 september 2013
Wyspa
Jeżeli siedzisz smutny,
Jeżeli jesteś zły,
A świat głupi, okrutny
rozmienia życie ci
i dosyć masz wszystkiego,
co cię do nędzy pcha -
posłuchaj lepiej tego,
który tu country gra.
Stary plecak weź na ramię
i kapelusz stary włóż.
Klucze zostaw komuś w bramie.
Powiedz, że nie wracasz już.
Zakochałeś się w Irlandii
i zielono w głowie masz,
a nie umiesz żyć jak Gandhi.
Lubisz wyspy. Radę dasz!
Jeżeli siedzisz smutny,
Jeżeli jesteś zły,
a nie ma już rozrzutnych,
którzy pomoga ci
i dosyć masz wszystkiego
w czymś tutaj się zagrzebał -
posłuchaj lepiej tego,
który tu country śpiewa.
Stary plecak weź na ramię
i kapelusz stary włóż.
Klucze zostaw komuś w bramie.
Powiedz, że nie wracasz już.
Zakochałeś się w Irlandii
i zielono w głowie masz,
a nie umiesz żyć jak Gandhi.
Lubisz wyspy. Radę dasz!
Marek Gajowniczek, 20 september 2013
Obok bezmiaru smutku
przez drobne życia kraty
sączy się powolutku
blask słonecznej poświaty,
a rozświetlona zieleń
nastroje złe przegania.
Tak mało, a tak wiele
zmienia w oczekiwaniach.
Bo czym są złe prognozy
i garb olbrzymi strachu,
gdy liściem szumią brzozy.
Nad głową nie ma dachu,
który błękit przesłania.
Nie daje patrzeć w niebo
i w czas oczekiwania
podsuwa ci placebo.
Czujesz tę wielką przestrzeń
unoszącą wytchnienie
i zieleń i powietrze
i pod stopami ziemię,
a cała obrzydliwość,
która cię dotąd gniotła -
odchodzi, bo wrażliwość
woli bywać samotna.
Wystarczy chwila ciszy
i wyłączone media,
a już przyroda dyszy.
Niedostatek spowszedniał
i uśmiech się pojawił
i rozciągnął policzki,
a może wiersz to sprawił?
Jesienne gra kantyczki.
Marek Gajowniczek, 19 september 2013
Jeżeli wyjdzie słońce,
chociaż to późna jesień,
dwie w oczach migoczące
kropelki mi przyniesiesz.
Wystarczą mi dwie tylko.
Świat cały w nich zobaczę.
Chcę, żeby były chwilką.
Nie znoszę kiedy płaczesz.
Jeżeli będą chmury
i wiatr deszcze przygoni.
Włóż ciemny płaszcz ten, który
kołnierzem twarz zasłoni.
Tak bardzo nie chcę widzieć
żadnych śladów rozpaczy.
Nie dało się przewidzieć.
Pan Bóg ten czas wyznaczył.
Jeżeli będzie ranek
i mgły osiądą nisko.
Wspomnij cicho szeptane:
Dziękuję ci za wszystko.
I pomyśl - w mgły oparach
gdzieś jestem tu przy tobie.
Na pewno się postaram
nie zostać całkiem w grobie.
I nadal, jak uprzednio
będę chciał wszystko wiedzieć.
Gdy myśl się wyda brednią,
to musisz mi powiedzieć.
Nie wracaj i nie przychodź!
Nie mogę dalej tak.
Wtedy odejdę cicho.
Zrozumiem krzyża znak.
Marek Gajowniczek, 19 september 2013
W Niemczech gwar, jak przy wyborach.
W debatach, w prasie, na forach.
Na ulicach, w telewizji.
U nas - sza! Wargi zagryźli.
Do naszych wciąż się wtrącali,
a myśmy wody nabrali.
Cichuteńko, jak pod miotłą.
Zabroniono, czy wymiotło
jakiekolwiek rozważania?
Nie ma nawet sondowania,
ani zażyłości Tuska.
Nie ma nic. Jest woda w ustach.
Pewnie może komuś szkodzić,
że u nas się nie powodzi,
a sąsiadka dobroczynna
niepowodzeń tych jest winna.
Może się boimy zmiany,
gdyby rządził ktoś nieznany.
Nie wiadomo kto to jest.
U nas - sza! Za miedzą - fest!
Anons w prasie jest gorący:
"Szukam pań dominujących."
Widać na wszelki wypadek,
gdyby marsz zepchnął paradę.
Marek Gajowniczek, 18 september 2013
Obok śmiecia w internecie
i propagandy powoju,
poszukajcie, a znajdziecie
z małą nutką niepokoju
wzrastający, urodziwy,
jakby z niedzisiejszych czasów
blog dla czułych i wrażliwych
i ciekawskich - nie smutasów!
"blogarytm" - to o nim mowa.
Sprawdź! Obejrzyj i poczytaj!
Obraz, muzyka i słowa
przemawiają. Myśli chwytaj!
A jeżeli wiersz mój spotkasz.
Niekoniecznie w złotych ramach,
będziesz już w sztuki opłotkach.
Przywiodła cię tu reklama!
Skromna, cicha, wyrobnicza,
lecz odmienna, bo prawdziwa!
Po niej jeszcze nikt nie zdziczał!
"blogarytm" - Szukaj! Odkrywaj!
Marek Gajowniczek, 18 september 2013
Mam coś z Benedykta - spokojne zacisze,
gdy zawirowania i niepewność chwili.
Może to jest przykład. - Gdy świat się kołysze,
pomóc może bezruch kolekcji motyli.
Mam coś z Benedykta - dystans, oddalenie,
które pozwalają na spacer w pamięci,
gdzie nie ma znaczenia chcenie i niechcenie
i kto był bez winy, a kto wszystkim kręcił.
Mam coś z Benedykta - delikatność trwania,
która się wydaje zawieszeniem w czasie,
gdzie nie ma niczego do wykorzystania,
a szczęście wciąż bliskie zostaje w impasie.
Mam coś z Benedykta - niezachwianą pewność,
która uspokaja - sprowadza na ziemię.
Daje mi wytchnienie.Sprawia mi przyjemność
życie zamyślone. Reszta jest milczeniem.
Marek Gajowniczek, 18 september 2013
Stary Wader w kapciach miękkich
wydając ochrypłe dźwięki
zapytał o Gwiazdę Śmierci.
Kręci się wciąż jeszcze, kręci!
Zapewnili redaktorzy,
ale już o wiele gorzej!
Spadła siła przyciągania
i z obsługi ktoś zbaraniał
bez instrukcji zostawiony.
Obsiadły konstrukcję wrony,
ale słabe ich krakanie.
Wracaj i moc daj nam panie!
Byłem vice-prezydentem,
teraz miejsce jest zajęte.
Rząd zmieniła Nocna Zmiana.
Goła prawda jest Ubrana.
Odznaczono mnie orderem
i chcą odesłać w cholerę.
Plącze się wielu roninów.
Wsparcia szukają u gminu.
Osłabiają moją moc.
Zbladło słońce. Mózg jak kloc.
Nie zająknął się ni razu.
Milczą. Nie było rozkazu.
Marny los ich. GW losy.
Czy odesłać ją w kosmosy,
skoro nie ma komu służyć?
Imperium wojny nie wróży.
Mały ludek prymitywny
w galaktykę marszem dziwnym
wchodzi śmielej, dalej, głębiej.
Dawniej plaster miał na gębie,
a teraz podnosi krzyk.
Gdzie jest Wader? Nie ma. Znikł.
Marek Gajowniczek, 17 september 2013
Grabież, sprzedaż, zubożenie,
karczowanie, odrzucenie,
zadłużenie, brak pieniędzy,
teraz utrwalanie nędzy.
Reformy mamy za sobą.
Z nędzą już niewiele mogą,
bo dla wszystkich jest kłopotem.
Brak pomysłu na "co potem?".
Władza chce trwać na zasiłku.
Sztuka przeciąga czas schyłku.
Dla młodych "nie ma znaczenia"
skąd i dokąd - byle zmieniać!
Modlą jeszcze się o pokój
zostawieni gdzieś na boku
wielkich projektów i zdarzeń
dawnej wiary misjonarze.
Pragną chleba powszedniego
nie rozumiejąc nic z tego,
co się wokół w świecie dzieje.
W Bogu składają nadzieję.
Świat nie uczy się niczego!
Ani złego ni dobrego
i września siedemnastego
nie chce mieć wśród smutnych dat.
Takie życie. Taki świat.
Marek Gajowniczek, 16 september 2013
Zapomnijmy czas spokojny.
Wielu chce koniecznie wojny!
Dyplomacja jest nie dla nich.
Strzelają zdesperowani.
Chcą poruszyć oglądaczy,
żebyś przeżył i zobaczył.
Zdecydował: - Dość już tego!
Przestał pytać wciąż: - Dlaczego?
Oni wiedzą! Robią swoje
i niepokój niepokojem
będą zwiększać, aż Obama
farsę wstrzyma. Zacznie dramat.
Zapomnijmy o co szło!
Tu jest dobro - tam jest zło!
I są odpowiednie siły,
które wszystko obmyśliły.
Dla ciebie jest telewizja.
Rację w końcu musisz przyznać!
Wyjścia nie było innego.
Wątpliwość - gorsza od złego.
Spoglądam na spektakl ten.
Pod oknem TVN.
Młody, łysy specjalista,
pewnie antyterrorysta
opowiada coś o bazie.
Grochów. Pokój jest... na razie,
Tak daleko i tak blisko.
Nierealne zda się wszystko.
Marek Gajowniczek, 16 september 2013
Nie ma beztroskich.
Przeszedł Krakowskim
Wzburzonych twarzy tłum.
Groźne spojrzenia
Wiele chcą zmieniać.
Dotarła do mnie przez szum
Zapomniana piosenka,
Zamyślona i rzewna.
Tak nam dzisiaj potrzebna
Na trudny czas.
Zapomniana piosenka.
Już śpiewana, nie nowa.
Została w sercach, w głowach.
Gdzieś w środku w nas.
Gonitwy próbne.
Media obłudne.
Lewiatanowy głód.
Powiew swobody.
W ciasne zagrody
Płynęła znowu jak z nut.
Zapomniana piosenka,
Zamyślona i rzewna.
Tak nam dzisiaj potrzebna
Na trudny czas.
Zapomniana piosenka.
Już śpiewana, nie nowa.
Została w sercach, w głowach.
Gdzieś w środku w nas.
Było - minęło.
Serce ścisnęło.
Wróciły dawne dni.
Na Nowym Świecie
Ktoś może przecież
Jeszcze raz przypomnieć mi.
Zapomnianą piosenkę,
Zamyśloną i rzewną.
Tak nam dzisiaj potrzebną
Na trudny czas.
Zapomnianą piosenkę.
Już śpiewaną, nie nową.
Tę solidarnościową,
Która żyje w nas.
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
13 april 2026
wiesiek
13 april 2026
Jaga
13 april 2026
Jaga
12 april 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
12 april 2026
wiesiek
12 april 2026
Jaga
11 april 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 april 2026
wiesiek
11 april 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 april 2026
Anthony DiMichele