Marek Gajowniczek, 19 june 2014
Oj! Nie dobrze! Nie dobrze!
Po weselach był pogrzeb.
Karawan ciągnął muł.
Czas na stypę, lecz stół
rozwaliła już prasa.
Ktoś chochoły zaprasza.
Zniknęły pawie pióra.
Gołym tyłkiem kultura
chce obrażać uczucia.
Zamiast troski, współczucia -
wielkopaństwo się w chamstwo ubrało.
Jakby tego było mało,
pokazała się goły król.
Puszcza bańki... bul, bul, bul.
Pokazują lewacy,
że tu rząd nie był cacy
i nie sięga im nawet do pięt.
Widać powszechny wstręt
gdy rozmiękło bagienko.
Prawdy krótką sukienką
dobrze ukryć nie można,
a procesja pobożna
wyszła na Boże Ciało
a jakby tego mało
grozi jej władca goły,
a chochoły, chochoły
ciągną zewsząd do ław.
Ktoś przez morze chce wpław
rzucić się do obrony.
Krzyczą: Pucz! Biją w dzwony!
Po weselach był pogrzeb...
Oj! Nie dobrze! Nie dobrze!
Marek Gajowniczek, 17 june 2014
Platformo!
Żywiłaś suto wszystkich nas.
Platformo!
Rozstania jednak nadszedł czas.
Platformo!
Jam najwierniejszy leming twój,
Belka powiedział o mnie ...(-)
Skreśliłem! Tfuj!
Platformo!
Ostatni taniec jeszcze trwa.
Platformo!
Każdy z nas przecież kredyt ma!
Platformo!
Wielu złapało się na lep.
Wyrzucą teraz nas na łeb.
Zabiorą chleb!
Platformo!
Po co nieszczęsna poszłaś tam?
Platformo!
Przecież wiadomo - to jest cham!
Platformo!
Nie można z takim wódy pić!
Ty się człowieku teraz wstydź!
Powiedz: - Jak żyć?
Marek Gajowniczek, 17 june 2014
Na Czerniakowskiej róg Gagarina
nie było jeszcze takiego kina.
Z każdej dintojry płynie nauka,
że guza znajdzie, kto guza szuka.
Na Czerniakowskiej - często do ranka
trwała zabawa, bibka, sielanka
i wiedział facet, frajer, dziewczyna,
że trzeba także umieć przeklinać.
I wiedział o tym pan dzielnicowy,
by mu nie przyszło czasem do głowy,
nadstawiać ucho, wpuszczać żurawia,
gdy się sielanką miasto zabawia.
Lecz teraz w mieście wszędzie słoiki,
a na przystankach grają słowiki
i kanareczków cała gromada.
Ludzie nie wiedzą już, co wypada.
Kto jest szmondakiem, a kto jest vipem?
Wszystko jest tajne, wszystko ukryte
i to jest cała przewałki wina
na Czerniakowskiej róg Gagarina.
Na Czerniakowskiej róg Gagarina
nie było jeszcze takiego kina.
Nie było jeszcze takiej zadymy,
ale cóż robić? - Wciąż się uczymy!
Marek Gajowniczek, 17 june 2014
"Zmiana jest tylko symboliczna."
Powiedział premier o Kulturze,
a ona, jak dziewka uliczna,
nie chce już tak pracować dłużej.
Nie chce wulgarnych mieć alfonsów
i chodzić stale bez pieniędzy.
Niezrozumiałych znosić dąsów.
Być pomijana i żyć w nędzy.
Nie chce strojona być brzydotą.
Ma swoje lata, bo czas leci,
a mocodawcom chodzi o to,
by deprawować seksem dzieci.
Zmiana jest tylko symboliczna,
bo rzeczywistej - nikt tu nie chce,
a ręka rynku demoniczna
chore ambicje władzy łechce.
Wzorem jest wciąż lutnia Nerona.
Rządzi współczesny Kaligula.
Wszyscy się bawią, lecz nie ona.
Wciąż symboliczna jest Kultura.
Marek Gajowniczek, 17 june 2014
Arystokracja z boiska:
Narożnik, Słupek, Poprzeczka -
perfekcji jest zawsze bliska.
Nie dla nich słowna wycieczka.
Nie dla nich są epitety.
Nie schodzą nigdy z poziomu.
Wciąż błyszczą ich gabinety.
Correct są w pracy i w domu.
A gdy się zdarzy czasami
któremuś maleńkie faux pas,
wybaczcie, wszak wiecie sami
jak trudno jest celnie kopać.
Marek Gajowniczek, 17 june 2014
Na pytanie: - Kto to zrobił?
Każdy mówi: - Nie wiem!
Jakby z góry przewidywał,
że może wpaść w biedę.
Nie wiadomo, co tam mają
i kogo nagrali.
Niby coś podejrzewają,
lecz nie chcą się chwalić.
Generała teraz nie ma.
Ktoś go zastępuje?
Mają teraz z tym dylemat.
Boją się. To czuję.
Tajemniczy dziś Don Pedro
użył tajnych służb,
a wszystko nie znaczy jedno.
Milczą więc jak grób.
Marek Gajowniczek, 16 june 2014
Planowano serwis - as,
lecz odbiór obronił.
Odbił, choć się podniósł wrzask.
Do kąta zagonił.
Niefortunnie trafił w but.
Piłka poszła w aut.
Tak też bywa. Żaden cud.
Coś się jednak stało.
But był drogi. Nie wyglądał -
kosztował miliony,
więc po meczu gracz zażądał
spłaty drugiej strony.
Pokazał że na nią ma
odpowiednie haki.
Że pokaże jak się gra!
Gracz nie byle jaki.
Cały turniej się rozwalił.
Ujawniła prasa,
że sędziowie są za mali.
Nie uznali asa.
Że nie poszło, jak być miało.
Nie chodzi o buty,
i nie o to, w czym się grało.
W cztery nogi kuty.
Wszystko bowiem w tym turnieju
było ustawione.
Czapka gore na złodzieju.
Skarży drugą stronę.
Kto nie trzyma się ustaleń,
a piłka jest w locie -
próżno potem zgłasza żale,
gdy sam jest w kłopocie.
O piętnastej sędzia główny
wyda oświadczenie.
Mecz był do oceny trudny.
Będzie powtórzenie.
Wielcy gracze są kapryśni.
Bywają nerwowi.
Zawiedzeni ci, co przyszli.
Złość szkodzi sportowi.
Marek Gajowniczek, 15 june 2014
Ten go taśmą!
Ten nagraniem!
Ten podsłuchem!
Zamieszanie.
Jakie buty?
Czyje buty?
Tekst na cztery nogi kuty.
Odwal się od mojej żony!
Ten czerwony.
Ten czerwony.
Chcecie kasy?
Zdjąć ministra!
Pani zdaje się za bystra.
Kto wiedział o AmberGoldzie?
Za to można wziąć po mordzie!
Mamy przecież wolność prasy!
Takie czasy.
Takie czasy.
Ten się kłóci.
Ta się spiera.
Zdjąć premiera!
Zdjąć premiera!
To jest atak na weekendzie!
Gorzej będzie.
Gorzej będzie.
Nie zrobicie z władzy kina!
Tam artystka się wypina.
Co pan tu o mafii plecie?
A wszystkich nas nie zamkniecie!
Wiemy więcej!
Mamy dużo!
Pachnie burzą.
Pachnie burzą.
Pokłócili się gangsterzy.
Sprawiedliwość zęby szczerzy.
Awantura.
Kłótnia.
Scysja.
Jak Komisja - to Komisja!
Czego szuka tu ta pani?
Mam to sprzątnąć pod dywanik.
Taką tutaj mam umowę:
Ukryć wszystko, co śmieciowe.
Pan premier zabierze głos.
Idzie burza. Powiem wprost!
Marek Gajowniczek, 15 june 2014
W obstawianym lokalu dla trolli
swojak zawsze sielankę ma.
Nowalijek próbuje spod folii
Piekutoszczak, szwagier i ja.
Na żart sobie możemy pozwolić,
kiedy dobra muzyczka nam gra.
Tego dnia będziem pili do woli.
Piekutoszczak, szwagier i ja.
Może żarcik ten kogoś zaboli.
Ważne, że swoją knajpę się ma.
Wie, że pluskwę włożono pod stolik
Piekutoszczak, szwagier i ja.
Zważaj żebyś nie wypadał z roli.
Wszędzie może być CBA.
Nigdy swojej nie odpuści doli
Piekutoszczak, szwagier i ja.
Jeśli nawet wyjdziemy stąd goli.
Czerniakowska dobrze nas zna.
Wszędzie wtyczki ma alkoholik,
Piekutoszczak, szwagier i ja.
Świat się bardzo zaroił od trolli.
Kto wie więcej - ten lepiej ma.
Dziś możemy trochę poswawolić.
Piekutoszczak, szwagier i ja.
Marek Gajowniczek, 15 june 2014
W restauracji na Czerniakowie
ważne jest wszystko, co klient powie.
*
To danie było zbyt kwaśne
i zniknąć ma z jadłospisu!
Szef kuchni zrozumiał właśnie,
że ma unikać popisów.
Kwaśnicę ze świńskim ryłem
najlepszą w Jeleśnej dają.
Wiem dobrze, bo kiedyś byłem.
Czy tutaj nas nagrywają?
Podajcie własne potrawy.
Tutejsze - do tego zmierzam.
Pikantne smaczkiem Warszawy,
nie jakieś tam - z Kazimierza.
Pilnujcie lepiej swojego,
bo klient wam tu zaśpiewa,
co mu podano dobrego
i co tu wymienić trzeba.
Dwa dni rozmyślał właściciel.
Przeciekło wszystko do prasy.
W Warszawie ma ciężkie życie
kto chce podawać frykasy.
*
Z tego wszystkiego puchnie mu głowa.
Stowarzyszenie? A może "Sowa",
lub konkurencja - ta z Rembertowa?
Chciałbyś jeść kwaśne? Zważaj na słowa!
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
10 april 2026
Jaga
10 april 2026
Jaga
9 april 2026
wiesiek
8 april 2026
Jaga
8 april 2026
wiesiek
7 april 2026
wiesiek
6 april 2026
wiesiek
6 april 2026
eL. Marandhie
6 april 2026
eL. Marandhie
5 april 2026
wiesiek