Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 18 december 2014

Ludzie wciąż wyglądają jednej grudniowej nocy

Król przemówił do świata. Zwołał wierne swe sługi,
a za morzem to samo uczynił władca drugi.
Przytaknęli głowami wybitni dziennikarze.
Muszą rzecz skomentować na czołówkach wydarzeń.

Wielka jasność od szopy obudziła pasterzy.
Młodą matkę ujrzeli. Dziecina w żłobie leży.
Słychać w nocy muzykę. Całe niebo jaśnieje.
Wydarzenie niezwykłe. Środek nocy, a dnieje.

Wieść o tych Narodzinach tysiąclecia przetrwała,
a o dwóch przemówieniach na pasku przeleciała
gdy fragmenty wystąpień oglądały miliony.
Jest Królestwo Niebieskie i na Ziemi są trony.

Są też słowa spisane w bardzo różnej postaci.
Jedne z Ducha Świętego, drugie władca opłacił,
żeby tamte o szopie, już nie miały znaczenia.
Chciałby dziś, ziemski mocarz, po swojemu, świat zmieniać.

Choć są wielkie pieniądze, arsenały i plany,
choć jaśnieją reklamy, wykrzykują ekrany,
chociaż trwa pokaz siły oraz pieniądza mocy -
ludzie wciąż wyglądają jednej grudniowej nocy.


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 17 december 2014

Z żółwikiem

Nikt ich dotąd nie unika,
chociaż czuje się nieznośnie,
a przecież zrobić żółwika,
a potem śmiać się radośnie,
to niezwykła jest przesada
i bezczelność w takiej chwili.
To za mało: - Nie wypada!
Aż tak bardzo się cieszyli?

Nikt nas dotąd nie przeprosił.
Nie powiedział nikt ni słowa,
tylko władzę swą ogłosił.
Sytuacja była nowa.
My pochyliliśmy głowy,
jakby nic się nam nie stało
i wiele zwyczajów nowych
w domach tu zapanowało.

Nawarstwiają się przed Świętem
wszystkie niedopowiedzenia.
Nasze usta są ściśnięte.
Nie ma także wybaczenia.
Wyczuwamy zawieszenie.
Odsuwamy je od siebie,
a Pan przychodzi na Ziemię.
Gdy zapyta, powiesz: - Nie wiem?


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 17 december 2014

Nasza chata z kraja

Czekolada pana Petro lepsza niż u Lindta?
Ludzie znowu oczy przetrą. Gra jak w Masterminda.
Tysiącletnie scenariusze, a gwiazdeczka leci.
Bać się nie chcę, ale muszę. Zabijają dzieci.

Sam generał  ludzi straszy: Może na pasterce?
Herodowy plan Judaszy. Świat jest w poniewierce.
Uchodzili do Egiptu przed lat tysiącami.
Powracamy do konfliktów, a Święta przed nami.

Rząd nas wciąga w tę rozgrywkę. Jest wspólna brygada.
Generał uniósł przykrywkę. Bardzo dużo gada.
Ludzie nie są u nas głupi, tak jak w Ameryce.
Biedak u Lindta nie kupi. Nie uwierzy w Szpicę.

Spod przykrywki rytm przygrywki słychać w Ziemi Świętej.
Wiemy, dziać się będą wkrótce rzeczy niepojęte!
My trzymamy się nadziei. Wkrótce się narodzi.
Wszystko razem się nie klei. Trudno już nas zwodzić.

Do rodziny! Do Dzieciny! Wolimy do szopy!
Niech urządza w mediach kpiny reszta Europy.
Gwiazdka jest już niedaleka. Było Mikołaja.
Na Heroda piekło czeka! Nasza chata z kraja!


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 17 december 2014

Moje spotkanie ze Stachurą

Sąsiedni dom i "Osiedlanka", był kiedyś taki lokal,
a w środku on, młoda barmanka, życie w ceglanych blokach.
Potrafił w serce wejść głęboko i przejrzeć je na wylot.
Nie spotkała poety dotąd. Związała myśl w papilot.

Naprzeciw wejścia - biblioteka, a w kącie -  półka, wiersze.
Dlaczego on na świat narzeka? Ona chce czytać jeszcze.
A świat do koła nieciekawy dla Edwatów ( przez t).
Zapadał jednak ludziom w serce, a w nosie miał resztę.

Snuje się życie po Grochowie. Przegląda w starych murach.
Położył się poeta - człowiek. Nad nim lekarz - Stachura?
Potrafi w serce wejść głęboko i przejrzeć je na wylot.
Nie było tej techniki dotąd. Odlot będzie, czy przylot?

Wielkie ekrany, rękawiczki o życiu myśl się splata,
jakby przekładał ktoś stronniczki. Mała różnica w datach.
A świat do koła nieciekawy i poezji nie czyta.
Da się z tym żyć? Czy do naprawy? Wypada się zapytać.

Powiedział kiedyś pan poeta, że świat po nim nie chodzi.
Może nie chodzi, skala nie ta, ale umie uszkodzić.
Choć "Osiedlanki" dawno nie ma, została biblioteka,
a wiersze, które do niej płyną przynosi czasu rzeka.


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 16 december 2014

Jeżeli w słowie...

Jeżeli w słowie kreatywność,
jakie nam wciąż podsuwa góra,
nie ma kreacji jest pasywność
oraz nam wroga kreatura,
która ciężkie kary nakłada
za przekroczenia wydajności -
nie musimy się zawsze zgadzać.
Możemy się na fałsz zezłościć.

Jeżeli w słowie innowacja
nie ma nowego, a jest inność,
a obok zaraz degradacja
i nakaz, przymus i powinność -
to ja mam w nosie takie słowa,
takie przepisy, dyrektywy.
Nie do mnie taka nowomowa,
bo za nią wybór jest fałszywy.

Jeżeli w słowie tolerancja
jest jakieś Ole! Olek, Bolek...
Niech jednopłciowych żeni Francja,
ja bardziej płci różnice wolę
i chociaż straszą mnie Muslimem,
szaleńcem, wojną, terrorystą.
Nie dam wprowadzić się na minę
i mam to razem w d...
Wszystko!


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 16 december 2014

Dokarmianie

Nie dziwcie się teraz, w zimie, sikorkowym gustom,
bo sikorka, choć Bogatka, musi jadać tłusto
i słoninki potrzebuje, gdy chłody i pluchy,
kiedy jeszcze coś wynajdą w kałużach kaczuchy.
Wrona zawsze się wyżywi i znajdzie padlinę.
Ptakom, które pozostają, pomóż przetrwać zimę.
Nigdzie tylu wygłodniałych, tak jak u nas nie ma.
Czy słusznie, że pozostały? To oddzielny temat.
Inne do nas przylatują z północnego wschodu.
Tu szukają, tu żerują nie boją się chłodu.
Widzą, że tu pieski mają ocieplane budy
i że licznie tu mieszkają ludzie - ptakoluby.


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 16 december 2014

Usiądziemy razem wkrótce

Nie patrząc na różne zdania,
usiądziemy razem wkrótce.
Nie będzie rozdrapywania
win i zasług w naszej trzódce.

Będzie może komunista,
albo sefardyjski żyd.
Rodzina to wspólna przystań,
a kłócić się będzie wstyd.

Polityka w cień odejdzie.
Znikną rządy i posłowie.
Znacznie milej wszystkim będzie
skupić się na Bożym Słowie.

Dzieci będą patrzeć na nas.
Brać z nas przykład. Może pytać,
a w dzień Narodzenia Pana
w zgodzie winniśmy Go witać.

Adwent to najlepsza pora,
by odsunąć już podziały.
Niech chociaż tego wieczora
uśmiecha się Jezus mały.

Nie czekajmy do ostatka
i wyciszmy nasze żale.
Łatwiej będzie przy opłatkach
podać dłoń, a schować palec.


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 15 december 2014

Błogosławiona

Owce zbiły się w gromadę.
Osioł z pracy wrócił.
Wśród pastuszków słychać zwadę.
Zły wybór ich skłócił.
Troską powszedniego chleba
dzionek ich utrudził.
Jasność z wysokiego Nieba
pragnie zejść do ludzi.

Ukazał się Marii Anioł.
Tyś Błogosławiona.
Nowe czasy już nastaną.
Syn ludzi przekona.

Już w ciemności gwiazda leci.
Zbliża się ku Ziemi.
Trzech Króli rozum oświecił.
Pozostali - ciemni.
Rządzą światem okrutnicy.
Głowy ścinać każą.
Liczą ludzi namiestnicy.
Buntownik pod strażą.

Ukazał się Marii Anioł.
Tyś Błogosławiona.
Nowe czasy już nastaną.
Syn ludzi przekona.

Tron cesarski jest wysoki.
Bliski swoim bogom.
Prawo ciężkie ma wyroki.
Ludzie nic nie mogą.
Pognębieni, przygnieceni,
gdy pałac się bawi.
Jasność zbliża się do Ziemi.
Wkrótce się pojawi.

Ukazał się Marii Anioł.
Tyś Błogosławiona.
Nowe czasy już nastaną.
Syn ludzi przekona.

Czas czekania nie jest łatwy.
Owce niespokojne.
Czarne chmury świat obsiadły.
Terror. Słychać wojnę.
Faryzeusz modły wznosi.
Władca danin żąda.
Szary człowiek przestał prosić.
W niebo nie spogląda.

Nie ma Ducha pośród ludzi
Wschodu i Zachodu.
Jasność z Nieba ich obudzi.
Wkrótce czas porodu.


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 14 december 2014

Czuwajcie! Bądźcie gotowi.

Kiedy policja wspiera złodziei
pałując okradzionych,
nie ma już chyba żadnej nadziei
przy rządach potępionych.

A kiedy sądy oszustw nie widzą,
mówią - to rzecz bez znaczenia.
To z Pana Boga otwarcie szydzą.
Tak pozmieniała się Ziemia.

Złodziej złodzieja dzisiaj okrada,
bo nie ma nic sprawiedliwy.
Państwo na państwo zbrojnie napada.
W mediach jest obraz fałszywy.

To nie jest opis fantasmagorii,
ani proroków widzenia.
Dziś przypomnienie: " Memento mori"
niczego w ludziach nie zmienia.

A jednak w wielu ubogich szopach
znowu się rodzi nadzieja.
Zarabia na tym świat, Europa,
a nie ten, co dzisiaj nie jadł.

On jednak czeka. Pierwszy przybieży
i odda ostatnią chustę.
Może on jeden już tylko wierzy,
a serca innych są puste.

Kogo obudzą trąby anielskie?
Kogo niebiańskie chorały,
gdy Złoty Cielec rozparł się cielskiem
na bożym świecie już całym.

Dzisiaj Cesarze, króle, Herody,
wodzowie i namiestnicy
sumień nie mają. Spijają miody,
a prawda śpi na ulicy.

Nie miała miejsca w żadnej gospodzie,
a wkrótce już rodzić będzie.
Patrzysz chrześcijański na to narodzie
i mówisz: - Już tak jest wszędzie!

Ciemność zapadła. Noce są zimne.
Otwórzcie drzwi Jezusowi!
Pora odsunąć już sprawy inne.
Czuwajcie! Bądźcie gotowi.


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 14 december 2014

W państwie Matrixu

Stwierdzono w państwie Matrixu
świński pomór publicystów.
Rząd przemilczeć sprawę wolał,
bo to mogła być Ebola.
Ta,  jak świadczył ciąg wyników,
przenosi się na rzeczników.
Mogło nie być Teleranka.
Myślano: - Może Hiszpanka
w nowej, madryckiej odmianie,
powoduje zamieszanie,
albo Syndrom Globtrotera
chorobowe żniwo zbiera?
Wpierw znikają publicyści,
potem innych będzie czyścił.

Sprawa pozostała tajna.
W koło wiele świństw i łajna
zamiatano pod dywany.
Po wyborach sfałszowanych
wielu ludzi wyszło z domu.
O torturach kłamał komuch.
Od protestów sąd zatkało.
Stwierdzał, że się nic nie stało
i wszystkie oddalał sprawy,
a pan prezydent łaskawy
obdzielał sędziów premiami.

Poszli w marszu oszukani,
by zniechęconym dać przykład.
Wtedy epidemia znikła
i się sama uleczyła.
Może była, lub nie była.
Czy to prawda? Czas pokaże.
Wystąpiły już sondaże
ogłaszając etap nowy:
Marsze po rozum do głowy,
odkładając pierwszy krok
już w kolejny, nowy rok.


number of comments: 1 | rating: 1 | detail


  10 - 30 - 100  



Other poems: Tylko 200,- zł, Porządki, Wiara czyni Cuda!, Wielka Niewiadoma - Czas horroru, Wiersz w malignie bezsennej nocy, Ciepło - Zimno, Wieczór Wieczernika, Polarny chłód uczuć, Kwadryga - marygał, Trochę luzu na wiosnę..., Przed Ciszą, Dziwny ten Ład, Musiałem..., Gdzie pieprz rośnie?, Mosty, Wężykiem!!!, Za siódmą górą..., Bukiet Źyczeń, Panu Najwyższemu... /psalm 25 marca/, Krzywe rogi Architekta, Pomóż! Bogu dziękuj!, Wierszyk bez naghany, Kim jest IwonaN?, Są nowe fundacje i stare zwyczaje, Deliberacje, Strumyczek dobroci, Wielkanocna jałmużna, Stulecie winnych, 44/7, Radość I kara, Remarki, Jednym kliknięciem: f9d6ep, "John Brown naszym przyjacielem jest...", Miała to być spokojna starość, Gratulacje, Mądrości Narodu na postny czas głodu, Banialuki pseudonauki, proszę..., Grypowym grypsem, Konferencja, Panie Boże Polsce pomóż!, Przez palce czas przecieka, Mówca, Mandarynki, Konfrontacje, Dreszczowiec na dobranoc, Zamyślenie, Pierwszy śnieg, Nad Warszawą lepki zmrok, Rok 2025, 100.000,- zł, Słowo, ...in excelsis II, Pod Twoją, Matczyną Obronę... ., Cud Bożego Nrodzenia, Błogosław nam Boże Dziecię!, pomagam.pl, Chwała na Niebie! Pokój Ziemi!, Na wysokościach DOBROCZYNIENIA, Opłatek, Pomożecie?, Dzwonki, dzwonki, śniegu płatki i dziecięcy śmiech, W nieskutecznym rad sposobie, Dziękczynienie, Nie ma lekko..., Po ludzku, Znani, Mówią o nich - anachronizm, Bielszy odcień bieli, Świat za oknem, Moje szczęście poszło spać..., Dobry wieczór - Radość przebudzenia, A-Cardin, Legenda o Śpiącym Narodzie, Nie chcę wojny!, Wierszyk specjalny, Klub Kawalerów Orderów, Wiewiórka, Ostatnia prosta, Pokój za ziemię, Kampania - erotyk, Potop, Spóźniony wiatr, Naga prawda, Sobie a muzom, Rodzinami ruszajmy na cmentarz!, Iza, Hej powiadali hej powiadali..., Goldwasser, Wojna zdalnie kierowana, Żurawiejka, Po obu stronach lustra, Aleją Szczęśliwych Serc, Tam gdzie Ty (pastisz), Uciekł mi dzień..., Jesień, a w górach już zima, Psy, Od "Wesela" do wesela, Splątanym językiem, Jeszcze może parę wiosen..., W zakamarkach nocnych Marków, 112, Lisy wojny, Na drzwiach u Drzwi Pańskich, Telepatia, Sanatorium pod Klepsydrą, Marudzenie rocznicowe bez nadziei na odnowę ., Powaby flirtującej jesieni, Cichym szeptem po kolacji..., Myślę,więc jestem, Spod Drzewa Poznania Złego i Dobrego, Dwie wojny, Demon z popiołów, Wołałnie na puszczy białowieszczańskiej, Język mediów, Źle się dzieje..., Śnię, że jesteś ze mną, Noc po ciężkim dniu, Na huśtawce nastroju, Odra, Szczęściarz?, Komórki do wynajęcia, Widok z Wałów Jagiellońskich, Trochę słońca jesienią..., Jedna chwila, Złota Polska Jesień, Pokolenie Schyłkowe, Politykom wierzyć nie można!, Od powietrza, ognia i wody Wybaw nas, Panie!, Ameryka wybiera, Kalifornia, Po 11-tym, Poranna kawa, Oczekując na Charona, Obrona Sokratesa, Diabeł mnie posłał do Loredo, Chodzą słuchy..., Lifestyle, Błąd kurczaka, Ominęła go sława..., O bajce na kurzych nóżkach, Kaźdy ma swoje Westerplatte, Wkrótce kończą się wakacje, O jeden krok za daleko, "Pamiętaj byś święcił!", Planeta małp, Orzecznictwo - od A do Z (z kropką), Późna randka, Skręt z wiersza, W gorączce Wschodu,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1