Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 1 march 2015

Nie jest łatwo

Rozumieć życie nie jest łatwo
i umysł mieć otwarty.
To samo z nieba pada światło
na kanony i żarty.

A kiedy prawdę w fałsz zmieniono
i zakazów jest wiele,
wielkie starania poczyniono,
byś rozumiał niewiele.

Wiedza jest wciąż ograniczana.
Różne jest postrzeganie.
Przeleci gdzieś istotna zmiana.
W głowie masz myśli taniec.

Świat postanowił cię oszukać
i spreparował media.
Nie wiesz - Czy brednia to, czy sztuka?
Komedia? Czy tragedia?

Wszelka wrażliwość uleciała.
Śmierć jest codziennym gościem.
Iskra nadziei pozostała.
O ocalenie proście!

Światu potrzebni altruiści,
lecz lęk skrywa rezerwy,
a dobroczyńcy i artyści
stargane mają nerwy.

Bez reszty się zagubił człowiek
w medialnym bałaganie
i trudno już przypomnieć sobie
wczorajsze, własne zdanie.

A gdy cię porwie polityka,
blask reklam cię odurzy -
czy z ciebie mędrzec, czy praktykant,
już nie wiesz, komu służysz.

Potem się męczysz złym wyborem.
Rok jest wyborczym rokiem.
Możesz się jeszcze wstrzymać w porę.
Partia nie jest prorokiem.


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 1 march 2015

Rotunda w niebezpieczeństwie!

Rotunda w niebezpieczeństwie!
Każda sekunda w szaleństwie
oskarżeń oraz doniesień
niebezpieczeństwa jej niesie.

Walczące tajne buldogi
rozrzucić mogą podłogi.
Wyfrunąć mogą pieniądze
w furii wzajemnych posądzeń,
a zegar już głośno tyka.
Czy sprawa to Bondaryka
i nowych metod łączności?
Czy posłuch niektórych gości
podczas obiadków u Sowy
ujawnił tu podział nowy
i super utajnioną grupę?

A może już czyjąś d...
przestano na górze chronić?
Strach teraz nawet zadzwonić,
bo wszystko ta grupa słyszy.
Czytają nawet z klawiszy
dotkniętych na klawiaturze.
Jeżeli potrwa to dłużej -
Rotunda znowu wyleci.
Ucierpieć mogą poeci,
bo wszystko utajnić mogą,
by nie dostała się wrogom
najmniejsza fraza lub zwrotka.

A może to tylko plotka?
Jakieś niewinne potyczki.
Omijaj lepiej, gdy spotkasz
i sowy i ośmiorniczki.


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 28 february 2015

Gen

Powiedział Pan człowiekowi:
Nie wszystko w raju ci wolno!
I czekał, co człowiek zrobi?
A człowiek wybierał wolność.

Jest w nas to ziarno sprzeciwu.
Ta pycha i pokuszenie.
Ciekawość i żądza przygód.
To one zmieniają Ziemię.

A Pan Bóg jest miłosierny.
Nas stworzył na podobieństwo.
Wie, że wśród najbardziej wiernych
Kiełkuje czasem szaleństwo.

Tak ważne jest wybaczanie.
To boski tkwiący w nas gen.
Bez niego jesteś cierpieniem,
A życie zmieniasz w zły sen.

I żadne odszkodowanie,
Nawiązka, rekompensata -
Nic zmienić nie są już w stanie.
Zostaje uraz na lata.

Gorycz się staje wyrzutem
Dla świata i wobec Boga.
Odrzuć to ziarno zepsute
I pomyśl: Nie tędy droga!

A jeśli wolisz Oskara -
Drogiego, Złotego Cielca.
Jak człowiek żyć się nie starasz.
Wciąż będzie śnił się morderca.

Choćby ci złoto oddano
I pokłon złożyła Ziemia -
Nie takich z raju wygnano.
Nie wrócą bez wybaczenia.


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 28 february 2015

Miał to być wiersz

Z początku miał być to wiersz:
"Wyzwoliciele i Smiersz,
Rembertów, obóz i tory".
Przychodzą takie wieczory,
że wraca wszystko, co było
i o czym się nie mówiło,
nawet wśród dobrych znajomych.

Wiele pomników wzniesionych
czciło tysiące zabitych
i dół był - w lesie ukryty
i przysypany milczeniem.
Jedni mówili - Podziemie,
a drudzy - zwyczajna banda.
Przez lata pieśń o nich żadna
nie niosła się z kołchoźnika.
I strach był i polityka.

Słyszałem raz od żołnierza:
"Polakom się nie dowierza.
Dlatego tutaj stoimy.
Pokoju w świecie bronimy"
"To koszty młodego państwa.
Nie czuć tu u was poddaństwa.
Wielu się nawet zachwyca!"

O tych w sąsiedztwie piwnicach
późno się człowiek dowiedział.
Mówią: "Nie drażnić niedźwiedzia",
lecz zbrodnia tu zbrodnią była
i znowu się powtórzyła.
Wzniesiona ręka z granatem
mówiła, kto tu jest katem,
a ludzie spuścili głowy.
Uśpiony był czas żałoby,
jak ci żołnierze z pomnika.
I strach był i polityka.

Nie wszystko myślą ogarniasz.
Czerwona była ta Armia.
Wielu się jeszcze czerwieni.
Żołnierze wychodzą z ziemi
i ożył Katyński Las.
O swoich pytają nas,
a naszych ciągle szukamy.
Był pomnik, a białe plamy
pamięcią miały być naszą.
Pytają, a nawet straszą
markując warszawskie cele.
Za wiele tego... za wiele.

Opasał łańcuch figury.
Człowiek niewielkiej postury
dał znak i dźwig uniósł ciężar.
Powoli prawda zwycięża
i kładzie brąz na lawecie.
Inaczej dziś myślą w świecie,
gdy niebo rysują Grady.
Mieliśmy tu już przykłady,
co Armią jest, a co nie jest.
Hybrydy nie strzeże rejestr.
Zasługi są i są winy.
Pomniki nowe wznosimy,
a pamięć i tak pozostanie,
choćby wciąż była pytaniem.


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 27 february 2015

Łeb ośmiornicy

W gazecie ślepych i głuchych
chodziły przedziwne słuchy,
że jednak niektórzy widzą
tych, którzy z prawa tu szydzą.
Gdy usłyszeli to głusi,
postanowili przymusić
rząd do zbadania tej sprawy,
bo wiele wątków ciekawych
ujawnił im pożar mostu.
Coś pojaśniało po prostu.

Ślepi nie mieli uprawnień,
by widzieć wachlarz zagadnień,
a prasa oskarżyła głuchych,
że założyli podsłuchy
podstępnie i nielegalnie.
Nagrano coś łatwopalnie.
Straszono kogoś wybuchem.
Dowody wciąż były kruche.
Ktoś chyba z państwa tu szydzi.
Uwierzysz, że ślepy widzi,
a głuchy usłyszał szmer?

Wartości mniejsze od zer,
chciały się zbliżyć do zera.
Powstała wielka afera,
że są tu rządy bez głowy.
Sejm ma się zebrać u Sowy,
gdzie służby i politycy
o losy łba ośmiornicy
spytają wszystkich kucharzy.
Co jeszcze może się zdarzyć?


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 26 february 2015

Historia może prawdziwa: "Strój miast zdobić - często skrywa"

Wystąpił Mosze w kontuszu
i uwagi mimo uszu
puszczał wszystkie o swym stroju,
że to niby ubiór gojów.
Twierdził: - Czas różnice zatarł,
a on jest arystokrata
i na dodatek herbowy
ze słynnych rodów kresowych.

Dziwili się inni żydzi.
Skoro różnic sam nie widzi,
niech ten kontusz sobie nosi,
lecz o wsparcie niech nie prosi
synagogi oraz gminy.

Żyd w kontuszu? To są kpiny
i nie ważna cała reszta.
Chyba, że ten Mosze przechrzta,
wtedy rzecz to zrozumiała
i nie kontusz, ale pałac 
może jemu się należy?

Są sprawy, aż trudno wierzyć,
łączące oba narody.
Wiele jeszcze w Wiśle wody
do Bałtyku rzeką spłynie,
nim endecji oraz gminie
przetłumaczą: Kto jest swój?

Często prawdę skrywa strój.


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 26 february 2015

Płacz i zgrzytanie zębów

My, młodsi bracia mniejszych braci
spod Koloseum rzymskich praw,
trwamy, gdy świat się chce bogacić
i nie żądamy za nic braw.
My, cichych sumień cierpiętnicy
dla których chleba, wina nie ma.
Spychani często na ulicy.
Schodzący w bytowe podziemia,
dźwigamy na sobie kryzysy
i włosiennicę propagandy.

Nikt z nami w świecie się nie liczy
i ludzkich praw nie mamy żadnych,
a jednak my jesteśmy siłą
czystego źródła, soli Ziemi,
w której diabelskie zło utkwiło
i obraz świata się odmienił.
Inaczej już wygląda miłość,
której owocem jest zygota
trzech osób wplątanych w zawiłość
przemieszanego genów błota,
gdy ktoś się bawi w Pana Boga,
nieludzkie hodując bastardy.

Nie ustąpimy, kiedy trwoga
i argumentów dla pogardy
za słuszne nigdy nie uznamy.
My, ośmieszani przechowamy
pierwowzór oraz podobieństwo,
aż zgnije ta pseudonauka.
Daleko zaszedł świat w szaleństwo
i nas - najmniejszych nikt nie słucha.
I tylko Pismo nas uprzedza,
że kiedyś taki czas nastanie,
że się poróżni z wiarą wiedza.
My dziś najmniejsi. Chroń nas Panie!
Stoimy na skraju otchłani
i dalej kroku nie zrobimy.
My, wielokrotnie oszukani.
Ulituj się. Ciebie prosimy!


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 26 february 2015

Wszyscy ludzie prezydenta

Wszyscy ludzie prezydenta
noszą czarne garnitury.
I na co dzień i od święta
widać elitę kultury.

Taki widok zapamiętaj!
Dobry przykład idzie z góry.
To są ludzie prezydenta.
Pozostali - kreatury.

Wizerunek - dziś, rzecz święta.
Łysiny, słuchawki, fury
i pisk opon na zakrętach -
znaki dobrej koniunktury.

Trasa musi być zamknięta.
Kamera spogląda z góry.
Decyzja męska podjęta.
Stanie pomnik. Protest? Bzdury.

Sprzeciwiać się może pętak.
Zniknie mgła. Odpłyną chmury.
Wiedzą ludzie prezydenta:
Który zły? A dobry który!

Sprawa musi być zamknięta,
jak usta prokuratury.
Blask. Kampania rozpoczęta.
Czarne tylko garnitury.


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 26 february 2015

Przedmurze Europy

Cisza przed burzą?
Niedobrze wróżą
znaki na niebie i ziemi.
Nim spokój zburzą
różnym przedmurzom
chcą pomóc nieuzbrojeni.

Jadą doradcy
dzielni i chwaccy.
Wybitni i doświadczeni.
Ci się przysłużą
różnym przedmurzom,
a przez nas są opłaceni.

Dobry humorek
w bezdenny worek
leciutką ręką sypiemy.
Znalazła Unia
hojnego durnia.
Sama dać nie chce. My chcemy!

Doradcy jadą.
Dobrym sąsiadom
odmówić przecież nie można.
Znów się obłowi
pan Balcerowicz
i nasza sitwa wielmożna.

Trzymaj się ramy!
Skąd my to znamy?
Czuliśmy na własnej skórze.
Jesteśmy wyspą.
W krąg płynie wszystko.
Oni są teraz przedmurzem.


number of comments: 0 | rating: 0 | detail

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 25 february 2015

Po kruchym lodzie kultury

Po kruchym lodzie
chodzą tu co dzień
i wiercą nam w brzuchu dziury.
Głosuj narodzie!
Nie jestem godzien.
Widocznie brak mi kultury.

Sondaże, sądy
śledzą poglądy.
Czy pewność się nie załamie?
Filmowe Bondy
mają uwiądy.
Nadzieja tylko w reklamie.

Do Europy
idą roztopy
w groźnych wydarzeń lawinie.
Kin rośnie popyt.
Strzeżcie się chłopy!
Nie bierzcie, co się nawinie!

W sądowe szranki
france i franki
z otwartym dziś stają stają czołem.
Prawo jak banki
spuszcza firanki.
Nie dyskutuje z matołem.

Po kruchym lodzie
chodzą tu co dzień
i wiercą nam w brzuchu dziury.
Głosuj narodzie!
Nie jestem godzien.
Widocznie brak mi kultury.


number of comments: 0 | rating: 0 | detail


  10 - 30 - 100  



Other poems: Tylko 200,- zł, Porządki, Wiara czyni Cuda!, Wielka Niewiadoma - Czas horroru, Wiersz w malignie bezsennej nocy, Ciepło - Zimno, Wieczór Wieczernika, Polarny chłód uczuć, Kwadryga - marygał, Trochę luzu na wiosnę..., Przed Ciszą, Dziwny ten Ład, Musiałem..., Gdzie pieprz rośnie?, Mosty, Wężykiem!!!, Za siódmą górą..., Bukiet Źyczeń, Panu Najwyższemu... /psalm 25 marca/, Krzywe rogi Architekta, Pomóż! Bogu dziękuj!, Wierszyk bez naghany, Kim jest IwonaN?, Są nowe fundacje i stare zwyczaje, Deliberacje, Strumyczek dobroci, Wielkanocna jałmużna, Stulecie winnych, 44/7, Radość I kara, Remarki, Jednym kliknięciem: f9d6ep, "John Brown naszym przyjacielem jest...", Miała to być spokojna starość, Gratulacje, Mądrości Narodu na postny czas głodu, Banialuki pseudonauki, proszę..., Grypowym grypsem, Konferencja, Panie Boże Polsce pomóż!, Przez palce czas przecieka, Mówca, Mandarynki, Konfrontacje, Dreszczowiec na dobranoc, Zamyślenie, Pierwszy śnieg, Nad Warszawą lepki zmrok, Rok 2025, 100.000,- zł, Słowo, ...in excelsis II, Pod Twoją, Matczyną Obronę... ., Cud Bożego Nrodzenia, Błogosław nam Boże Dziecię!, pomagam.pl, Chwała na Niebie! Pokój Ziemi!, Na wysokościach DOBROCZYNIENIA, Opłatek, Pomożecie?, Dzwonki, dzwonki, śniegu płatki i dziecięcy śmiech, W nieskutecznym rad sposobie, Dziękczynienie, Nie ma lekko..., Po ludzku, Znani, Mówią o nich - anachronizm, Bielszy odcień bieli, Świat za oknem, Moje szczęście poszło spać..., Dobry wieczór - Radość przebudzenia, A-Cardin, Legenda o Śpiącym Narodzie, Nie chcę wojny!, Wierszyk specjalny, Klub Kawalerów Orderów, Wiewiórka, Ostatnia prosta, Pokój za ziemię, Kampania - erotyk, Potop, Spóźniony wiatr, Naga prawda, Sobie a muzom, Rodzinami ruszajmy na cmentarz!, Iza, Hej powiadali hej powiadali..., Goldwasser, Wojna zdalnie kierowana, Żurawiejka, Po obu stronach lustra, Aleją Szczęśliwych Serc, Tam gdzie Ty (pastisz), Uciekł mi dzień..., Jesień, a w górach już zima, Psy, Od "Wesela" do wesela, Splątanym językiem, Jeszcze może parę wiosen..., W zakamarkach nocnych Marków, 112, Lisy wojny, Na drzwiach u Drzwi Pańskich, Telepatia, Sanatorium pod Klepsydrą, Marudzenie rocznicowe bez nadziei na odnowę ., Powaby flirtującej jesieni, Cichym szeptem po kolacji..., Myślę,więc jestem, Spod Drzewa Poznania Złego i Dobrego, Dwie wojny, Demon z popiołów, Wołałnie na puszczy białowieszczańskiej, Język mediów, Źle się dzieje..., Śnię, że jesteś ze mną, Noc po ciężkim dniu, Na huśtawce nastroju, Odra, Szczęściarz?, Komórki do wynajęcia, Widok z Wałów Jagiellońskich, Trochę słońca jesienią..., Jedna chwila, Złota Polska Jesień, Pokolenie Schyłkowe, Politykom wierzyć nie można!, Od powietrza, ognia i wody Wybaw nas, Panie!, Ameryka wybiera, Kalifornia, Po 11-tym, Poranna kawa, Oczekując na Charona, Obrona Sokratesa, Diabeł mnie posłał do Loredo, Chodzą słuchy..., Lifestyle, Błąd kurczaka, Ominęła go sława..., O bajce na kurzych nóżkach, Kaźdy ma swoje Westerplatte, Wkrótce kończą się wakacje, O jeden krok za daleko, "Pamiętaj byś święcił!", Planeta małp, Orzecznictwo - od A do Z (z kropką), Późna randka, Skręt z wiersza, W gorączce Wschodu,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1