31 august 2016
Słoma obciachu
Filharmonicy lubią dysharmonię.
Chwile sprzeciwu. Odmienność estrad.
Już zarzucili jawną ironię,
odkąd Czerwona gra im Orkiestra.
Pewnie z rąk obcych biorą zapłatę
i chcą wyrzutkiem zostać narodu.
O wiele lepiej grali pod batem,
niż za wezwaniem genów i kodu.
Rewolucyjna drzemie w nich nuta
i w tubie mają, kto ich odbiera.
Może już przyszli w dziurawych butach
przy elegancji wicepremiera.
Przesiąkli pewnie "Skrzypkiem na dachu",
lecz zagubili uśmiechu luz.
Zamiast chochoła słoma obciachu
wypełnia teraz świątynie muz.
Tylko im w głowach lira korbowa
dawne koncerty jeszcze rzępoli.
Buczą bezładnie. Zabrał im słowa
żal po upadku dawnych idoli.
To się nie skończy żadnym "Weselem"
a "miałeś chamie..." ktoś znowu powie.
Dziś nie przystoi klaka w kościele.
Sztuka niechętnie ulega zmowie.
Drży ręka rynku prowadząc smyczek.
Z oczu uciekły wszystkie bemole.
Orgii na scenie żąda prawiczek,
a pan dyrektor utracił stolec.
Filharmoniści wstydu nie mają.
Przecież w harmonii brak demokracji.
Tak muszą zagrać, jak zagrać mają.
To nie jest miejsce manifestacji!
21 february 2026
wiesiek
21 february 2026
wiesiek
20 february 2026
Jaga
19 february 2026
wiesiek
17 february 2026
wiesiek
17 february 2026
jeśli tylko
16 february 2026
wiesiek
16 february 2026
Jaga
14 february 2026
wiesiek
14 february 2026
Jaga