19 september 2015
Przed potopem
Dawno w Dzikich Polach tak świerszcze nie grały.
Tuchaj Bej nadciągał, a z nim majdan cały
zbieraniny różnej z wojsk, które rozbito,
a wszystko to parło na Rzeczpospolitą.
Tabuny ciągnęły ku naszym granicom.
Każdego sposobu chętnie się pochwycą,
by do naszych stanic dotarli przed zimą.
Wszelki opór na nic. Wkrótce tu napłyną.
A w kraju Sejm Wielki, kłótnie, sobiepaństwo.
Głosy za rubelki podkupuje draństwo.
Część jest za Gustawem, część za Kazimierzem.
Kruchta siedzi cicho i zmawia pacierze.
Kto zbierze chorągwie? Kto rycerstwo zwoła?
Kto przed taką ordą kraj obronić zdoła?
Kto osłoni przed nią całą Europę?
To się może skończyć kolejnym Potopem!
Dawno w Dzikich Polach tak nie grały świerszcze,
gdy lud dziadów słuchał, liry plotły wiersze
o dawnych rycerzach i obrońcach granic.
Tuchaj Bej nadciąga. Czy to wszystko na nic?
13 february 2026
wiesiek
12 february 2026
Jaga
12 february 2026
wiesiek
11 february 2026
wiesiek
10 february 2026
Jaga
10 february 2026
nieRuda
9 february 2026
wiesiek
7 february 2026
wiesiek
6 february 2026
Jaga
6 february 2026
wiesiek