Wiecie liście, że idą za nami
też inne, nienawykłe nocować
w pojedynkę z suchym: spadaj
w ustach
kotki wierzb od Arcimboldo,
olchy skrzyżowane
w bólu stawów
i rozmiękłych skarp;
ciała
czy naprawdę tylko tak
potrafimy udawać;
liście,
łasząc się do nieznanego,
zamiast egzekwować swoje,
uderzając w werble
na znak przyszłości.
Czas letni zmienia się w zimowy,
i godzina oddana
jak żadna inna.
Przed zabawą w chowanego,
wiecie liście,
zasłania się tylko oczy,
na wszelki wypadek
zaklepuje miejsce.
suche liście zajmuje ogień i ledwie można oderwać oczy..
report
podoba mi się pomysł na ten wiersz i jego budowa, jedynie pozbyłabym się jednego z "się" w wersach początkowych dwóch ostatnich strof. np. "Czas letni po zmianie w zimowy" lub "Czas letni zmieniony w zimowy" albo jeszcze inaczej. Rzecz jasna, to tylko moje widzenie, albo jak kto woli - fanaberia
report
No oczywiście, świat składa się z sumy naszych widzeń, żadna w tym fanaberia Dzięki:)
report