Poetry

absynt
PROFILE About me Poetry (26) Photography (68)


15 march 2026

Rozpisane od nowa

Z każ­dym dniem nas ubywa. Wzra­sta za­po­trze­bo­wa­nie na tlen.
So­bo­wtó­ry toną w ka­łu­żach. Stru­gi desz­czu omy­wa­ją nogi
grzesz­ni­ków. Sta­ru­szek z dru­gie­go pię­tra pod­glą­da są­siad­kę,
a ruda z par­te­ru pisze mi­ło­sny list. Gasi pa­pie­ro­sa na dłoni
ko­chan­ka.

Za­po­wia­da­ją wi­chry i burze, pająk spraw­dza sieć. Za­mglo­ne
szyby ma­lu­ją świat od nowa. Dwo­istość na­tu­ry każe za­mknąć
oczy, po­czuć. jak zmy­sły ob­le­pia­ją prze­strzeń. Brud­na po­ściel,
w któ­rej po­zo­stał twój za­pach. Od­cisk po­ślad­ków.

Czy­tam wspo­mnie­nie lata, na po­mię­tej ser­wet­ce numer te­le­fo­nu,
imię, któ­re­go nie chcę pa­mię­tać. Po­ka­za­łaś, jak łatwo zbu­do­wać
fosy, wy­pa­lić pa­stwi­ska. De­ner­wo­wał cię za­pach świe­cy, iry­to­wa­ły
za­ba­wy, gdy tra­ci­łaś kon­tro­lę, a ból wzbudzał ekstazę.

Zwie­rzę­cość zmie­sza­na z czu­ło­ścią po­zwa­la wie­rzyć, że żyję.
Wiesz, jak trud­no od­dzie­lić świa­ty, gdzie na­de­rwa­na rze­czy­wi­stość
jest wy­znacz­ni­kiem sza­leń­stwa, a sen nigdy nie przy­cho­dzi.
Każde spa­la­nie kie­dyś się koń­czy.




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1