1 november 2018

Dziady Warszawskie cz.I

DZIADY WARSZAWSKIE cz.I


Osoby:
Poeta
Czarny 1
Czarny 2
Czarny 3
Dusza kobiety
Reporterka
Strażnik
Chór - statyści 

Sceneria I
Baner - ekran wyświetlający sceny prologu
 
Sceneria II
(Noc. Grupa modlących się. 
Ma murze napis " Muzeum Sztuki")

Prolog  

POETA:
Po Zaduszkach zdmuchnięto znicze.
Zmieciono kwiatów barykady.
Gdy wyludniły się ulice.
Spektakl się rozpoczynał - "Dziady".

Koło kamienia, który krzyżem
na trawniku od dawna leży,
nad płotem zaraz, nieco wyżej
trójkątne oko blask rozszerzył.

I stało nagle się banerem -
jasnym ekranem w środku nocy.
Księżyc zadzwonił swym orderem
i orszak duchów w obraz wkroczył.

Prowadził ksiądz. Swą głowę trzymał
jak książeczkę do nabożeństwa,
a obok niego szedł kardynał
i gejów wiązał małżeństwa.

Krzyżowa Droga masonerii
zebrała tłumnie liczne zjawy.
Mistrz tryumfował w świateł ferii,
a los Jezusa niełaskawy.
 
Na fletach grał pochód Trzech Króli
ktoś SMS-y liczył, zbierał.
Papieża w Rzymie właśnie truli.
Do następnego będą strzelać.
 


Nie były to litewskie Dziady,
lecz od turonia stąd - turowskie.
Dwaj papieże toczą narady,
a palec wskazuje na Polskę.

Wierni tu przyszli ze stadionu
z biletem na swe uzdrowienie,
a jasne światło z nieboskłonu
drapieżnie wydłużyło cienie.
 
I jakiś profil się pokazał.
Od razu widać - Mazowiecki
i zgasły świece przy obrazach.
Rozdawano darmo książeczki.
 
A w nich kazania i nauki
z Lądu Czarnego, jak ta noc.
Rozbłysło coś w Muzeum Sztuki.
Zło pokazało swoją moc.
 
Nikt żywy Dziadów nie oglądał,
ale Muzeum wciąż błyszczało.
Protest złożono zaraz w sądach
i wtedy to się właśnie stało.

Ludziska poszli tam z krzyżami
i modły swoje wznieśli w górę.
Nie chcemy Dziadów! Chodźcie z nami!
Chrześcijańską mamy tu kulturę!
 
Choć śmiał się rząd. Modlą się teraz
i protestować nie przestaną.
Gniew z tego może się uzbierać
przeciw szatanom i profanom.

Długa jest noc listopadowa,
a po ulicach krzyczy Nike,
czasami jeszcze księdza głowa
ukazuje się nad pomnikiem.
 
I pyta za co?... i dlaczego?
Kto wszystkim nagle zamknął usta?
Czy wszyscy tak się boją złego?
Różaniec trwa. Jeszcze nie ustał.


Może dołączysz? Prośby wesprzesz.
Tam pod Muzeum klęczą nocą.
Jest chłodno i zimne powietrze
ogniki Ducha w nim migoczą.
 
Kto jest bez winy - nowatorski.
Niech pierwszy teraz z kolan wstanie.
Niechaj podniesie się głos troski,
wspomni tablice, przykazanie!
 
Za dużo złego z każdej strony!
Zbyt wiele różnych poprawności.
Lud dziadowaniem jest zmęczony.
Uprosić mogą mali, prości.
 
Nie parlamenty. Nie prałaci,
reformatorzy i artysty.
Nie ten, który się chce bogacić,
lecz zwykli - ci o sercach czystych.
 
Sceneria I   zamienia się w Scenerię II                                                                                
( Wchodzą  trzy czarne postacie)

POETA:
Kim jesteście zadymieni? Tacy czarni?
Potraficie modlić się? Zachować godnie?
Jeśli tak - proszę, dołączcie do owczarni?
 
CZARNY I :
Umiemy! My - żywe pochodnie.
 
CZARNY II:
On się podpalił na stadionie,
a my naprzeciw Kancelarii.
O pamięć wyciągamy dłonie.
Dziś zapomniani i niezdarni,
lecz kiedy Ducha tu wołacie,
my zew czujemy najgoręcej.
Każdy z nas w nadpalonej szacie
zwęglone jeszcze nosi serce,
kóre się rządom sprzeciwiało
i chciało władzę zła powstrzymać,
lecz spalić się to dziś za mało
i teraz wiemy: - Nasza wina.

CZARNY III:
Płomyczek znicza nas przywołał
i modły pod świątynią sztuki.
Nie wspomni o nas książka, szkoła.
Nie pamiętają nasze wnuki,
a nam potrzebne odpuszczenie
i wybaczenie nam szaleństwa.
Czy wypalone pokolenie
dostrzeże choć drobinę męstwa
w naszej depresji i sprzeciwie?
Czy marą tylko jest ofiara?
Ci ludzie modlą się prawdziwie,
a Dziady to tradycja stara.

CZARNI razem:
Staniemy przy nich. Ogrzejemy.
Może przybędą inni jeszcze.
Choć noc jest chłodna  - my płoniemy.
Wezwały nas tu twoje wiersze.

(Wchodzi kobieta - DUSZA 
z medalem Orła na piersi )

 DUSZA:
Przepraszam. Jestem zagubiona,
a dziecko mnie po świecie szuka.
Zostałam tu z kimś zamieniona,
a D.N.A. - bada nauka,
ale nie może znaleźć śladu,
bo nie ma ze mną porównania,
więc może na obchodach Dziadów
ktoś pozna, że ja byłam Ania.
 
Jest pan mecenas wśród modlących.
Tajemnic wiele zna prawicy,
choć zwykle mało jest mówiący,
gdy stanę obok - myśl podchwyci.
Przy wielu ważnych był procesach
i wie, czego inni nie wiedzą
i stosy akt różnych przeczesał.
Wojskowi tego nie wyśledzą.
 
Pozwól mi stanąć obok niego.
Choć mason, ale jest uśpiony.
Udało się z ciałem Jerzego,
a mój grób nieodnaleziony.
Dziecko po świecie wciąż mnie szuka
i nikt mi kwiatów nie przynosi.
Dostałam order. Ktoś to zbrukał.
Kogo o pamięć mam dziś prosić?

POETA:
Nie znajdę żadnych słówek gładkich
i wszystkie inne sprawy gasną.
Ktoś przecież szuka swojej matki,
a czuję jakbym szukał własną.
 
Co powiesz na to Orle Biały?
Gdzie są honory i zaszczyty?
Wyobrażenia odleciały.
Jest tylko złość i żal zabitych.
I czym właściwie wszystko było?
Nie jest dziś lepsze od śmietniska.
Nie mnie się wszystko przydarzyło,
a na tę marność patrzę z bliska.

Te powitania, przemówienia
i czerwień z bielą na stojakach,
uśmieszki i twarze z kamienia,
nad wszystkim górujący zakaz
zmieniła w podłość w jednaj chwili
wiadomość dokładnie sprawdzona -
inni przy swoich się modlili.
Mój Panie Boże, gdzie jest Ona?

Szukamy wciąż. Mijają lata.
Składamy w pamięć resztki kości.
Ktoś nietykalność święci kata.
Nam przypomina o miłości.
Stań Duszo z nami przy Różańcu 
i dołóż cierpień swych koralik.
Niech na tym modlitewnym szańcu
iskra nadziei się zapali.

Wchodzi ekipa telewizyjna

REPORTERKA do poety:
Reporterką jestem z Polskiej Telewizji.
Wy podobno zamierzacie spalić kota.
Nakręcimy. Pokażemy to na wizji.
By do ludzi ten was protest jakość dotarł.

Szybka sonda pokazała - wsparcia nie ma,
a reportaż może podnieść wam wyniki.
Obrzęd "Dziadów" - zakazany to jest temat!
Ludzie nie chcą już protestów, polityki.

Pan poeta. Pan tu wszystkich pozapraszał.
Jakieś zjawy. Jakieś widma. Jakieś dziwy.
To tradycja jest litewska, a nie nasza.
W grupce widzę kilku Polaków Prawdziwych.

Czy pan słyszał o reklamie, drogi panie?
Coś się działo nocą, gdzieś na Żoliborzu.
Czy wasz protest jest do tego nawiązaniem?
To są znaki. Kraj jest przecież na rozdrożu.

Wchodzi patrol służb miejskich

STRAŻNIK:
Wzywam wszystkich uczestników do rozejścia.
Demonstracja nie ma w mieście zezwolenia.
Proszę odejść spod Muzeum i zejść z przejścia,
zanim wydam poważniejsze polecenia.

Słychać syrenę. Migoczą światła radiowozów.
Ludzie się grupują. Podnoszą palce w górę.
Zaczynają śpiewać:

Boże, coś Polskę...

K o n i e c    cz. 1


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 0 | rating: 0/0 | report | add to favorite

Comments:



other poems: Luka, To była paczka szlachetna, Wyborczy dylemat, Middle class, Płaszcz oskubanych kont, Bolero, 80 ton materiałów wybuchowych, K-wa... k-wa... k-wa, Nad stawem w Jachrance..., Ruch skoczka, Ale dama..., Z tubą w klubach, Nadgryzione zębem czasu, Żółta Łódź podobna, Dekapitacja elit, Na szczycie walki z wiatrakami..., Niełatwe życie..., Adwent - Oczekiwanie, Więcej piękna?, Niemoralna opozycja, Teatr Ziemi Obiecanej, Może widzom wystarczy..., Tylko kasa!, Świat się śmieje, Jesienna nostalgia, Koń jaki jest, każdy widzi!, Zapowiedź, Kamizelki, Emanuel, Internetowa aktywność służb, Poprawiny, Golono? - Strzyżono?, Chodząc po wodzie, Czas przejściowy, W Nadarzynie, wczesnym rankiem..., W kałużach łez, Niedookreślenie, Pod dywanik śledztwa, Grass, czyli mowa - trawa, Pogoda znaczy bogaczy, Windykacja, Z wielu zer, Manewr nad Wieprze..., Ubóstwienie ubóstwa, Czterdzieści milionów, Zawinił szron!, Kasia o sushi, Koalicje nowego podziału, Game is over. Vabank, Game is over. Singapur, Aleją Waszyngtona, Game is over. Krwawe diamenty, Game is over. Zaskoczenie, Game is over, To było także moje Świeto..., Kłaniaj się Polsko!, Świat na raty, Nocna zmiana - zgodna w planach, Koniec świata starych elit, Niech przesłanie nie przesłania..., Dwa Marsze, W przestrzeni ulicznej, Pod szkłem zmalowane, Nowa miotła, Teatr tu widzę ogromny..., Sukces z kretesem, Warszawa Singiela, Idziemy, Jesienna chandra, Obwarzanki, Czas na wypominki, Dziady Warszawskie cz.I, Gdy Wszyscy Święci idą do nieba..., O dobrej władzy, Z przejęciem..., Bujaj się Cela..!, Bajka o kaptowaniu Kapturka i uśmiechu przebranego wilka, Salon, Czy leci z nami pilot?, Propagandowa gangsterka, Majcher... za trzy grosze, Alternatywy, Bez fake newsa!, Kampania 1812... 2018, Nie-Boska Komedia i Horał Żałosny, Siermięgi, Wróżenie po burzy - przed burzą źle wróży, Niechaj, co chcą - myślą sobie..., Brzmienie ciszy, Krzyżyk w kratce, Teraz albo nigdy, Baju, baju... gadu,gadu..., Niespokojny sen o Warszawie, Micho-Rowscy i trąd, Do ostatka... mix bajek, Przyjechali..., Panie Borowiecki! (na motywach "Ziemi Obiecanej" Władysława Reymonta), Tak! Ale..., Jeden - drugiego..., Warszawę zapamiętasz!, Anomalie, Knury Szklanej Góry, Na Wierchu, Koleje losu, czyli krajobraz po bitwie, Niewesoło przed weselem, Dziadek... za rzepkę..., O co pytano za bramą?, Jesiennie w Jasionce, Samo zrzędzenie, Bój na zabój!, Galanteria, Salon za pół ceny, Parasol na pasach, Vaciak, Nie jest aż tak miło..., Bomba w górę!, Masówki, Kino w Popielawach, Po owocach..., Nie wiesz, w jakie dudy dąć?, Nie polubię Komedii Ludzkiej, Nie śmiej się dziadku... z przypadku, Jesienny Stihl, Tańczący z wilkami, Gdy umyka polityka..., Pozew, A w górach już jesień..., Prze PiS, To lubię, ogromnie, Maria w gabinecie luster, Krzywe lustro, czy Ikona?, Jesień idzie pod sąd, Chytra Baba i Sztukmistrz z Lublina, O skutecznym rad sposobie, Stara śpiewka o stukaniu, Flanka, Wiece - wiecie... rozumiecie, Szymon Słupnik?, Art. 7, Niemcy, ACTYwistka, ACTA sunt servanda?, Czerwone jabłuszko, ACTA 2, W zakrzywionej czasoprzestrzeni, Lekcja Anatomii, Oto bajka cała, By Polak we własnym domu..., Nie pytamy..., Ślepa uliczka? Gonić króliczka!,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register