nałóg mnie wzywa
woła kolejny bar
wystarczy butelka
niepełna w sam raz
nagle wszyscy ożyli
obcy mnie poklepują
nie znam albo
nie rozpoznaję
tym bardziej nie lubię
mam to
głęboko
w kieliszku cytryna
pośród oparów przezroczystych
mieszają się bajkowe nuty
śliska podłoga
tłuczone szkło
mokro jeszcze
wierz mi żaden landszafcik
następny przystanek
szyldu nie pamiętam
wnętrze podobnie ponure
zadymione
kobieta
spojrzała
na mnie
Witaj. opowiedziałeś kawałek ciemnej strony ludzkich słabości...Czasami tak mamy....Pozdrawiam.
zgłoś
lubie takie niby bez sensu i w tym sens:)))))
zgłoś
ale podróż :) znajome:)
zgłoś
czemu to mi się podoba, może zaprasza do podróży
zgłoś