Zmiana sposobu prezentacji
pokój
na ścianie
cień
krzesło
przewrócona szklanka
wieszak
stoi
w zamszowym kapeluszu
bosy pająk
drepce po podłodze
parapet
z ziemią
bez doniczki
drapie się
szyba
jednobarwna
hipnotyzuje
(...)
--- cały tekst ---
nałóg mnie wzywa
woła kolejny bar
wystarczy butelka
niepełna w sam raz
nagle wszyscy ożyli
obcy mnie poklepują
nie znam albo
nie rozpoznaję
tym bardziej nie lubię
mam to
głęboko
w kieliszku cytryna
pośród oparów przezroczystych
mieszają się bajkowe nuty
śliska podłoga
tłuczone szkło
mokro jeszcze
wierz mi żaden landszafcik
następny przystanek
(...)
--- cały tekst ---
przy stole
z jednym krzesłem słucham
zegara wołania o pomoc skrzypiących schodów
herbata w kubku gorzka
wyparowuje w tajemnicy
wisi
ten świat
ani drgnie
sam w
hipnozie
skrzyżowany z ego
zlizuję wspomnienia
błogości o
ostatecznie
jeszcze prościej
przytulam butelkę
Najpiękniejsza dziewczyna w mieście
nic nieznaczące spojrzenia ukradkiem
rzucane krótkie
celne wnikliwe
dumny niezauważony
spoglądam
policzki
rzęsy
oczy
włosy włosy
obserwuję grę
sam na sam
niby-przypadkowe
uśmiech mrugnięciem
wystarczy
już
na dziś
zaschnięte wino
pod paznokciami
whisky na języku
oddech jak u smoka
broda zadrapana
ciało w śladach
i (otarciach)
mój nadgarstek
bez zegarka
nieświadomy
w pełni
sine plecy pół na pół
lustra nie ma
twarzy też
półsuchy
wczorajszy wstyd
przypomniane plamy
wbiegają watahą
(...)
--- cały tekst ---
ona
przez siedem sekund
rzeczywista
na wyciągnięcie ręki
radosna uśmiechnięta
bardziej
kiedykolwiek
nie widzi
on
pogrążony w rozmowie
śledzi
pilnuje wzrokiem
ruch najmniejszy
słów dźwięki
falowanie włosów
ona
nieświadoma istnienia
wesoła
nie zna imienia
beztroska
(...)
--- cały tekst ---
rano wstałem
jedno oko rzuciłem do łazienki
drugie pomogło założyć kapcie
teleportowałem się do marmurowej oazy
stoję
z pochyloną głową
nabieram wody w usta
echo niesie echo
niesie
puszczam wodę – lepiej
myję ręce umywam
lustro bardzo liche
niewiele lustruje – wcale
osuszam twarz
podarowaną chustą
jakaś postać –
nie poznaję
(...)
--- cały tekst ---
trzy dni które wstrząsnęły światem
odrobinę się boję
jej
niczyj
swój
dalej niż krople wody
w szklance
– rozmazane plamy
snuję się
marzeniami
o lataniu
pływam
widzisz?!
nie bolało
wzdychasz
na słupku rtęci 35
poprawiasz fryzurę
o
gazeta
szeleszczę stronami
wodzę wzrokiem obok liter
przypadkowo dotykasz mojej ręki
pozostaję niewzruszony
otwierasz okno
powiewa
co za widok
unoszę brew
szczęką uderzam się w brzuch
wędrują dłonie
w uszach dreszcze
ała
uszczypnęłaś mnie
(...)
--- cały tekst ---
byłoby miło
dotknąć Twego ciała
by było
nadstawiasz ucho
poruszonych strun wyskakują
dźwięki
nie chcę czekać
sukienkę rozrywam
strzelają guziki
w podłogę
powoli
teraz
z zamkniętymi oczami usta
niby nieśmiało
przybliżam
kreuję
falę dreszczy
wszędzie
(...)
--- cały tekst ---
