I objawiła mi się dziewica. Zapytała czy dam się sztachnąć.
- O Lucky Strike! – puściła do mnie „oko” – u nas to przekleństwo.
- Bynajmniej – odparłem speszony – tylko pudełko. Samodziały.
- Nie szkodzi – wypaliła do filtra moją ostatnią fajkę, obiecując, że jak znów się spotkamy, się zrewanżuje
-Dobrym słowem – uśmiech bardzo kwaśny.
- A co, nie wystarczy?
Rozstaliśmy się w zgodzie. Bo zgoda buduje. A palaczom wiele
mogę wybaczyć.
miłosierny..
zgłoś
szanuję niepalących, serio, mimo konfliktu interesów, zazdroszczę, po prostu :)
zgłoś
dzisiaj właśnie mija miesiąc jak nie palę...
zgłoś
;) (dzisiaj już chyba nie ma nigdzie przedziałów dla palących: ach, ten czas:d) http://www.youtube.com/watch?v=-NlUwlU06N8
zgłoś
Heh:)
zgłoś
Fajne pozdrawiam:)
zgłoś